Rami al-Aszek: Tędy przeszły psy pamięci

fot. Rashad Alhindi

Rami al-Aszek jest poetą arabskim, który powiedział Presto, że nie należy do żadnego miejsca, w którym do tej pory zdarzyło się mu żyć. Samo pisanie też nazwał wygnaniem. Presto rozmawia z nim o poezji i o życiu. Poeta spotka się z polską publicznością w piątek 4.10 o godz. 18 w lokalu biblioteki „Przy Zawiszy” w Warszawie, Aleje Jerozolimskie 121/123 (wejście od tyłu budynku).

Psy pamięci”

Wiedzieliśmy, że dziura z tyłu głowy
będzie próbować połknąć to, co odrzucamy za siebie
jak odkurzacz
i zwróci je w postaci psów, które kąsają nas i szczekają
jedzą mięso naszej radości
bawią się kośćmi piosenek
płodzą smutne szczenięta
rozbiegają się w tańcu między fałdami teraźniejszości
i sikają w każdym kącie głowy
zostawiając swój podpis:
Tędy przeszły psy pamięci

Przetłumaczył: Filip Kaźmierczak

Władysław Rokiciński: Jak to jest z pisaniem wierszy: „odkręca się kran” i one płyną, czy też jest to krew, pot i łzy?

Rami al-Aszek: To sprawa indywidualna. Dla mnie pisanie jest jak masturbacja – to znaczy z religijnego punktu widzenia. Jest to duża dawka przyjemności, po której następuje silne poczucie winy i wstydu. Lubię pisać tylko podczas pisania, ale kiedy kończę wiersz, tekst lub publikuję książkę, czuję się winny. Nie podoba mi się to, co piszę i nie jestem z tego dumny. Chciałbym, żeby zostało to napisane przeze mnie inaczej. To samo powiem o moich odpowiedziach w tym wywiadzie.

Co z korzeniami? W jednym z wcześniejszych wywiadów powiedział Pan, że Pana ukształtowała rewolucja syryjska. A co z XX-wieczną historią narodu palestyńskiego?

Urodziłem się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pod koniec lat 80. ubiegłego wieku, mój ojciec urodził się w Damaszku jako palestyński uchodźca, moja matka jest Syryjką. Dorastałem w Damaszku, w obozie dla uchodźców Al-Jarmuk, który już nie istnieje, ponieważ syryjski dyktator Baszar al-Asad zrównał go bombardowaniami z ziemią, przedtem latami go oblegając i pozwalając mojemu ludowi umierać z głodu. Muszę przypomnieć Panu o datach, nie mówię o pierwszej wojnie światowej, ani o drugiej, mówię o latach od 2013 do 2018. Kiedy więc pyta mnie Pan o moje korzenie, od razu przypominają mi się moje zdjęcia z dzieciństwa. Wszystkie przepadły po zniszczeniu Al-Jarmuk. Nie mogę udowodnić, że byłem otyłym, niebieskookim dzieckiem o blond włosach. Nie mogę udowodnić, że kiedyś byłem dzieckiem! Jak ktoś bez zdjęcia z dzieciństwa miałby mówić o historii XX wieku? Jak ktoś bez paszportu czy ojczyzny miałby mówić o narodzie?

Nie pasuję do żadnej kategorii. Urodziłem się w miejscu, do którego nie należę (ZEA), wśród opowiadań mojej babci o miejscu, do którego nie należę (Palestyna). Dorastałem w miejscu, do którego nie należę (Syria). Studiowałem w miejscu, do którego nie należę (Liban). Mieszkałem z moją pierwszą dziewczyną w miejscu, do którego nie należę (Jordania). I teraz mieszkam w miejscu, do którego nie należę (Niemcy).

Jest więc Pan – palestyńskim, syryjskim, arabskim – poetą na uchodźstwie. Dla polskich czytelników to nie nowina, bo najwięksi polscy poeci XIX w. musieli emigrować. Czy życie na wygnaniu do czegoś zobowiązuje? Czy też poeci są po prostu wolni – nie mają zobowiązań?

Myślę, że musimy być ostrożni, kiedy mówimy: „nic nowego”, ponieważ można to rozumieć jako ignorowanie i normalizowanie katastrofy. To ogromne nieszczęście, kiedy ponad 60 milionów ludzi jest obecnie uchodźcami i żyje na wygnaniu. Ludzkość niczego nie nauczyła się z historii i wciąż powtarzamy te same błędy. Rozejrzyjmy się wokół siebie, wszędzie jest faszyzm, rasizm, islamofobia, antysemityzm, patriarchalizm i homofobia. Świat mówi nam, że każde miejsce jest teraz wygnaniem, nawet w naszych domach, w rodzinach i w naszych sypialniach.

Mogę opowiedzieć panu kilka „różowych” historii i utwierdzić pana w przekonaniu, że wygnanie nie niesie żadnych zobowiązań, ale to będzie kłamstwo. Samo pisanie jest wygnaniem. Opuszczamy naszą rzeczywistość, aby stworzyć niepewny świat oparty na pięknie, etyce, języku lub wyobraźni. Jest tak, ponieważ nie jesteśmy zadowoleni z naszej rzeczywistości, odkąd istniejemy na tej planecie. Stworzyliśmy więc bogów, ponieważ pragniemy sprawiedliwości. Stworzyliśmy raje, bo pragniemy „lepszego” świata i stworzyliśmy całą historię naszego istnienia tutaj, na tej planecie od czasów Adama i Ewy, wygnańców z raju.

O czym mówią Pana wiersze? Czy da to się jakoś uogólnić, posegregować? Czy w ogóle powinno się tak robić, szufladkować wiersze? Ale musi być jakaś siła, jakieś siły, które popychają Pana do pisania. Jakiego rodzaju?

Mam nadzieję, że nie sprawię zawodu panu i czytelnikom, kiedy powiem: nie istnieje siła, która popycha mnie do pisania. Słyszałem wiele tego typu historii, niektórzy poeci powiedzieli mi, że słyszą głos, który mówi im, co mają pisać. Nie wierzę w to. Pisanie to talent i rzemiosło razem wzięte. Piszę i lubię pisać, kiedy to robię. Jeszcze bardziej lubię czytać. Nie wiem, o czym są moje wiersze. Pisałem o miłości, o wojnie, o wolności, o śmierci, o starzeniu się, o morzu… Czasami piszę wiersze epickie, czasem bardzo krótkie i proste, ale można powiedzieć, że wszystkie są w jakiś sposób melancholijne. Myślę, że smutek jest cenniejszy w poezji niż szczęście. Virginia Woolf powiedziała: „Lubię ludzi, jak są nieszczęśliwi, ponieważ lubię, żeby mieli dusze”.

Spotka się Pan z polską publicznością, z polskimi miłośnikami poezji. To inicjatywa studenckiego Koła Naukowego Arabistów z Uniwersytetu Warszawskiego, które bardzo aktywnie działa, promując wiedzę o świecie arabskim i jego kulturze. Gdyby miał Pan przeczytać tylko jeden wiersz, tylko kilka wersów z niego – jakie to byłyby słowa?

Jestem w połowie moim światłem
drugą połową
jest moja nieobecność.

(Przetłumaczył: Filip Kaźmierczak)

Dziękujemy za poświęcony nam czas i życzymy miłego pobytu w Polsce.

Angielska wersja TUTAJ

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów