Benjamin Grosvenor: Kiedyś odważę się wysłuchać mojej pierwszej płyty

fot. Patrick Allen, operaopnia.co.uk

Benjamin Grosvenor – młody brytyjski pianista, ze znaczącym już dorobkiem płytowym i koncertowym. Był najmłodszym z pięciu braci, jego mama uczy gry na fortepianie. W lutym wyszła, w wytwórni płytowej Decca, jego najnowsza płyta – z koncertami fortepianowymi Chopina. Dobór repertuaru nie jest przypadkowy, o czym Benjamin opowiada w rozmowie z Władysławem Rokicińskim.

Władysław Rokiciński: Naukę gry na fortepianie rozpoczął Pan pod kierunkiem mamy w wieku sześciu lat. Jako 11-latek po raz pierwszy wystąpił Pan z orkiestrą symfoniczną. W wieku 19 lat był Pan najmłodszym solistą debiutującym w noc otwarcia na BBC Proms. W tym samym roku podpisał Pan kontrakt z Deccą jako najmłodszy artysta w historii... Przypadek, czy Benjamin Grosvenor był cudownym dzieckiem?

Benjamin Grosvenor: Zacząłem grać na fortepianie, kiedy miałem pięć lat, zgodnie z sugestią mamy, ale nie byłem tym bardzo zainteresowany, toteż w wywiadach zwykłem mówić, że zacząłem w wieku sześciu lat. Na początku, w wieku około siedmiu lat, motywacją do ćwiczeń była dla mnie myśl, że niektórzy spośród kolegów mogą stać się lepsi ode mnie. I dzięki tej ambicji poczyniłem takie postępy, że zwyciężyłem, mając 11 lat, w konkursie BBC Young Musician w sekcji fortepianu. Wydaje mi się, że osiągnąłem całkiem sporo, kiedy byłem młody… Ale to wszystko było tak dawno temu! Oczywiście zawsze byłem nazywany „cudownym dzieckiem”… a potem zawsze pytany o to, jak się czuję, gdy tak się mnie nazywa! W każdym razie nie było to dla mnie szczególnie ważne i zawsze trudno było mi zrozumieć, o co chodziło w tym całym zamieszaniu.

W 2011 r. został Pan pierwszym brytyjskim pianistą od 60 lat, który podpisał kontrakt z wytwórnią Decca. Ile płyt CD z Pana wykonaniami wydała Decca od tamtego czasu? Które z nich najbardziej Pan ceni?

Wydana właśnie płyta jest moją piątą nagraną dla Dekki. Nie słuchałem żadnej z moich płyt, odkąd je nagrałem. Kiedy przygotowujesz się do nagrania, nagrywasz, a następnie przechodzisz przez proces edycji, wszystko jest takie intensywne. Ogromnie satysfakcjonujące jest, kiedy trzyma się już gotowy krążek w dłoniach, ale w tym momencie moje zaangażowanie w stosunku do niego kończy się i mam tylko nadzieję, że innym on się spodoba. Ponieważ jednak z każdej kolejnej nagranej płyty cieszyłem się coraz bardziej, prawdopodobnie dwie ostatnie są moimi ulubionymi. Ale pewien jestem, że w przyszłości będzie taka chwila, kiedy tamto moje 18-letnie ja wyda się już tak odległym, że ze spokojem będę mógł posłuchać mojej płyty nr 1.

Ostatnia Pana płyta wydana przez Deccę zawiera koncerty chopinowskie. Czy Fryderyk Chopin należy do Pana ulubionych kompozytorów? Co tak bardzo ceni Pan w jego muzyce?

Chopin był naprawdę tym kompozytorem, który sprawił, że zakochałem się w fortepianie. Niektóre z pierwszych utworów, które w ogóle zagrałem – poza muzyką napisaną dla podręczników – były jego dziełem i natychmiast mnie wciągały. Oczywiście, jego talent tworzenia melodii jest zadziwiający, ale nawet w wieku, w którym go odkryłem, pamiętam, że byłem oczarowany jego światem emocjonalnym i tą niezwykłą melancholią, którą mógł przekazać jeden krótki walc.

Musi Pan lubić koncerty na żywo, prawda? Kiedy spojrzałem na Pana trasę koncertową na pierwszą połowę roku 2020, byłem zszokowany: USA, potem Europa, a potem znowu Ameryka Północna, co kilka dni w nowym miejscu, z inną orkiestrą i innym dyrygentem... Jest Pan młody, ale taka trasa wydaje się prawie niemożliwa!

Uczucia, że chcę zostać pianistą koncertowym, doznałem już w wieku 10 lat. Doświadczenie łączności z publicznością, poczucie, że można zaprezentować przemyślenia, poskładane w sali prób, to wszystko było niezmiernie ekscytujące. Nadal kocham koncertować. Mój harmonogram jest wypełniony, ale jestem bardzo ostrożny w jego planowaniu, tak więc nie ma w nim nic, z czym nie mógłbym sobie poradzić.

Czy koncertował Pan już w Polsce? Jakie są Pana wspomnienia z tych koncertów?

Latem kilka razy grałem w Warszawie na Festiwalu Chopinowskim, a także w Poznaniu z tamtejszą orkiestrą. Na Festiwalu Chopinowskim jest wyjątkowa atmosfera, którą zawsze lubiłem. Kiedy przyjechałem do Warszawy pierwszy raz, miałem dużo czasu na zwiedzanie miasta i poszedłem do Muzeum Chopina, a także odwiedziłem miejsce jego urodzenia. To było niezapomniane doświadczenie.

Gdzie Pan widzi siebie za, powiedzmy, 30 lat? Jakieś marzenia do spełnienia, jakieś plany do zrealizowania?

Za 30 lat? To zbyt odległe plany! Chwytaj dzień!

Wersja angielska TUTAJ

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów