Duch Zeddy czuwa nad sceną [relacja z Rossini Opera Festival]

fot. arch. org.

Rossini Opera Festival w Pesaro to coroczne święto muzyki mistrza bel canta. Pesaro, małe miasteczko położone na wybrzeżu Adriatyku, to miejsce urodzenia Gioachina Rossiniego. Od czasu jego śmierci w 1868 r. w miejscowości tej wystawiano opery jej słynnego obywatela, jednak dopiero w 1980 r. zorganizowano formalny festiwal, który corocznie wystawia najbardziej znane, ale i zapomniane dzieła mistrza bel canta.

W tym roku jubileuszowy XL Rossini Opera Festival rozpoczęła nowa produkcja monumentalnego dzieła „Semiramide”. Opera oparta na tragedii Voltera miała swoją premierę w Wenecji w 1823 r. Wprawdzie wielu muzykologów uważa ją za dzieło epigoniczne, spóźnione w czasie, przywołujące w swojej stylistyce barok, jednak warto odłożyć na bok akademickie rozważania i po prostu posłuchać muzyki Rossiniego. „Semiramide” zachwyca swoim rozmachem, pięknem linii wokalnych, niezwykłą orkiestracją. To utwór, który jest niemal synonimem włoskiej opery: przerysowany, rytmiczny, śpiewny, ale przede wszystkim piękny.

Dla festiwalu w Pesaro przedstawienie to od strony muzycznej przygotował Michele Mariotti, który poprowadził Orchestra Sinfonica Nazionale Rai. Mariotti ma świetne wyczucie rytmu. Dyrygując dziełem w stylu bel canto, sprawił, że porywało ono swoimi żywiołowymi, pełnymi pasji rytmami. Orkiestra RAI brzmiała dramatycznie, ale zarazem czysto. „Semiramide” to operowe tour de force. Pod batutą Mariottiego opera ta zapierała dech w piersiach dynamizmem oraz niezwykłą wprost emocjonalnością, którą dyrygent zaprezentował w swojej interpretacji.


fot. arch. org.

W tytułową rolę wcieliła się Salome Jicia. Gruzińska sopranistka sprawiła, że jej partia nie była technicznie trudna, ale poruszająca, pełna życia. Artystka ma świetną technikę wokalną, ale to, co zachwyca, to jej wokalne aktorstwo. Z lekkością zmieniała barwy oraz dynamikę, sprawiając, że Semiramide była wielowymiarową, wciągającą postacią. Varduhi Abrahamyan niezwykle dramatycznie wykonała rolę Arsacego. Jej głos jest piękny i ma ciemną barwę, a zarazem swoistą lekkość. Jest idealny dla młodego generała. Abrahamyan posiada również sceniczną charyzmę, która przyciąga uwagę i sprawia, że tej śpiewaczki się nie zapomina. Argentyński bas Nahuel di Pierro wcielił się w Assura. Wykonał on swoją rolę bardzo ekspresyjnie. Warto również zwrócić uwagę na Antonina Siragusa, który śpiewał partię Idrena. Jego technika wokalna przywoływała najlepsze tradycje włoskiej szkoły wokalnej. Elegancki sposób frazowania, śpiewność oraz imponujące wysokie dźwięki sprawiały, że chwilami miało się wrażenie słuchania jednego z dawnych włoskich mistrzów.

Od strony scenicznej przedstawienie zostało zrealizowane przez Grahama Vicka. Jest on znany z modernistycznych realizacji operowych, zatem nikt chyba nie oczekiwał na scenie wiszących ogrodów babilońskich. Vick zaprezentował „Semiramide” jako intymną podróż w głąb psychiki skrzywdzonej w dzieciństwie kobiety. To opowieść o traumach, które trawią od wewnątrz kobietę sukcesu; opera o przeszłości, od której nie da się uciec. Z drugiej strony jest to hołd oddany wielkiemu interpretatorowi Rossiniego Albertowi Zeddzie. Jego zdjęcie pojawia się w spektaklu. Jest on niczym duch Nino. Duch Zeddy czuwa nad przedstawieniem i festiwalem.

Dr Jacek Kornak

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Komentarze

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Średnio: 10 (1 vote)