Barok najlepszy na Święta

Spośród licznych płyt, które pojawiły się ostatnio na rynku na swoją listę dla Mikołaja wpisałem trzy albumy z muzyką barokową.

 

Pierwszym z nich jest album Nathalie Stutzmann “Heroes from the Shadows” nagrany z towarzyszeniem Orfeo 55, a wydany przez Erato. Nathalie Stutzmann to uznana francuska śpiewaczka, która dysponuje niezwykle charakterystycznym altowym głosem. Jej najnowszy album składa się z muzyki operowej Georga Friderica Handela, jednak nie znajdziemy tutaj znanych arii tego kompozytora, zamiast nich Stutzmann wybrała na to nagranie mniej znane arie napisane dla ról drugoplanowych. Wbrew pozorom utwory te nie są wcale mniej wirtuozerskie niż arie, które Handel pisał dla głównych ról w swoich operach. Stutzmann zachwyca na tym albumie swoim wyrazistym głosem o ciemnej, ciepłej barwie. Pomimo, iż czasem mam wrażenie, że śpiewaczka nie skupiła się wystarczająco na szczegółach tych arii – niektóre koloratury nie są wyśpiewane do końca, a dźwięki nie do końca wyartykułowane. Mimo wszystko jej interpretacje arii Handla robią ogromne wrażenie. Stutzmann śpiewa je z dużym zaangażowaniem i wyśmienicie je interpretuje oddając indywidualny nastrój każdej z tych arii. Rzadko słyszy się tak emocjonalne i interpretacyjnie głębokie wykonania muzyki Haendla. Perełką na tym albumie jest duet Stutzmann z Philippem Jarousskym „Son nata a lagrimar” z Giulio Cesare.

Kolejnym albumem, który z pewnością umili świąteczną atmosferę jest „Music for Queen Caroline” nagrany przez Les Arts Florissants pod dyrekcją Williama Christiego. Jak soliści wystąpili Tim Mead, Sean Clayton oraz Lisandro Abadie. Na nagraniu tym znajdują się utwory, które Haendel napisał dla brytyjskiej królowej Karoliny. Na albumie tym znajdziemy hymn „The King shall rejoyce”, „Te Deum” oraz „The ways of Zion do mourns” napisane w 1737 jako hymn żałobny po śmierci królowej Karoliny. William Christie to obecnie jeden z najwybitniejszych interpretatorów baroku i to nagranie po raz kolejny potwierdza jego reputację. Christie dyryguje muzykę Haendla spokojnie i z ogromną elegancją. Tutaj frazy są równe, wyraziste tak, iż muzyka ta ma wystarczająco przestrzeni aby wybrzmieć wszystkimi kolorami. Szczególnie zachwyca „Te Deum”. Chóry brzmią tutaj potężnie, a orkiestra gra z ogromnym skupieniem, rewelacyjnie oddając majestatyczny charakter tego dzieła. Do płyty dołączone jest dość zabawne opowiadanie Amerykańskiej pisarki Douglas Kennedy „At the concert”.

Ostatnim nagraniem, na które z pewnością wielbiciele baroku czekali od pewnego czasu jest Magnificat i koncerty Antonia Vivaldiego oraz Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu Le Concert des Nations, La Capella Reial de Catalunya pod dyrekcją Jordiego Savalla. Savall często nagrywa mało znany repertuar, tym razem jednak zdecydował się sięgnąć po barokową klasykę. Myślę, że już od dawna nie było tak dobrego nagrania Magnificat Vivaldiego. Natomiast w przypadku Bach Savall prezentuje oryginalne odczytanie tego utworu. Już samo zestawienie tych utworów jest dość ciekawe. Vivadi reprezentuje śródziemnomorski, żywiołowy barok, a Bach północną precyzję i doskonałość formy. Orkiestra Savalla brzmi w obu utworach niezwykle bogato. Orkiestra gra lekko, niemal delikatnie, tworząc wyjątkowy medytacyjny nastrój. W interpretacji Savalla dzieła te nie mają wzniosłego religijnego patosu, ale raczej są wyrazem refleksji nad życiem i jego afirmacji. Nie sposób też nie wspomnieć o koncercie klawesynowym Bacha BWV 1052, który kończy to nagranie. Pierre Hantaï jako solista popisał się tutaj wspaniałą wirtuozerią.

 

Jacek Kornak

Oceń zawartość: 

Brak głosów