Amerykańska legenda w Teatrze Narodowym

„Lunatyczka sprzedająca warzywa, fryzjer pociągający z butelczyny na zapleczu i inne osobliwe postaci śpiewają Toma Waitsa. Pieśni amerykańskiego barda układają się w opowieść o życiowych wędrówkach, głębokich i przelotnych miłościach, wzruszeniach i żądzach.” – czytamy w zapowiedziach na stronie Teatru Narodowego.

„Fortepian pijany” to spektakl, którego nie powinien przegapić nie tylko żaden fan Toma Waitsa, ale w ogóle żaden meloman. Nie co dzień zdarza się, że spektakl muzyczny gości na scenie znanej z przedstawień klasyki gatunku oraz prawdziwych „fajerwerków” w świecie współczesnego dramatu. „Fortepian pijany” może aż takim „fajerwerkiem” nie jest, a całość silniej oddziałuje teatralnie niż muzycznie, niemniej jest to gwarantowane dwie godziny świetnej i inteligentnej rozrywki.

Akcja rozgrywa się w miasteczku Whittier w południowej Kalifornii – miejscu, w którym Tom Waits (ur. 1949 r.) dorastał. Nie ma to większego znaczenia, biorąc pod uwagę fakt, że historie jego mieszkańców są czysto pretekstowe, ale z pewnością buduje klimat Ameryki tamtych lat.

Reżyserią i opracowaniem układu piosenek zajął się Marcin Przybylski, autorem tłumaczeń jest Roman Kołakowski, a aranżacji Andrzej Perkman. Klimatyczną i zarazem funkcjonalną, świetnie przemyślaną jak na kameralne wnętrze sceny przy Wierzbowej (im. Jerzego Grzegorzewskiego) stworzyły: Anna Skupień i Katarzyna Szczurowska.

W rolach głównych wystąpili: Anna Chodakowska, Monika Dryl, Paulina Korthals, Anna Markowicz, Wiesława Niemyska (gościnnie), Paulina Szostak, Karol Dziuba, Jerzy Łapiński, Robert Jarociński, Waldemar Kownacki, Jacek Różański, Mateusz Rusin i Marcin Przybylski. Mimo drobnych niedociągnięć wokalnych, ogromnie cieszy fakt, że wszyscy wykonawcy wykazali się ogromnym temperamentem i osobowością sceniczną, a chyba w gruncie rzeczy to w piosenkach, zwłaszcza tych słynnych jest najważniejsze – zelektryzować odbiorcę, przekazać treść z jak największym ładunkiem emocji. Być może czasem chciałoby się więcej lekkości, więcej oryginalnego Toma Waitsa.

Jednak na miejscu reżysera i aktorów mając do wyboru wierną imitację a ekspresję i oryginalność, również nie zastanawiałabym się nad wyborem.

No i a koniec ogromne brawa dla zespołu muzycznego w składzie: Andrzej Perkman – instrumenty klawiszowe, gitara, Bartosz Tkacz – saksofony, Wojciech Gumiński - kontrabas, gitara basowa, Jakub Kinsner – perkusja. Słuchanie muzyki w ich fenomenalnym wykonaniu i patrzenie na ich radość z gry – niezastąpione.

 

(MB)

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów