Niebo to jednak studnia

fot. Pexels

 

Niebo to jednak studnia
a więc tyle cembrowin
ile smutku i gwiazd

Lecz najsmutniej jest wtedy
kiedy skalpel księżyca
otwiera obłok
jak brzuch delfina

Edward Stachura, „Taki wieczór choć rano”, wyd. Spółdzielnia Wydawnicza Anagram 1991

***

Ukochaliśmy sobie niebo – tak bardzo, że szukamy jego odbicia także w wodzie. Porównujemy swoje marzenia do usłanej gwiazdami nocy. Pragniemy poznać jego nauki i umieć jego tajemnice odczytywać. Jakby z jego perspektywy wszystko wyglądało inaczej.

„Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy” – miał napisać w swojej komedii „Wachlarz Lady Windermere” urodzony w Dublinie Oscar Wilde (1854–1900). Jego słowa odsłaniają pewną życiową prawdę, wyrażoną tu metaforą nieba – nawet będąc w katastrofalnym położeniu, nie traćmy nadziei. Mówi o tym także buddyjski nauczyciel Ajahn Brahm, zachęcając w w swoim wykładzie „To również przeminie” do skupienia się na tym, na co mamy wpływ, czyli np. na pozytywnych aspektach naszego położenia. W przytoczonej bajce o człowieku, który ucieka przed tygrysem i wpada do studni, w której jest wąż, podkreśla, że nawet wisząc na korzeniu podgryzanym przez myszy, możemy rozkoszować się miodem kapiącym z ula zawieszonego na drzewie ponad nami. I tym „miodem” dla wielu z nas są właśnie gwiazdy. Jakże często jako dorastający młodzi ludzie po zmierzchu stajemy na balkonach naszych domów, czy też po prostu odgarniamy firankę, aby zapatrzeć się w pejzaż za oknem – niekiedy rozgwieżdżone niebo ustępuje pola rozświetlonemu miastu. Patrzymy i ufnie zawierzamy nasze marzenia temu, co odległe i niezgłębione. Gdy zaś jesteśmy starsi, wpatrzeni w księżyc, zatapiamy się we wspomnieniach – nawet jeśli wciąż się coś w naszym życiu zmienia, to niebo od wieków podąża zgodnie ze swoim utrwalonym rytmem. I to stanowi pociechę. W końcu: „Dogen, gdy zobaczysz księżyc w czasie pełni, będziesz już w Japonii. Bez względu na to, gdzie będzie każdy z nas, będziemy oglądać ten sam księżyc”, jak rozmawiają ze sobą mnisi w filmie „Zen” (2009) w reżyserii Banmeia Takahashiego o losach Dōgena Zenjiego.

Jednak poeci widzą w niebie ponad nami jeszcze więcej, a może to samo, ale po prostu inaczej. Polski James Dean, Edward Stachura (1937–1979), stał się symbolem epoki kryzysu wartości, otoczono go czcią jako „poetę przeklętego”. Komentował to w swoim dzienniku dość dosadnie: „Mało mają gwiazd i gwiazdorów...?”. Niemniej zaproszono go nawet na plan filmowy – w 1972 r. zagrał turystę powracającego do kraju w filmie „Rewizja osobista” w reżyserii Andrzeja Kostenki i Witolda Leszczyńskiego. Wewnętrzny konflikt artysty opisał w 1993 r. w swojej książce „Edward Stachura. Biografia i legenda” Marian Buchowski, zaś powieść „Siekierezada albo Zima leśnych ludzi” Stachury została zekranizowana przez wymienionego wcześniej Witolda Leszczyńskiego zaledwie kilka lat po odejściu poety, w 1985 r. Fascynacja jego osobą przetrwała, muzycznych aranżacji jego wierszy dokonywali m.in. Katarzyna Nosowska (Hey), Wojtek Mazolewski Quintet, Organek, Czesław Mozil, Patrycja Markowska, Leniwiec (official), Babu Krol, Kasia Stankiewicz, Ewa Prus, The Dumplings, Orkiestra Rozrywkowa Politechniki Warszawskiej The Engineers Band czy Mieczysław Litwiński. Jednak choć Stachura przedwcześnie zakończył swoje życie śmiercią samobójczą, a niektóre jego wiersze tchną prawdziwym smutkiem, to przecież ich metaforyka i nastrój zachwycają, a zachwyt nad sztuką czy po prostu oryginalnym skojarzeniem mimo wszystko może nawet najbardziej upartego rozpogodzić

Cóż, jak pisał Aleksander Kumor: „Po każdym spojrzeniu w niebo zostaje w oczach nieco błękitu”. Ale stąd już łatwo do iluzji, o której z kolei wspomina w „Czasie pogardy” Andrzej Sapkowski: „Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu”. A z tyłu głowy dźwięczą jeszcze bardziej złowróżbne słowa Karla Poppera: „Próba zrealizowania nieba na ziemi kończy się zawsze wyprodukowaniem piekła”. Czasem lepiej, aby wszystko pozostało tym, czym jest – niebo niebem, ziemia ziemią, a życie życiem. Ja, człowiek, choć patrzę w niebo, mieszkam na ziemi.

Zachęcamy Was do czytania poezji na naszym portalu i w kwartalniku „Presto. Muzyka Film Sztuka”. Chętnie też zawsze przeczytamy Wasze wiersze czy rekomendacje, piszcie na adres: redakcja[at]prostoomuzyce.pl.

Maja Baczyńska

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów