Potęga muzyki

fot. Alicja Wróblewska

EDYTA NOWAK: W Anglii za czasów zarówno Henry’ego Purcella jak i George’a Friderica Handla – bohaterów finałowego koncertu 15. Festiwalu Misteria Paschalia w Centrum Kongresowym ICE Kraków – dwie rzeczy, jak wierzono, pochodzą na pewno od Boga: monarchia brytyjska i muzyka. Tę drugą, nie tylko zresztą w Anglii, łączono z boskością już od czasów Pitagorasa i jego muzyki sfer, którą sztuka dźwięków miała odwzorowywać.

W owe dogmaty pięknie, choć pokrętnie, wkomponowuje się mit św. Cecylii, której patronat nad muzyką to skutek błędnego odczytania śpiewanej na jej cześć antyfony. Z fragmentu cantantibus organis, Cecilia virgo in corde suo soli Domino decantabat (Gdy śpiewały organy, dziewica Cecylia śpiewała w swym sercu jedynemu Bogu) wywnioskowano bowiem, iż święta sama akompaniowała sobie na organach – i właśnie tak przedstawiano ją najczęściej w malarstwie. Na tym nie koniec: jak dowodzą badacze, owe cantantibus organis to z kolei późniejsze przekręcenie pierwotnego candentibus organis oznaczającego przy płonących instrumentach [narzędziach tortur]. Uff!... Chyba nie sposób już tego wszystkiego odkręcić. A zresztą - czy warto? Być może śpiew serca to najpiękniejszy rodzaj muzyki.

Kult św. Cecylii oraz rzeczone dogmaty, sprzęgnięte z geniuszem kompozytorów, wydały w Anglii imponujące owoce. Części z nich – w koncercie Purcell & Handel: arie i ody - mieliśmy okazję wysłuchać we wspaniałym wykonaniu występujących po raz trzeci rezydentów tegorocznego Festiwalu – dyrygenta Johna Butta i jego instrumentalistów z Dunedin Consort, obok których stanęli Marian Consort i Chór Polskiego Radia (w przygotowaniu Marii Piotrowskiej-Bogaleckiej) oraz brytyjscy soliści: kreująca rolę Izraelitki w wielkanocnym Samsonie sopranistka Fflur Wyn oraz światowej sławy tenor Ian Bostridge. Odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego śpiewak ma w swym artystycznym CV największych – wymieńmy kilku: sir Simon Rattle, sir Colin Davis, Seiji Ozawa, Riccardo Muti, Mścisław Rostropowicz, Daniel Barenboim, Berliner Philharmoniker, Wiener Philharmoniker czy BBC Symphony Orchestra w Chicago, Bostonie i Londynie. Nic dziwnego: aksamitny, głęboki tenor, oszałamiająca technika, legatissimo we frazowaniu, przede wszystkim zaś wyrazista, niezwykle emocjonalna osobowość (artysta śpiewa niemal całym ciałem) – wszystkiemu temu świadkowaliśmy wczoraj! – czynią go jednym z najbardziej dziś rozpoznawalnych śpiewaków. W pamięci krakowskich słuchaczy pozostanie z pewnością wykonany przez niego lament z żałobnego, napisanego z okazji śmierci królowej Marii II Stuart The Queen’s Epicedium Henry’ego Purcella, łagodna subtelność Evening Hymn i Music for a while tegoż, wreszcie wzruszająca aria Handla Waft her, Angels through the Skies z oratorium Jefte. W zaprezentowanej w drugiej części handlowskiej Ode for St. Cecilia’s Day – imponującym rozmachem, napisanym na święto św. Cecylii w hołdzie dla muzyki – obok Bostridge’a swe wokalne umiejętności i muzykalność udowodniła Fflur Wyn. Nie samym śpiewem wszak stał ten wieczór: pięknie brzmiący, arcyprecyzyjny, frapująco podkreślający muzyczną retorykę Dunedin Consort dał słuchaczom nie mniejszą satysfakcję – choćby w handlowskim Concerto grosso op. 6 nr 4.

Apoteoza muzyki zwieńczyła więc tegoroczne Misteria Paschalia. Kolejne – czas szybko leci – już za rok…

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów