Łukasz Goik: Emocje czuć było w powietrzu [o Konkursie Wokalistyki Operowej im. A. Didura]

31 marca spektaklem „Aidy” Giuseppe Verdiego, startuje IV Międzynarodowy Konkurs Wokalistyki Operowej im. Adama Didura*. Przy tej okazji próbuję dowiedzieć się, po co śpiewakom konkursy i dlaczego budzą tyle emocji także w ludziach, którzy je organizują. Składam też pewną deklarację – w rozmowie z dyrektorem Opery Śląskiej, Łukaszem Goikiem.

Ważne: w tej edycji konkursu każdy może stać się w pewnym sensie uczestnikiem – będzie transmisja on-line oraz głosowanie publiczności na najlepszego jej zdaniem śpiewaka.

Kinga Wojciechowska: Jako dyrektor opery naprawdę zwracasz uwagę na to, ile złotych medali mają śpiewacy, których zatrudniasz?

Łukasz Goik: Nagrody i zdobyte laury są przede wszystkim ważne dla artystów. Udział w konkursach rozwija ich, wzbogaca, daje doświadczenie, a także pomaga w autopromocji. Otrzymane laury świadczą o ich zawodowym rozwoju, natomiast sam udział w konkursie jest też pewnym sprawdzianem i okazją do weryfikacji ich umiejętności oraz talentu. Przy wyborze Solisty nagrody mogą być dodatkowym atutem, ale z pewnością nie decydującym.

To ciekawe, że tylu młodych ludzi garnie się do konkursów, skoro to zupełnie inna aktywność, niż śpiewanie roli w spektaklu. Po co oni to sobie robią? Ten stres, nerwy…

To już jest pytanie, które należałoby skierować do śpiewaków, którzy biorą udział w konkursach. Przy okazji tej edycji przypominamy laureatów poprzednich, nawet sprzed wielu, wielu lat, rozmawiamy z nimi i publikujemy wywiady na naszym Facebooku oraz na stronie internetowej konkursu. Zadajemy właśnie takie pytania – dlaczego wzięli udział, po co, i czy konkurs pomógł im w artystycznej karierze? Odpowiedzi są oczywiście zbieżne – konkursy dodają pewności siebie i otwierają drzwi do kariery, potwierdzają to laureaci: Stanisław Kuflyuk, Justyna Samborska, Ekaterina Bakanova, Bartosz Araszkiewicz, Piotr Halicki oraz Artur Ruciński – jeden z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce i za granicą solistów. W naszym konkursie stawiali też swoje pierwsze kroki tak wielcy polscy śpiewacy, jak nieżyjący już Romuald Tesarowicz i Wojciech Drabowicz. Podsumowując – udział w konkursie to ogromne doświadczenie, prawdziwy sprawdzian umiejętności i możliwości. Wygrana to oprócz sławy i tytułu, dodatkowy zastrzyk finansowy pomagający w rozwoju kariery.
Laureaci mogą np. uczestniczyć w kolejnych konkursach zagranicznych, a to kosztuje: trzeba sfinansować wyjazd, opłacić wpisowe, lekcje, opracować repertuar. Przygotowania wymagają również czasu. Elena Xanthoudakis, która była laureatką I nagrody w 2008 r., opowiadała, jak przez kilka miesięcy uczyła się polskiej arii operowej, ponieważ taka prezentacja jest wymagana w naszym konkursie.

Wracając do Bytomia – co tak ważnego jest w konkursie wokalistyki operowej i w postaci Adama Didura – patrona konkursu?

Tak się składa, że tegoroczna edycja jest dziesiątą, bo składa się na to sześć ogólnopolskich i cztery międzynarodowe, a pierwszy konkurs odbył się w 1979 r. czyli dokładnie 40 lat temu. Mamy więc taki mały jubileusz…

No nie taki mały! Mały to my mamy, bo dopiero kończymy siedem lat!

Opera Śląska zawsze była uważana za „kuźnię talentów”. Na naszej scenie zaczynali wielcy śpiewacy tego kraju, legendy, artyści światowej sławy, począwszy od Bogdana Paprockiego, Andrzeja Hiolskiego czy Wiesława Ochmana. I tę tradycję chcemy utrzymać, a konkurs jest ku temu dobrą okazją. Nasz teatr zajmował się młodymi adeptami sztuki wokalnej i tak nadal postrzegamy jedną z jego najważniejszych powinności. Jako dyrektor tej instytucji staram się dać szansę młodym ludziom, żeby wrażliwości artystycznej oraz obycia scenicznego nabrali właśnie u nas. Temu też służy konkurs, który ma promować nowych śpiewaków. Organizacja wydarzenia jest okazją do integracji artystycznego środowiska oraz nawiązania kontaktów, które później owocują wspólnymi projektami. Współpracujemy z katowicką Akademią Muzyczną. Rok temu przygotowaliśmy produkcję „La finta giardiniera” Wolfganga Amadeusza Mozarta, w której pierwszą obsadę stanowili studenci i absolwenci tej uczelni. Chcemy odejść od zwyczaju, że młody śpiewak może wejść na scenę tylko w gotowym już spektaklu. Znacznie bardziej cenne jest bowiem uczestnictwo w całym procesie powstawania premiery. Oczywiście Konkurs, któremu patronuje jego twórca i pierwszy dyrektor, najsłynniejszy bas przełomu XIX i XX wieku, promuje Operę Śląską jako instytucję – nasz repertuar i zespół. Konkurs stanowi dla nas wyzwanie organizacyjne i finansowe. Nadrzędnym celem jest jednak, jak już wspomniałem wcześniej, promocja młodych artystów.

W roku 1979 odbył się pierwszy konkurs. Wówczas jedna z dwóch trzecich nagród przypadła Januszowi Wenzowi, artyście wychowanemu niemalże za kulisami Opery Śląskiej, z którą zawodowo byli związani jego rodzice. Tak wspominał po latach: Moim najgłębszym wzruszeniem związanym z konkursem było to, iż w jury zasiadały osoby, które były mi bardzo bliskie. Ja wychowałem się na scenie operowej. Spotykałem się z nimi od najmłodszych lat. Tu moje próby konkursowe oceniała pani Krystyna Szczepańska, a przecież to dzięki niej i jej kreacji Carmen pokochałem operę. Miałem wtedy 3 lata. To właśnie, w całym konkursie, było dla mnie największym przeżyciem.
Źródło: https://www.adamdidur.com/historia

To prawda, Opera Śląska rozwija się wielokierunkowo, bo są też projekty dla najmłodszych, wychowujecie sobie przyszłą widownię. Ale wróćmy do konkursu.

Nasz konkurs na tle polskich i zagranicznych, postrzegany jest za jeden z najtrudniejszych, ze względu na rozległy i wymagający repertuar.

W czym trudność?

Obowiązkowo wszyscy uczestnicy, niezależnie od narodowości muszą zaprezentować polską arię. Każdy solista powinien nie tylko prezentować swoje umiejętności wokalne, ale także aktorskie. Ponieważ to jest konkurs stricte operowy. Nie szukamy wokalistów, szukamy śpiewaków operowych, co nas wyróżnia spośród innych konkursów. Jurorzy nie oceniają wyłącznie techniki wokalnej, jakości głosu czy opanowanie materiału. Uczestnicy stoją przed wieloma wyzwaniami m.in.: w trzecim etapie występują w kostiumie i scenografii z towarzyszeniem orkiestry, muszą się zmierzyć z grą sceniczną oraz z partnerowaniem. Szukamy tych, którzy za moment będą mogli podbijać sceny operowe i są już na to gotowi. Laureaci Międzynarodowego Konkursu Wokalistyki Operowej im. Adama Didura, śmiało mogą sięgać po najważniejsze role operowe w kraju i za granicą.

A jak przyciągacie tych najlepszych?
Konkurs ma swoją bogatą historię i renomę. O jego randze świadczy również to, że już od kilku lat spotykałem się z pytaniami, kiedy będzie kolejna edycja. I pytali o to nie tylko śpiewacy z Polski, ale także obcokrajowcy. Oczekiwania są spore i chcemy im sprostać. Podczas tej edycji mamy też atrakcyjne nagrody. Trzy pierwsze to odpowiednio 15 tysięcy euro, 10 tys. euro i 7 tys. euro . Do tego nagroda dla akompaniatora i trzy wyróżnienia. Nie brakuje finansowych nagród specjalnych. Wśród nich są: Nagroda dyrektora Instytutu Muzyki i Tańca - Maxymiliana Bylickiego za najlepsze wykonanie arii polskiego kompozytora, nagrody prezydenta Katowic Marcina Krupy i prezydenta Bytomia Mariusza Wołosza. Dla najlepszego basa będzie Nagroda Prezydenta Rady Głównej BCC - Andrzeja Kubasiewicza – także w formie pieniężnej. Nagroda dyrektora Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, pełnomocnika ds. organizacji obchodów 200. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki - Waldemara Dąbrowskiego, to zaproszenie do udziału w uroczystym, plenerowym koncercie za najlepiej wykonaną arię Moniuszki. Sekretarz i dyrektor artystyczny Musikverein w Grazu - Michael Nemeth, również przygotował zaproszenie do udziału w specjalnym programie dla najbardziej utalentowanych młodych śpiewaków w sezonie artystycznym 2020/21 w Musikverein w Grazu. Atrakcyjne oferty wystąpienia w spektaklach operowym oferują dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu Renata Borowska-Juszczyńska, dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej – Alicja Węgorzewska-Whiskerd oraz dyrektor Teatru Wielkiego w Łodzi - Krzysztof Marciniak. Natomiast prezes zarządu Polsko-Ukraińskiej Fundacji im. Ignacego Jana Paderewskiego - Adam Bala nagrodzi udziałem w koncercie Międzynarodowego Festiwalu „Odkrywamy Paderewskiego” w Filharmonii Narodowej we Lwowie w 2019 roku

Nawet my ufundujemy nagrodę specjalną w postaci rocznej opieki medialnej. Oficjalnie
to deklaruję.

Bardzo się z tego cieszę, gdyż takiego wsparcia potrzebują młodzi ludzie na początku swojej kariery. Konkurs organizuje się po to, żeby odkryć talenty i odpowiednio je wypromować. Zupełnie inną ideą charakteryzował się Konkurs przy pierwszych jego edycjach. System funkcjonowania teatrów operowych opierał się wtedy głównie na solistach etatowych, a udział w konkursie umożliwiał stałe zatrudnienie w teatrze. Konkurs służył dyrektorom wszystkich teatrów operowych, gdyż właśnie tutaj wybierali nowych śpiewaków do swojego zespołu. Obecnie udział w Konkursie w większym stopniu ma charakter promujący młodych artystów i otwiera drogę do międzynarodowej kariery. Cieszy mnie też to, że również Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Piotr Gliński oraz Marszałek Województwa Śląskiego – Jakub Chełstowski, popierają tę ideę, wspierając Konkurs finansowo. Rangę wydarzenia wzmacnia również Patronat Prezydenta RP – Andrzeja Dudy.

Bardzo ambitnie.

Konkurs to także piękna przygoda i okazja do nawiązania kontaktów. Uczestnicy często podkreślają, że panuje tutaj wyjątkowa atmosfera, nawiązują się nowe przyjaźnie nie tylko towarzyskie, ale również zawodowe.

Mówisz o tym tak, jakbyś sam był uczestnikiem.

Podchodzę do tego konkursu z bardzo dużym sentymentem, bo akurat tak się złożyło, że uczestniczyłem przy trzech ostatnich edycjach, a przy dwóch byłem asystentem dyrektora - dr. phil. Karola Rafała Buli. Mogę więc powiedzieć, że rzeczywiście znam konkurs bardzo dobrze, nie tylko pod względem organizacyjnym, ale i artystycznym. Miałem kontakt zarówno z jurorami, jak i z uczestnikami. Obejmując zaszczytną funkcję dyrektora Opery Śląskiej za punkt honoru postawiłem sobie doprowadzenie do organizacji tego jakże ważnego dla środowiska wokalnego wydarzenia.

A pamiętasz takie sytuacje, w których śpiewacy stawali się ofiarami własnych emocji? Zdarzały się jakieś porządne wpadki?

Zdarzały się różne sytuacje, które wpływały później na występ. Nie można było tego w jakiś sposób przewidzieć. Opanowanie emocji jest bardzo ważne, a konkurs jest właśnie taką sytuacją, gdzie są one ogromne. Każdy z uczestników ma inną artystyczną osobowość, temperament i różną odporność na stres. Te predyspozycje mają oczywiście przełożenie na poziom prezentacji. Publiczność obserwując rywalizację, może nie tylko podziwiając talent solistów ulec magii operowej muzyki, ale też zrozumieć, ile pracy muszą włożyć w to, aby ich występ zachwycił.

Kiedyś Janusz Olejniczak na warsztatach dla pianistów startujących w Konkursie Chopinowskim tłumaczył, że wygrywa najczęściej nie najlepszy tylko najbardziej średni, mieszczący się w widełkach jurorów – taki artysta najbardziej przeciętny z najlepszych. Że wszelkie skrajności i oryginalności są odrzucane. W przypadku śpiewaków jest podobnie?

To jest konkurs, rywalizacja i decydują minuty, a nawet sekundy występu. Tutaj też skrajne punktacje, najwyższa i najniższa, są odrzucane - jest to zapisane w regulaminie. Z pewnością na występ śpiewaka, ma wpływ jego kondycja, samopoczucie oraz odporność na stres. Liczy się też oczywiście talent, wkład pracy i pozytywne nastawienie.

Na kogo liczymy w tym roku?

Przede wszystkim liczymy, że wszyscy uczestnicy zachwycą nas swoją prezentacją i wzbudzą wiele wyjątkowych, muzycznych wzruszeń. Po raz pierwszy w historii konkursu będzie on w części transmitowany online za pośrednictwem naszej strony www.adamdidur.com, co z pewnością zwiększy grono odbiorców. Także publiczność zagłosuje na najlepszego śpiewaka, zatem melomani mają okazję do subiektywnej oceny i dokonania wyboru. Serdecznie zapraszamy!

* W roku 2019 minie równe czterdzieści lat od I Ogólnopolskiego Konkursu Wokalistyki Operowej im. Adama Didura, organizowanego przez Operę Śląską w Bytomiu. Obecna edycja ma charakter wielokrotnie wyjątkowy i jubileuszowy – jest dziesiątą w całej historii Konkursu i czwartą wśród tych o randze w pełni międzynarodowej.

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów