Monika Urlik – niebywały głos i charyzma!

fot. arch. artystki

Piwnica pod Harendą kocha koncerty „Tribute to...” Ale żaden z nich nie byłby nawet w połowie tak niezwykły, gdyby nie wybitne osobowości artystów i artystek, którzy przypominają nam ukochane piosenki.

Jedną z nich jest Monika Urlik – niesłychanie dojrzała wokalnie, obdarzona wielkim talentem, posiadająca znakomity warsztat i ekspresję sceniczną. Jej wykonania utworów Arethy Franklin niektórzy z nas mogą pamięć z telewizyjnego show „Voice of Poland”, ale jeśli już wtedy mieli ciarki na plecach, to zapewniam, że podczas wykonania na żywo wrażenie jest wprost piorunujące. Co jednak ważne, Monika Urlik posiada też naprawdę fajny, zgrany zespół, a do tego nie ogranicza się wyłącznie do coverów, co jest dużą wartością w morzu wielu rozrywkowych wokalistów i wokalistek imitujących swoich idoli. Tym razem na bis zaśpiewała swój wielki przebój „Nie wie nikt” z płyty pod tym samym tytułem, a choć wykonała go wyłącznie z towarzyszeniem fortepianu, to dzięki jej interpretacji i charyzmie wiele osób na sali miało łzy w oczach. Być może również za sprawą prostego, ale poruszającego tekstu:

„ (…) To jest wielka tajemnica:
Co dla kogo zapisane?
W gwiazdy patrząc - nie odmienisz nic

Więc dlaczego
Właśnie dla mnie
wymyśliłeś bajkę Panie,
o człowieku,
który sam przez życie musiał iść?
Całkiem sam...

Nie wie nikt co się może stać
Nie wie nikt co się jeszcze zdarzy
Gdy ból skrzywi bladą twarz
To i tak zostaniemy z tym sami

Ja nie mówię, że to ma sens
Ja nie twierdzę, że to coś zmienia
Tylko życie tak kruche jest
Dużo daje i dużo odbiera

Czy muszę tak przez życie iść -
W pragnieniach topić życia smak? (...)”

Wielka radość, że mamy tak wyjątkową osobowość artystyczną na polskiej scenie muzycznej. Tym bardziej godne podziwu, że Monika Urlik jest wykształconym i regularnie występującym muzykiem, choć jednocześnie wychowuje czwórkę dzieci!

(MB)

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów