Jazz is in the air

DR JACEK KORAK: W lecie wprawdzie nie wielu ukazuje się nowych albumów z muzyką klasyczną, za to pojawiło się ostatnio na rynku kilka ciekawych pozycji jazzowych.

Wyjątkowym albumem jest wydany ostatnio przez Harmonię Mundi “Bye-Bye Berlin”. Na nagraniu tym Marion Rampal z towarzyszeniem Quatuor Manfred oraz saksofonisty Raphaëla Imberta wykonują piosenki Kurta Weilla, Hannsa Eislera, Friedricha Hollaendera, Arno Billingera, Jana Meyerovitza oraz Albana Berga. Usłyszymy tu również utwory na kwartet smyczkowy Weilla, Hindemitha oraz Schulhoffa. Rampal świetnie tworzy głosem nastrój Berlina, który był przed wojną centrum bohemy. Jej głos oddaje kabaretowy charakter tych utworów. Rampal nie tyle śpiewa, co odgrywa te utwory, dużo tutaj wokalnego aktorstwa, które pozwala jej stworzyć unikalny, nieco nostalgiczny klimat.

Norweski kompozytor Ketil Bjørnstad to jedna z najjaśniejszych gwiazd na jazzowym firmamencie ostatnich dekad. Nakładem ECM ukazał się właśnie jego najnowszy album “A Suite of Poems”. Jest to cykl pieśni napisanych do tekstów Lars Saabye Christensen. Wszystkie one mówią o pobytach w hotelach. Utwory te wykonuje Anneli Drecker z towarzyszeniem kompozytora, który gra na fortepianie. Album ten to jakby muzyczne pocztówki z różnych miast. Muzyka Bjørnstad to refleksja nad czasem minionym. Jego utwory są melancholijne, posiadają pewną magię, która przenosi słuchacza w świat na poły jedynie realny. Drecker nie śpiewa tych pieśni, ale opowiada je, każda jest osobną historią, która posiada swój własny świat.

Nigel Kennedy to artysta nieustannie poszukujący. Ostatnio te poszukiwania zaprowadziły go do muzyki George Gershwin. Warner Classics właśnie wydał album “Kennedy Meets Gershwin”, na którym usłyszymy aranżacje znanych utworów takich choćby jak fragmenty z “Porgy and Bess” czy też “The Man I Love”. Na albumie tym uczeń Menuhina daje się poznać jako kreatywny i niebywale energetyczny jazzman. Gershwin w jego wykonaniu mieni się od barw oraz muzycznych wpływów od muzyki afro-amerykańskiej, aż po cygańskie rytmy. Kennedy nie wykonuje po prostu muzyki Gershwina, ona każdy z tych utworów przetwarza, komponuje na nowo i gra w swój, jedyny i niepowtarzalny sposób. Album ten ukazuje prawdziwego artystę pełnego inwencji, ekspresyjnego, ale też chwilami poetyckiego.

Estoński pianista Kristjan Randalu znany jest raczej niszowej publiczności. Jego najnowszy album wydany przez ECM udowadnia, że Randalu z pewnością zasługuje na uznanie szerszej publiczności. “Absence”, to tytuł krążka narganego wspólnie z amerykańskim gitarzystą Ben Monder oraz fińskim perkusistą Markku Ounaskari. Jest to niezwykle interesujące nagranie, na którym Randalu czaruje ciekawymi improwizacjami, liryczną barwą, ale z drugiej strony ukazuje niemal klasyczną precyzje. Jego utwory czerpią inspirację z estońskich kompozytorów, mają wyraźną strukturę, ale zarazem są po prostu melodyjne i przyjemne w odbiorze. Jest tutaj nordycka melancholia, ale też dynamika oraz energia, które momentami porywają. “Absence”to z pewnością jedno z najciekawszych nagrań tego sezonu.

 

 

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów