Na pograniczu rozrywki i klasyki: Jackson on Strings

Jackson on strings w wykonaniu kwartetu smyczkowego Fair Play Quartet stanowi propozycję zarówno dla koneserów muzyki klasycznej, jak i dla fanów popu. Brzmienie smyczków w nowej, przebojowej odsłonie, pokazuje, że instrumenty rodem z filharmonii mogą nadać popularnym piosenkom zupełnie nowy wymiar.

Jackson on strings to show, w którym znaczenie mają także kostiumy, efekty pozamuzyczne oraz interakcja z publicznością. Na materiał składają się najbardziej znane przeboje Michaela Jacksona w niebanalnych, często wirtuozowskich aranżacjach wiolonczelisty kwartetu – Jana Stokłosy. Utwór Black or white znalazł się w propozycjach na kultową listę „Trójki” Polskiego Radia.

Fair Play Quartet jest zespołem działającym na pograniczu rozrywki i klasyki, specjalizującym się w wykonywaniu muzyki pop na instrumentach smyczkowych. Fair Play Quartet współpracował m.in. z Haliną Mlynkovą, Smolikiem, Mariką, Gabą Kulką, Kari, Grażyną Łobaszewską, Ewą Błaszczyk, Julią Marcell. Związany jest z kilkoma różnymi telewizyjnymi produkcjami muzycznymi, a także warszawskimi teatrami – Studio Buffo, Rampa. Artyści koncertują na całym świecie m.in. w Niemczech, Chinach, Słowenii, Katarze czy Litwie. Zespół występował na osobiste zaproszenia znamienitych osób i instytucji jak Para Prezydencka Bronisław i Anna Komorowscy, Emir Kataru oraz Ambasady i Instytuty Polskie na świecie.

Poprosiliśmy Jana Stokłosę, autora aranżacji, o udzielenie nam krótkiego wywiadu.

Skąd impuls, żeby zaaranżować na kwartet smyczkowy właśnie piosenki Jacksona?

Nasz romans z muzyką rozrywkową wykonywaną w składzie kwartetu smyczkowego rozpoczął się sporo wcześniej przed decyzją zarejestrowania materiału z utworami Jacksona. Impulsem do nagrania płyty były reakcje publiczności na wykonywanie muzyki pop w klasycznym wydaniu - to skłoniło nas do wydania krążka w tym stylu. Wybór Jacksona jako materiału skrystalizował się naturalnie - lubimy Jego utwory, wychowaliśmy się na nich, mieliśmy już kilka przygotowanych aranżacji - poza tym to Król Popu :) 

Co było największym wyzwaniem w procesie aranżacji?

Jako aranżer uważam, że opracować można wszystko - jednak wybór konkretnych utworów jest niezmiernie ważny dla końcowego efektu. Piosenki oparte na harmonii, melodyce, typu Give in to me, Love never felt so good czy Human Nature były prostsze do zaaranżowania, gdyż na tych elementach opiera się faktura kwartetu smyczkowego. Dużo większym wyzwaniem dla mnie było przeniesienie na smyczki utworów opartych na bicie czyli basie i bebnach, których daleko szukać w zespole smyczkowym. Dodatkowym utrudnieniem było moje założenie o nieużywaniu żadnych elektronicznych wspomagaczy jak oktawery, loopy itp. Przykładowo utwór Black or white, oparty na riffie gitarowym, z częścią rapującą w środku i rozbudowany basie, przerabiałem kilkakrotnie. Przy wykonywaniu tych aranży bardzo ważne jest także zgranie zespołu. 

Co te piosenki zyskują w takiej instrumentacji?

Myślę, że rzucają trochę inne światło na te kompozycje. Podczas koncertów zauważyliśmy pewien uniwersalizm takiego wykonania - osoby znające Jacksona przychodzą posłuchać znanych piosenek w innej oprawie, słuchacze muzyki klasycznej, mogą się przekonać, że muzyka popowa może być także atrakcyjna, szczególnie w brzmieniu klasycznym, do którego są przyzwyczajeni. Uniwersalizm tego projektu wyraża się także tym, że sprawdza się zarówno w salach filharmonicznych jak i w klubach.

Czy zmienił się ich charakter, czy dążyli Państwo do jak największego podobieństwa do oryginału?

Myślę, że brzmienie kwartetu smyczkowego tak odległe od oryginalnych instrumentacji piosenek Króla Popu już zmieniło w pewien sposób charakter kompozycji. Myślę, że są one bardziej stonowane, filigranowe, intymniejsze. Oczywiście dajemy też ognia w kompozycjach typu Smooth Criminal czy Bad ale cały czas jest to spokojniejsze brzmienie w kontekście oryginałów. 

Piosenki Michaela Jackosona są dopracowane w najwyższym stopniu. Próbowanie naśladowania oryginału w zupełnie innym składzie, bez wokalu mijałoby się z celem. Jerzy Wasowski mówił, że z Jego utworami można robić wszystko, byleby nie zmieniać melodii i basu - starałem się kierować tym założeniem także przy tym projekcie. 

{red}

 

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów