Dyrygent też staje na podium [3 pytania do Macieja Sztora]

fot. Andrzej Szumowski

15 grudnia 2019 roku w hali COS Torwar w Warszawie Polska Orkiestra Radiowa i Chór Akademicki Uniwersytetu Warszawskiego pod batutą Macieja Sztora wystąpią podczas Koncertu Muzyki Filmowej - Sport Celebration, którego motywem przewodnim będą utwory z kinowych hitów o sporcie (zapowiedź TUTAJ). Dyrygent zgodził się odpowiedzieć nam na kilka pytań dotyczących koncertu, muzyki filmowej oraz roli muzyki w sporcie.

Maria Nowrot: Czy muzyka związana ze sportem (nie tylko w filmowych soundtrackach) jest w jakiś sposób charakterystyczna, ma własną specyfikę? 

Maciej Sztor: Myślę, że muzyka ma nieograniczoną moc. Potrafi inspirować, motywować a także bezpośrednio pobudzać do działania. Muzyka w filmach o sporcie oprócz oczywiście funkcji ilustracyjnej posiada wiele pasjonujących fragmentów. Przede wszystkim są to filmy akcji, motoryki i ruchu. Muzyka podąża za tym ruchem, ale często go uprzedza. Nie bez powodu w klubach sportowych czy salach treningowych muzyka jest motoryczna, prowokacyjna wręcz, aby zmusić, zachęcić i wspomóc wysiłek fizyczny. Z drugiej strony pobudza koncentrację i wzmaga motywację do działania.  Sportowcy często udostępniają własne listy utworów z przeznaczeniem na trening np. pod hasłem "muzyka mobilizująca do treningu" itp. To w sumie ciekawe zjawisko. Jest wiele filmów o sportowcach, o sporcie, rywalizacji... Temat jest szeroki a za tym idzie długa lista filmów i oczywiście znakomite kreacje oraz reżyserie oraz dobra muzyka. Wielu sportowców ma swoje ulubione fragmenty filmów i co ciekawe właśnie związane z treningiem, z pokonywaniem własnych barier nie tylko fizycznych ale też chyba częściej psychicznych ograniczeń i wyzwań. Tym fragmentom towarzyszy często dobra muzyka stająca się integralną częścią filmu, ale też funkcjonując poza obrazem wywołuje w słuchaczu te same emocje.

Jaka jest rola muzyki w wydarzeniach sportowych? 

Otwarcie olimpiady, rozgrywek czy mistrzostw w różnych dziedzinach sportu to wymiar nie tylko czysto sportowy. To tradycja, szacunek dla tradycji, zasad, gry fair play, zdrowej rywalizacji. Już na pierwsze dźwięki fanfar olimpijskich czy jingla czujemy podniosłość wydarzenia i tradycji, która za nią stoi. Myślę, że ważnym wydarzeniem muzycznym podczas tego typu wydarzeń jest okazja do poznania różnych hymnów narodowych. To niezwykle fascynujące dla mnie, jak brzmią hymny narodowe poszczególnych krajów. Pamiętam jak po raz pierwszy usłyszałem hymn Brazylii - brzmiało to jak uwertura Rossiniego z jakiejś nieznanej opery:) Same dźwięki hymnu narodowego w  momencie wręczania medali zwycięzcom budzą pewnie dumę sportowca. Tak przynajmniej sądzę, bo nigdy nie stanę na podium przy dźwiękach hymnu nie założą mi medalu na szyję :) Chociaż podium dyrygenckie też jest pewnego rodzaju triumfem:)  

Najważniejszym wydarzeniem sportowym są oczywiście igrzyska olimipijskie. Kilka lat temu odkryłem z wręcz z dziecięcą radością, że autorem kilku takich "utworów olimpijskich" jest John Williams! Bardzo mnie to zaciekawiło. Są to znakomite kompozycje, mające olbrzymi walor nie tylko czysto artystyczny, ale też choreograficzny. Muzyka zaskakuje swoją motoryką, potęgą i wzniosłością. Jest w niej coś niepowtarzalnego i majestatycznego. Napisana jest na duży skład orkiestry - rozszerzoną perkusję i liczne instrumenty dęte blaszane i grupy - to coś w czym John Williams "czuje się najlepiej". Liczne fanfary i motoryczny przebieg narracji muzycznej dostarcza niesamowitej adrenaliny wykonawcom i słuchaczom. Jest w tej muzyce odwołanie do potęgi, wzniosłości a także jedności wszystkich narodów. Widzimy długi pochód sportowców, którzy przygotowywali się do tego wydarzenia kilka lat - maszerują w dumnym pochodzie, a cały świat ogląda perfekcyjnie przygotowane choreografie i ocenia niesamowitą oprawę muzyczną i wizualną. To widowisko wymaga od organizatorów, aby pokazać ideę sportu w jak najlepszej oprawie. Znakomita i uroczysta muzyka połączona z choreografią, światłem i barwami jest wchłaniana i podziwiana przez cały świat.

Ostatni numer Presto poświęcony jest związkom sportu i sztuki. Czy uważa Pan, że między kibicami a melomanami może nawiązać się nić porozumienia? 

Myślę, że sport to też sztuka. Idea olimpiady od początku związana była z gloryfikacją człowieka, jego "boskim pierwiastkiem", była świętem człowieka i jego "boskiego" ciała. Towarzyszyły jej różne pokazy i zawody. Był to czas manifestacji człowieka i człowieczeństwa, a co za tym idzie manifestacji sztuki i człowieka jako twórcy. Dla starożytnych Greków piękno i dobro to jedno. Poprzez piękno do dobra i poprzez dobro do piękna. 

Muzyka jednoczy ludzi. Ma nieograniczone możliwości by ludzi inspirować, jednoczyć, pobudzać do działania w taki czy inny sposób. Myślę, że muzyka to najlepszy sposób na nawiązywanie nici porozumienia, bo mówi językiem uniwersalnym. 

 

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów