Chór robotyczny [10 urodziny chóru VRC]

fot. Paweł Pachowski

Bez względu na to, w jakim celu używasz głosu, sam akt wymaga odwagi. Zarówno mówienie, jak i śpiewanie. Odwagi zajęcia stanowiska. Odwagi wyrażania siebie. Odwagi podzielenia się sobą, swoim brzmieniem. A w wypadku VRC – także odwagi eksperymentowania.

VRC istnieje na polskim rynku muzycznym już dziesięć lat. Nie jest to chór odznaczający się perfekcją czy zwracającą uwagę emisją głosu chórzystów. Nie, ale jednocześnie mówimy o zespole, który konsekwentnie zmienia polski krajobraz muzyczny. Prowokuje, wymyśla, tworzy, organizuje. I przede wszystkim zamawia utwory specjalnie na swoje koncerty, dzięki czemu wpływa na poszerzanie katalogu rodzimych kompozycji i popularyzuje twórców współczesnych (m.in. Aleksandra Gryka, Kamil Staszowski, Ignacy Zalewski i wielu innych kompozytorów wpisanych w kontekst interesujących formalnie bądź działających na wyobraźnię projektów, w tym... piekielnych czy kosmicznych). VRC w przystępny sposób zachęca szeroko pojętą publiczność do zabawy muzyką, ale i do eksplorowania nieznanych rejonów. Takie też było dziesięciolecie zespołu pod hasłem „Głos Maszyna Ciało – eksperyment na chór i elektronikę”, które odbyło się 7 grudnia 2019 r. w Małej Warszawie na warszawskiej Pradze.

Koncert był promowany frapującymi hasłami: „To wydarzenie niebezpieczne. Wiąże się z ryzykiem spotkania z czymś niespodziewanym i zupełnie nowym. Czymś niesłychanym”. I rzeczywiście, czegoś takiego w wykonaniu chóru dawno nie słyszeliśmy. Zespół pod dyrekcją Joanny Malugi wykonał wiele niecodziennych kompozycji do warstwy elektronicznej Petera Łyczkowskiego, a także porywające circle singing pod batutą asystentki Malugi Anny Waligóry-Tarnowskiej.

Kompozycją otwarcia był utwór „Jubi-Patch Words” Szymona Godziemby-Trytka, następnie usłyszeliśmy „Bitmaszynę VRC Głos” Petera Łyczkowskiego, remiks „Vergene Bella” (Guillaume Dufay, Francesco Petrarka, Peter Łyczkowski), „Ruch WIERSZ POLIFONICZNY” (Julian Tuwim, Peter Łyczkowski), „BACHBIT” (J.S. Bach, Peter Łyczkowski), prawdziwy hit: „VRC/VRC” (Banda i Wanda, Michał Dzieciątko, Piotr Czechowicz), wspomniany wcześniej „Circle set” oraz „Bitmaszynę VRC Ciało” (Peter Łyczkowski, Michał Dzieciątko). W finale nie zabrakło interakcji z publicznością, na koniec wjechał jeszcze tort. Rzadko kiedy koncertom eksperymentalnym towarzyszy tak dobra atmosfera. W tym wypadku repertuar był trudny, zróżnicowany, ukazujący różne możliwości zespołu, który momentami brzmiał jak chór robotyczny lub przebudzona w ludzkim ciele fabryka. Nieprawdopodobnie inspirujące przedsięwzięcie. Chapeau bas dla dyrygentki, która tak niestrudzenie i pomysłowo, mimo różnych przeciwności życiowych, prowadzi swój zespół i koncentruje wokół niego wierną publiczność.

(MB)

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów