KonTeksty

15 Wrzesień 2019
Kolega wynegocjował ze znajomym drukarzem, że przy drukowaniu wszystkich naszych dokumentów będziemy korzystać tylko z jego usług w zamian za zniżkę. Ja zwróciłem się do dziekanatu na Tokijskim Uniwersytecie Języków Obcych z prośbą o znalezienie studentów mających dobre wyniki. Postanowiliśmy im zlecać pierwsze, robocze wersje tłumaczeń, bo sami nie nadążaliśmy. Zatrudniliśmy urzędniczkę, której powierzyliśmy prowadzenie biura, rachunkowość i kontakty z klientami. Była to długonoga i bystra dziewczyna świeżo po szkole sekretarek, nie mająca żadnych wad, jeśli nie liczyć tego, że dwadzieścia razy dziennie nuciła pod nosem Penny Lane bez refrenu. Dobrze się nam z nią trafiło, powiedział kolega.
12 Maj 2019
Kiedy Rosa zaczęła swoje fado zmieniać, to nagle do mojego lokalu zaczęły przychodzić gromady ludzi. Nie mogłem tego zrozumieć. Aż któregoś dnia usiadłem, tak jak inni, przy stole, nalałem sobie z karafki... Mój Boże, kiedy to wspominam... Ona miała w sobie coś takiego... Była tak piękna, kiedy śpiewała, miała kryształowy głos... Ludzie nie mogli powstrzymać łez. I nie tylko dlatego, że czuli saudade... płakali też ze szczęścia, z radości... Kiedy tamtego wieczoru Rosa skończyła śpiewać, ja, który uznawałem tylko tradycyjne fado, nie mogłem dojść do siebie. I widziałem, że inni przeżyli to samo. Jakbyśmy nadal podróżowali po światach, które ona dla nas otworzyła... Zaschło mi w gardle – oświadczył nagle staruszek – Poda mi pani wodę?
3 Kwiecień 2019
O, jak dobrze być musi skrzypcom zapomnianym
Spać cicho w ciemnej trumnie z pachnącego drzewa;
Gdybyż można, jak one, heblowane ściany
Wtedy tylko opuszczać, kiedy ma się śpiewać.
Zbyt wiele jest dni w roku, w dniu godzin zbyt wiele,
Poprzez wszystkie śród pustki iść trzeba straszliwej,
I żywym trzeba czekać, aż w ubogim ciele
Bóg nagle struny srebrne napnie, jak cięciwy.
O, niechby mnie świtanie zniewagą poiło.
A hańbą wieczór każdy, jak trądem, jadł kości,
Byle mi jeno co dnia zezwolonem było
Na jedno szczęście moje – na mękę miłości.
/Halina Konopacka, Skrzypce/
2 Grudzień 2018
Fragment zapomnianej powieści „Krzyż Południa” zapomnianego pisarza Jerzego Krzysztonia. Powieść dzieje się w Iranie, w latach 40-tych, wśród cywilnej ludności polskiej, która znalazła się tam razem z armią gen. Andersa po jej wyjściu ze Związku Radzieckiego. Głównym bohaterem jest 14-letni Jerzyk, a powieść ma wyraźne wątki autobiograficzne. Wkrótce po wybuchu wojny, Jerzyk został wywieziony z Grodna w głąb Rosji z mamą i młodszym bratem. Ojciec przepadł, nic o nim nie wiadomo.
17 Październik 2018
Jest wszystkim ogólnie wiadomo, że Chopin umarł o drugiej nad ranem („in the small hours”, jak mówi anglojęzyczna wersja Wikipedii) 17 października. Przy łożu śmierci było kilka osób z grona najbliższych przyjaciół, w tym siostra Ludwika, która opiekowała się nim ofiarnie do końca, a także ksiądz Jełowicki, który wstrząśnięty tym milczącym, zwierzęcym umieraniem kompletnie wyniszczonego ciała, tą przedłużająca się walką o każdy haust powietrza, najpierw zemdlał na schodach, potem zaś w ramach nie do końca uświadomionego buntu, w swoich pamiętnikach wymyślił lepszą wersję śmierci wirtuoza. Napisał między innymi, że ostatnie słowa Fryderyka brzmiały: „Jestem już u źródła wszelkiej szczęśliwości”, co było ewidentnym kłamstwem, choć na pewno pięknym i wzruszającym. […]
24 Sierpień 2018
Siedziałem na tej mojej ławce może z pół godziny, kiedy zauważyłem, że jacyś spacerowicze, którzy normalnie minęliby mnie z krótkim pozdrowieniem, zatrzymali się i obserwują mnie z odległości kilku jardów, co było dosyć denerwujące.
- W porządku – odezwałem się z sarkazmem – nie musicie rzucać mi pieniędzy.
Odpowiedział mi radosny śmiech, który natychmiast rozpoznałem, i kiedy podniosłem wzrok, zobaczyłem podchodzących do ławki Szwabów.
29 Lipiec 2018
Kiedy straszna zaraza wyniszczyła w Wenecji
                                                        pięćdziesiąt tysięcy ludzi
a starość zbliżała się nieubłaganie
odstąpił swoje miejsce organisty w kościele świętego
                                                        Marka młodszemu koledze
schronił się w klasztorze i porzucił komponowanie
Gdy jednak przez lat dziesięć śmierć nie nadchodziła
wrócił do muzyki i skomponował Selva morale                                                       e spirituale
a także nowy cykl madrygałów
które płyną teraz przez moją bezsenną noc
jak jasna barka pełna rozśpiewanych duchów
Julia Hartwig „Bez pożegnania”, Wydawnictwo Sic! s.c., Warszawa 2004
15 Lipiec 2018
Stoi pod peruczką drzewa,
na wieczne rozsypanie śpiewa
zgłoski po włosku, po srebrzystym
i cienkim jak pajęcza wydzielina.
Człowieka przez wysokie C
kocha i zawsze kochać chce,
dla niego w gardle ma lusterka,
trzykrotnie słówek ćwiartki ćwierka
i drobiąc grzanki do śmietanki
karmi baranki z filiżanki
filutka z filigranu.
Ale czy dobrze słyszę? Biada!
Czarny się fagot do niej skrada.
Ciężka muzyka na kruczych brwiach
porywa, łamie ją wpół ach -
Basso Profondo, zmiłuj się,
doremi mane thekel fares!
30 Czerwiec 2018
Gdybyś ją widział, panie Fryderyku,
Jak ciemne palce kładzie na klawiszach
I kędzierzawą głowę pilnie schyla,
Jak nogę szczupłą stawia na pedale
Śmiesznie dziecinną, w zdeptanym buciku,
A kiedy sala nagle się ucisza,
Pierwiosnek dźwięku powoli rozwija.
Gdybyś zobaczył na sali, w półmroku,
Jak błyszczą zęby w rozchylonych ustach,
Kiedy fortepian twoje troski niesie,
I jak ukośną smutą pada z boku,
I wrzawą ptaków przez witraże chlusta
Wiosna w nieznanym z imienia ci mieście,
Gdybyś zobaczył, jak te dźwięki fruną,
I targną pyłem, słoneczną kolumną
Nad czarną twarzą, na dłoni opartą –
Pewnie powiedziałbyś, że było warto.
24 Czerwiec 2018
- Ćwiczyłeś w swoim nowym stroju Kyung-hee? - spytałem, strojąc mu wiolonczelę.
Ledwie skinął głową, a potem powiedział:
- Ale nie wydaje mi się, żeby prawdziwy Batman grał na wiolonczeli.
- A dlaczego nie?
Gdy spojrzał na mnie, zauważyłem, że mostek jego okularów został sklejony taśmą. Przez chwilę w milczeniu poruszał ustami, jakby ćwiczył to, co chce powiedzieć. Rzadko mówił, a gdy już się zdecydował, zdawało się, ze słowa przychodzą mu z wielką trudnością.

Strony