Łukasz Borowicz: Zrobimy to, co najważniejsze [krótka refleksja przed koncertem w Warszawie]

KINGA WOJCIECHOWSKA: Już w sobotę 28 kwietnia w Studiu Koncertowym Polskiego Radia usłyszymy dwa potężne utwory – Symfonię Szkocką Feliksa Mendelssohna i II koncert skrzypcowy „Metamorfozy” Krzysztofa Pendereckiego. Utwory wykona Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus, solistką będzie Bomsori Kim. Całość zepnie muzycznie i od pulpitu dyrygenckiego poprowadzi Łukasz Borowicz. Poprosiłam go z tej okazji o kilka refleksji na temat programu. Posłuchajcie…

 

Zaczęło się w Poznaniu…

Łukasz Borowicz: W zeszłym roku wraz Filharmonią Poznańską przedstawiłem pełen cykl symfonii Mendelssohna. To była dość szczególna inicjatywa, ze względu na to, że z symfonii Mendelssohna są w Polsce grane praktycznie tylko trzy, a mianowicie Szkocka, Włoska, czasami Reformacyjna. Pierwszej i Drugiej Symfonii prawie się nie wykonuje. Dlatego byłem dodatkowo szczęśliwy, że zabrzmiał „Lobgesang”, ta wspaniała symfonia-kantata [czyli II Symfonia "Hymny Chwały" - przyp KAW] .

 

Mendelssohn towarzyszy mu nie od dziś…

Łukasz Borowicz: Od dłuższego czasu mam do czynienia z muzyką Mendelssohna. Utwór, który dyrygowałem jako jeden z pierwszych, na pierwszym koncercie w życiu, to był oktet Mendelssohna. Miałem zaszczyt współpracować z Johnem Neumeierem [legendarny już twórca współczesnego baletu, choreograf, ostatnio jego „Dama Kameliowa” miała premierę w Teatrze Wielkim Operze Narodowej – przyp. KAW] nad premierą „Snu nocy letniej” Mendelssohna w Teatrze Wielkim. Mendelssohn jako kompozytor jest mi więc bliski.

 

Te utwory gra się dla króla…

Łukasz Borowicz: W tym roku miałem przyjemność dyrygowania Symfonią Szkocką w Madrycie wraz z orkiestrą Santa Cecilia, co było dla mnie dość wyjątkowym przeżyciem ze względu na to, że na koncercie była obecna królowa Zofia, a utwory Mendelssohna w większości są dedykowane koronowanym głowom. W związku z tym, kiedy miałem zaszczyt być przedstawiony królowej podczas przerwy, to mówiłem o tym, że gramy tę symfonię zgodnie z dedykacją dla koronowanych głów.

 

Wybór programu na koncert Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus był prosty…

Łukasz Borowicz: Jak tylko jest okazja, żeby przestawić jakieś dzieło z repertuaru tak zwanego znanego, to kieruję się zawsze w stronę Mendelssohna. Symfonia Szkocka, która jest opatrzona numerem trzecim,  tak naprawdę jest ostatnią symfonią Mendelssohna, bo numeracja zupełnie nie zgadza się z tym, jak one powstawały, w sensie chronologii. Jest to najdojrzalszy utwór Mendelssohna.

 

To jednak utwór nie do końca poznany…

Łukasz Borowicz: Używamy edycji [partytury] Bärenreitera, którą opracował Christopher Hogwood [angielski dyrygent, klawesynista i teoretyk muzyki – przyp. KAW] i jest tam parę drobiazgów do tej pory niejasnych, niewyjaśnionych w innych edycjach. Więc jest to w jakimś sensie także odkrywanie nieznanego Mendelssohna, chociażby ze względu na te parę szczegółów, które Christopher Hogwood w tej symfonii odnalazł.

 

A po Mendelssohnie – Penderecki…

Łukasz Borowicz: Od konkursu Wieniawskiego mam wielką przyjemność współpracować z Bomsori Kim. To jest już nasz kolejny koncert. Do tej pory zawsze wykonywaliśmy muzykę polską, a dokładnie koncert Wieniawskiego d-moll. W rozmowach z Bomsori Kim o rozwijaniu jej polskiego repertuaru, bo jest bardzo zainteresowana muzyką polską, bardzo rekomendowałem jej II koncert skrzypcowy Krzysztofa Pendereckiego, „Metamorfozy”. I jest to dla Bomsori premierowe wykonanie. A jednocześnie ja jestem przeszczęśliwy ze względu na to, że ten wspaniały koncert skrzypcowy jest według mnie naturalny dla kogoś, kto chce poznawać i chce wykonywać polską literaturę skrzypcową. Wierzę, że Bomsori Kim będzie wykonywała ten koncert jeszcze wiele, wiele razy. A także wierzę, że uda mi się ją namówić na wykonanie koncertu Karłowicza.

 

Praca już wre…

Łukasz Borowicz: Próby zaczynamy w tygodniu koncertowym, od poniedziałku. Orkiestra już jest przygotowana, próby są po to, żeby to wszystko złożyć w całość i przede wszystkim zrobić to, co najważniejsze, jeśli chodzi o każdą muzykę, czyli zagrać ją, zachowując wierność partyturze.

 

Naszą króciutką rozmowę przeprowadziłam spontanicznie, tuż po odebraniu przez Łukasza Borowicza nagrody ICMA - International Classical Music Award - w Katowicach, w siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, gdzie odbywało się uroczyste rozdanie nagród. Statuetkę w kategorii ''Muzyka chóralna'' otrzymała płyta z nagraniem ''Quo Vadis'' (wyd. cpo) Feliksa Nowowiejskiego, nagrany przez: Wiolettę Chodowicz (sopran), Roberta Gierlacha (baryton), Wojtka Gierlacha (bas), Sławomira Kamińskiego (organy), a także Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej przygotowany przez Violettę Bielecką oraz Orkiestrę Filharmonii Poznańskiej pod batutą Łukasz Borowicza. Nowowiejski w 1903 roku przebywał w Rzymie, gdzie otrzymał I Nagrodę im. Giacomo Meyerbeera, niemieckiego kompozytora i wolnomularza, jednego z najważniejszych przedstawicieli grand opéry. To tam postanowił skomponować oratorium ''Quo Vadis'', które okslaskiwane było w wielu krajach Europy i obu Ameryk. Wykonywano je w 13 językach, a na nagrodzonym albumie wykonywane jest po polsku. 

 

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów