Czy wiesz, dlaczego kochasz muzykę, której słuchasz?

MARTYNA KAŹMIERCZAK: Według retoryki, czyli sztuki tworzenia przemówień, twórczy proces składa się z czterech kluczowych elementów. Jeśli zabraknie któregoś z nich, dzieło będzie niekompletne: tym samym też nie spełni swojej podstawowej funkcji, którą jest żywe oddziaływanie na słuchaczy.

Muzyka, ze względu na swoje podobieństwo do ludzkiego języka, również korzysta z owych elementów. Ponieważ odrobina łaciny w środku tygodnia jeszcze nikomu nie zaszkodziła, oto one – przystanki na drodze ku poruszeniu serc:

inventio – czyli powstanie koncepcji dzieła w wyobraźni jego twórcy;
elocutio – ubranie idei w odpowiednie słowa (dźwięki);
dispositio – ułożenie ich w odpowiedniej kolejności;
actio – czyli element najważniejszy: publiczna prezentacja dzieła.

 

Kiedy artysta tworzy wiersz, powieść, obraz czy rzeźbę, jego dzieło, wraz z momentem ukończenia, trwa w czasoprzestrzeni niezależnie. Oznacza to, że jego odbiorca może czytać, oglądać, badać i reagować na dzieło bez ingerencji pośrednika. W przypadku muzyki jednak jest inaczej. Zdarzają się co prawda nieliczni, którzy preferują otworzyć partyturę symfonii Beethovena i czytać ją, jak gdyby była książką, twierdząc, że odczuwają wtedy więcej, niż gdyby mieli posłuchać wykonania Symfonii – są oni jednak najczęściej postaciami fikcyjnymi (jak Lord Vetinari ze „Świata Dysku” Terry’ego Pratchetta). W rzeczywistości, ów ostatni element twórczego procesu – actio - jest w muzyce niezbędny: między artefaktem (muzyczną kompozycją) a odbiorcą (czyli Tobą!) musi znaleźć się pośrednik – wykonawca. Bez niego… dzieło będzie niekompletne.
Najlepszym sposobem na uświadomienie sobie, jak wiele zależy od tego, kto dostarcza do Twoich uszu muzykę, jest posłuchanie tego samego utworu w kilku różnych wykonaniach. Nie trzeba od razu deklarować, które jest „lepsze” lub „gorsze”, bardziej „poprawne” lub nie. Te kategorie w muzyce nie mają miejsca. Jedyne, nad czym należy się zastanowić, to…

 

…które wykonanie najbardziej porusza mój system nerwowy?
…od którego mam gęsią skórkę i dreszcze?
…które sprawia, że się zachwycam?

 

Kolejnym zaś krokiem będzie zapytać: dlaczego? Co słychać w tym nagraniu, że poruszyło mnie bardziej? Choć jako rodzaj ludzki, mamy tendencję do uzurpowania sobie tzw. „racji najmojszej”, nie należy zapominać, iż to, co Tobie będzie się podobało bardzo, pani siedzącej w przednim rzędzie wcale do gustu nie musi przypasować. I bardzo dobrze! W subiektywizmie tkwi piękno muzyki.

 

A teraz ćwiczenie i w roli głównej Johann Sebastian Bach, Kantata BWV 147, chorał:
Najpierw Nicolaus Harnoncourt:

 

https://www.youtube.com/watch?v=sMUSdRVm0RQ

 

A teraz Dinu Lipatti:

https://www.youtube.com/watch?v=R0085wPebZc

 

Które wykonanie wybierasz? Napisz do mnie: redakcja@prostoomuzyce.pl lub poprzez facebook.com/GoClassical

 

O autorce:
Pianistka Martyna Kaźmierczak, urodzona w 1992 roku w Warszawie, jest obecnie na dyplomowym roku studiów w Królewskiej Akademii Muzycznej w Londynie w klasach prof. Pascala Nemirovskiego i renomowanej klawesynistki Carole Cerasi. We wrześniu 2016 rozpocznie naukę w Schola Cantorum Basiliensis.
Choć ogromną część muzycznej działalności Martyny stanowi fortepian współczesny, to wykonawstwo historyczne okazuje się jej prawdziwym powołaniem. W 2012 roku Martyna otrzymała stypendium na udział w II Europejskiej Akademii Muzyki Dawnej w Vannes (Francja), gdzie pod okiem Arthura Schoonderwoerd zapoznawała się z fortepianami epoki klasycyzmu. Od tamtej pory, pianistka łączy nowoczesną prezencję i oryginalne podejście do muzykowania z instrumentami historycznymi. Występowała w Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech, Holandii i Rosji. Dawała recitale na brytyjskich festiwalach w Royal Academy of Music w Londynie, w Arundel i Dartington, oraz na Coronation Festival w Pałacu Buckingham, gdzie prezentowała historyczne i współczesne instrumenty najstarszego producenta fortepianów Broadwood & Sons przed członkami rodziny królewskiej. Wykład i recital Martyny na temat retoryki sonat fortepianowych Haydna, z którym wystąpiła przed publicznością w muzeach Finchcocks i w Amsterdamie, otrzymał ‘Clementi Prize’, ufundowaną przez prapraprawnuka Muzio Clementiego. Martyna pobierała lekcje od takich pianistów, jak Krzysztof Jabłoński, Pascal Devoyon, Tobias Koch i Bart van Oort.
Martyna pasjonuje się również edukacją muzyczną i od 2014 roku tworzy własne metody nauczania fortepianu, historii i teorii muzyki dla London Russian Music School, prowadzonej przez pedagog Elenę Berezovsky, jak również prowadzi prywatną działalność w Londynie. Martyna jest również autorką projektów w social media: strony GoClassical na Facebooku, gdzie pianistka dzieli się swoim podejściem do muzyki, oraz dostępnych online wywiadów z jej największymi autorytetami: prof. Robertem Levinem czy dyrygentem Yanem Pascalem Tortelier. Martyna realizuje się też jako autorka artykułów - od jesieni 2015 roku pisze dla magazynu Presto

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów