Jazzmani baroku [rozmowa z Andrzejem Szadejko]

fot. arch. artysty

O tym, czym są organy, jak wygląda prawdziwe dzieło sztuki oraz jak rekonstruuje się jeden z najbardziej oryginalnych polskich instrumentów – tuż przed kolejną edycją festiwalu ORGANy PLUS+ w Gdańsku przypominamy rozmowę Kingi Wojciechowskiej z Andrzejem Szadejko, organistą i dyrektorem artystycznym festiwalu.

Dlaczego właściwie wokół wykonywania muzyki organowej jest tyle tajemnic i niedomówień?

Organy są przede wszystkim skomplikowanym urządzeniem, na dodatek każde są inne. Żeby zaczęły brzmieć jak instrument muzyczny, oprócz natchnienia i emocji, organista musi mieć też ogromną wiedzę i doświadczenie.
Natomiast organiści zajmujący się muzyką barokową są trochę jak jazzmani. Dostają nie utwór, ale często coś jak… rusztowanie utworu. Trzeba tak zinterpretować wszystkie elementy, aby powstał z tego pełnoprawny przekonywujący utwór. Kompozytor często zostawia dużo swobody, ale to my, wykonawcy, musimy wiedzieć, co z tym zrobić. A jak mówiłem – nie jest to łatwe, bo nie ma nagrań, ani nikogo, kto mógłby podpowiedzieć od czego zacząć. To praca intelektualna. A znajomość szeroko rozumianej kultury, historii, budownictwa organowego, pozwala zrozumieć, co jest dopuszczalne, a co nie. I zagrać utwór tak, jak – być może – brzmiał on 200, 300, 400 lat temu.

Organy w kościele św. Trójcy to unikat. Ale co to znaczy – dla kogoś, kto tu nie był?

Po pierwsze, organy są z przodu, a nie z tyłu kościoła. Są przy lektorium, które samo w sobie jest już ewenementem. To jedyne lektorium w Polsce. Tak szerokie, że można na nim ustawić cały zespół wokalno-instrumentalny, co także jest unikatowe. Jego wygląd związany jest z historią miejsca. Najpierw wybudowano obecne prezbiterium – jako kościół Wieczerzy Pańskiej. Potem Ojcowie Franciszkanie otrzymali kolejne grunty i wybudowali ogromny trójnawowy kościół Św. Trójcy , który połączyli z dawnym kościołem. W miejscu łączenia, w którym jest teraz lektorium, prawdopodobnie była kiedyś ulica, dlatego ono jest takie szerokie. A trzeci nietypowy element organów – to oddzielna szafa dla sekcji pedałowej. Właściwie są dwie sekcje pedałowe: mniejsze piszczałki są w szafie głównej, która umieszczona jest w nawie głównej, a największe piszczałki są w oddzielnej szafie, która stoi na odrębnym balkonie w nawie południowej. Do tego jedyna manierystyczno-barokowa szafa organowa w Polsce. To swoista encyklopedia europejskiej sztuki snycerskiej, rzeźbiarskiej i malarskiej przełomu szesnastego i siedemnastego wieku – to arcydzieło sztuki rzemieślniczej, a obecnie także konserwatorskiej, z resztą wielokrotnie nagradzanej. Jak się patrzy z końca kościoła, to szafy organowe tak ładnie się wpisują w architekturę wnętra, że nie wydają się duże. Dopiero jak się wejdzie do góry, na lektorium, to widać, ogromną skalę.

Jak odbudowuje się organy?

Projekt jest dość skomplikowany, bo staramy się podążać tropem przebudowy od XVII wieku do połowy XVIII wieku, czyli do ostatniej barokowej fazy przebudowy organów. NA szczęście nie zaczynamy do zera. Jest ogromna dokumentacja fotograficzna i pomiarowa z czasów drugiej wojny światowej, kiedy to instrument zdemontowano, jest wiele instrumentów referencyjnych, korzystamy z doświadczenia różnych ludzi – organistów, organologów, organmistrzów, muzykologów, historyków sztuki. Jak odbudowywaliśmy szafę, to podobnie jak przy manuskryptach, wiele ciekawych rzeczy się nauczyliśmy. Ta szafa to też pudło rezonansowe, więc wiele nam mówi o historii instrumentu. Na przykład urządzenie zwane tremulantem, dzięki któremu głos piszczałki zaczyna drżeć, imitując głos ludzki. Zwykle działa on na zasadzie zero-jedynkowej. Pociągam za register – działa, zamykam – nie działa. A w naszych organach klucz można wyciągać mocniej lub słabiej, co powoduje różną amplitudę drgań, naprawdę jak w ludzkim głosie. I takich odkryć było dużo więcej, a pewnie kolejne przed nami!


Zapewniamy, że organy brzmią jeszcze bardziej imponująco niż wyglądają :)

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów