Nic dwa razy się nie zdarza

Cytat z wiersza Wisławy Szymborskiej to przestroga dla tych, którzy wczoraj nie byli na Skrzyżowaniu kultur. Piąty dzień Festiwalu zakończył się bardzo nietypowym koncertem. Wykonawcy spotkali się dopiero trzy dni przed występem i mieli dokładnie tyle czasu, żeby przygotować program.

Okazja, żeby usłyszeć zespół w dokładnie tym samym składzie już się raczej nie powtórzy, dlatego koncert był prawdziwą gratką. Rozpoczął go multiinstrumentalista Vladiswar Nadishana – muzyk grający na ok. dwustu instrumentach. Zaczął od improwizacji na flecie i od razu porwał publiczność, która zgotowała mu gorące brawa. Po chwili dołączyli do niego – Kilema, spec od tańca i ekspresji scenicznej rodem z Madagaskaru, Maria Pomianowska – dyrektor Festiwalu, a przy okazji utalentowana wokalistka i skrzypaczka, izraelski gitarzysta Dim Gorelik, polski multiinstrumentalista Bartek Pałyga, Jyotsna Srikanth – indyjska skrzypaczka, Anoop Mishra i Ahn Sook-Sun – wokaliści z Indii i Korei, a także Bijan Chemirani z Iranu i Alexey Arkhipovskiy – mistrz z Rosji, nazywany "Jimim Hendrixem bałałajki". Ogromne emocje wzbudził Kilema – szybko porwał publiczność do wspólnego muzykowania, radosnego i pełnego pozytywnych emocji. Równie angażujący był Anoop Mishra – on również nie pozwolił nikomu pozostać obojętnym na muzykę, zachęcając publiczność do wspólnego śpiewania. Największe emocje wzbudził jednak finał koncertu, w którym wszyscy mistrzowie spotkali się we wspólnym muzykowaniu. Pokazali, że muzyka może być uniwersalnym językiem, który pomimo różnic kulturowych dzielących słuchaczy i wykonawców, może ich połączyć i być źródłem ogromnej radości i wielkich emocji.

Koncertu wysłuchał Oskar Łapeta

Wykonawców podpatrywał Marek Relich: [gallery]357[/gallery]

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów