Muzyka na listopad

DR JACEK KORNAK: Remedium na jesień mogą okazać się najnowsze albumy z muzyką klasyczną. Z pewnością jednym z najciekawszych nagrań tego miesiąca jest wydany przez Harmonię Mundi “The Wagner Project”. Ten dwupłytowy album zawiera arie Wagnera na baryton oraz jego preludia orkiestrowe.

Wykonawcami są Matthias Goerne oraz Szwecka Orkiestra Radiowa pod batutą Daniela Hardinga. Pierwsza płyta zatytułowana “Of God and Men” prezentuje fragmenty z “Pierścienia Nibelunga”, “Śpiewaków Norynberskich” oraz “Tristana i Izoldy”. Druga płyta “Redemption” to wybór z “Parsifala”, “Tannhausera” oraz “Holendra Tułacza”. Matthias Goerne wykonuje te utwory z wyjątkowym, niemal religijnym oddaniem. Jego głos ma siłę, ale jednocześnie brzmi momentami jedwabiści, nieco poetycko. Harding stworzył oryginalną interpretację muzyczną, która mimo dużych rozmiarów orkiestry brzmi lekko i lirycznie. Jest to nagranie wyjątkowe, które ukazuje dość znane utwory Wagnera od intymnej strony.

Co może lepiej wpasować się w jesienny klimat niż muzyka Antona Brucknera? Ostatnio nakładem BR Klassik ukazała się VI Symfonia Brucknera w wykonaniu Symphonieorchester des Bayerischen Rudnfunk pod batutą Bernarda Haitinka. To potężne dzieło niejako zamyka XIX wieczną tradycję symfoniczną, którą rozpoczęły symfonie Beethovena. Zapewne niewiele orkiestr na świecie potrafi wykonać muzykę Brucknera z taką dbałością o szczegóły, zarazem operując tak bogatym, pięknym brzmieniem jak włanie Symphonieorchester des Bayerischen Rundfunk. Znawcy tradycji symfonicznej porównują często skomplikowane konstrukcje w utworach Brucknera do gotyckich katedr, a VI symfonie za jego najodważniejsze dzieło. Bawarscy muzycy klarownie ukazują niebywałą strukturę tego utworu oraz dość nietypowe rytmy w nim zawarte. Pod batutą Haitinka symfonia ta jest wykonywana wolno i ma pewien melancholijny, a może nawet depresyjny charakter, zatem świetnie wpisze się w jesienną atmosferę, a jeśli ktoś jeszcze nie ma depresji, to Haitink dostarczy mu jej posmak.

Zupełnie inny nastrój ma najnowszy album Barbary Hanningan nagrany wspólnie z Ludwig Orchestra, a wydany przez wytwórnię Alphę. “Crazy Girl Crazy” to trzy XX wieczne utwory, które z pozoru mają ze sobą niewiele wspólnego. Album zawiera Sequenza III Luciano Berio, Lulu Suite Albana Berga oraz Crazy Girl Suite Georga Gershwina. Barbara Hannigan to z pewnością jedno z najgorętszych nazwisk ostatniej dekady w muzyce klasycznej. Na tym albumie udowadnia, że nie tylko ma ona niezwykłe umiejętności techniczne, jej głos jest bardzo plastyczny i bez najmniejszych problemów sięga po najwyższe dźwięki, ale również jej interpretacje są przemyślane i spójne. Śpiewaczka w swojej interpretacji jest w stanie znaleźć wspólne elementy w wykonywanych utworach i przedstawić je jako historię jednej kobiety. Hannigan śpiewa w bardzo oryginalny sposób, jej głos jest pełen energii i barw. Jest ona również dyrygentką. Orkiestra Ludwig ma pod jej batutą bogate brzmienie oraz mieni się bogactwem rytmów.

Nathalie Stutzmann może nie jest gwiazdą uwielbianą przez miliony melomanów na świecie, to raczej artystka nieco niszowa, ale ja zawsze z dużą niecierpliwością wyczekuję na jej kolejne nagrania. Swoim fanom Stutzmann dała się poznać jako oryginalna interpretatorka Lieder oraz barokowego repertuaru. W 2009 założyła ona własny zespół Orfeo 55, którym dyryguje. Ostatnio Erato wydało ich album “Quella Fiamma” zawierający ikoniczne arie barokowe kompozytorów takich jak A. Scarlatti, Porpora, Caldara, Cesti, Martini czy też Handel. Perełką w tym albumie jest zrekonstruowana kantata “Quella Fiamma” Contiego. Brzmienie altowego głosu Sutzmann jest charakterystyczne, co w połączeniu z jej zdolnościami interpretacyjnymi daje efekt piorunujący. Stutzmann odkrywa w tych nieco zapomnianych utworach emocje, dramaturgię, która przywraca je do życia. W jej wykonaniu nie są to perły z lamusa, ale emocjonalne, pełne życia utwory.

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów