„Pod powierzchnią dźwięku” Soundedit Festival 2017

Gary Numan, fot. Małgorzata Wojna

VANESSA ROGOWSKA: Łódź. Miasto, którego czas powstania i pierwsze lata historii mogą przypominać Nowy Jork czy Chicago. Industrialne przestrzenie przeplatają się z pięknem fabrykanckich pałaców oraz nowoczesną tkanką architektury. Miasto nie dla szukających blichtru i wygody turystów, a dla drążących materię.

Poszukującym natury dźwięków i towarzyszącym im ideom sprzyjała kolejna edycja Soundedit Festival, która tym razem zaczęła się w murach Uniwersytetu Łódzkiego limitowanymi panelami traktującymi temat sukcesu jako wielowymiarowego zjawiska. Zaproszeni goście – przedstawiciele świata nauki, biznesu i sztuki referowali o jego charakterze, zmienności, warunkach zaistnienia itp. Galeria Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego przy ulicy Piotrkowskiej stała się tymczasowym domem dla kultowych, rozpoznawalnych zdjęć Briana Griffina, brytyjskiego fotografa, który należy do artystów silnie oddziałujących na powstanie i utrwalanie wizerunku muzycznych indywidualności (Kate Bush, Depeche Mode, Elvis Costello) w kulturze popularnej. Równocześnie bohaterem wernisażu stał się ponad trzystustronicowy album Griffina „POP”. Retrospektywny album dokumentujący persony świata muzyki opatrzony krótkimi komentarzami autora to jedno z istotnych osiągnięć jego życia. Autor wybrał Łódź na światową premierę książki, która z pewnością stanie się ważną pozycją na półkach wielu fanów muzyki. Uzupełnieniem wielu kolekcji płyt.


Brian Griffin podpisuje ksiązkę POP, fot. Małgorzata Wojna

Muzycznie festiwal gościł w klubie Wytwórnia. Otworzył go Skalpel, łagodnie bez rozlewu krwi zatapiając publiczność w świecie muzyki ambient, której towarzyszyły wizualizacje nawiązujące do awangardowej spuścizny Łodzi. Progresywna muzyka zespołu dzieliła uwagę z obrazami inspirowanymi dokonaniami Władysława Strzemińskiego czy elementami łódzkiej architektury. Kompletną zmianę nastroju przyniósł koncert Gary Numana, który swój udany debiut na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zawdzięczał romansowi z nową technologią. Artysta wyselekcjonowanym i mocnym dźwiękiem podpartym zdobyczami technologii oraz futurystycznym wyglądem dosłownie zmiótł rozpaloną publiczność. Wcale nie hitami jak „Cars” czy „Are Friends Electric?”, ale aktualnym repertuarem o brzmieniu, które potwierdza konsekwentne umiłowanie technologii, a także łączność z dokonaniami takich zespołów jak Nine Inch Nales. Pokoncertowo publiczność wyciszył tanecznymi rytmami Daniel Miller, szef wytwórni Mute i ojciec chrzestny Depeche Mode.

W bardzo dobrej kondycji zaprezentował się Marek Biliński oraz The Residents, jedna z najbardziej tajemniczych grup awangardowych, która wciągnęła słuchaczy w swój obłędny, teatralny koncert. Sobotni finał należał do Holy Holy tribute bandu wykonującego repertuar Davida Bowie (w Łodzi z płyt „The Rise and Fall of Ziggy Stardust...” i „The Man Who Sold the World”), którego odmienność polega na tym, że jego członkami są Tony Visconti i Woody Woodmansey. Pierwszy z nich, to basista, legendarny producent muzyczny wielu artystów, w tym płyt Bowiego (ostatniej „Blackstar”). Drugi - perkusista nagrywający i koncertujący w latach siedemdziesiątych z Bowiem podobnie jak Visconti. Podsumowaniem ich koncertu niech będzie myśl, że fanom Davida Bowie stała się dawno temu krzywda. Fakt, że nigdy nie wystąpił w Polsce jest już teraz nieodwracalny, a Holy Holy grając pobudzali nas do refleksji o zjawiskowości muzyki i postaci Bowiego oraz utracie czegoś cennego.


Michael Nyman odbiera nagrodę Człowieka ze złotym uchem, fot. Małgorzata Wojna

Koncerty festiwalu prezentowały tylko część możliwości dźwięku i samej idei festiwalu. Sobotni program warsztatów stał się platformą dla ekspertów w tej dziedzinie. Marek Hojda wiceprezes ZAIKS-u poruszył problemy związane z rozwojem technologii (zysk z muzyki sprzedawanej w sieci, eksport polskiej muzyki) i możliwości ich rozwiązania. Byliśmy świadkami pierwszego w Polsce pokazu sztucznej inteligencji muzycznej, której funkcjonowanie wkracza w zagadnienia z dziedziny kognitywistyki. Swój finał miała kolejna edycja konkursu Novation Circuit Battle, w którym producenci muzyczni, grający w formie live actu, korzystają z instrumentu Novation Circuit.

Festiwal zamknął gromko przyjęty przez publiczność Łódzkiej Filharmonii koncert muzyki Michaela Nymana, który zasiadł także przy fortepianie grając solo podczas jednego z kilku bisów. Był kolejnym po Gary Numanie, Marku Bilińskim i Tonym Viscontim artystą tegorocznego Soundedit Festival, który przyjął statuetkę i tytuł „Człowieka ze złotym uchem”. Zaś w Fabryce Sztuki można jeszcze do 18 listopada oglądać instalację dźwiękową artysty „The Twelve Walled Room”. Galę Soundedit prowadził przyjaciel festiwalu Piotr Metz, a nad organizacją, przebiegiem czuwał skuteczny dyrektor Maciej Werk.

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów