Relacje

18 Październik 2012
Jesteśmy w Tychach na największym w Polsce festiwalu dla miłośników sześciostrunowego instrumentu - na Śląskiej Jesieni Gitarowej. Relacjonujemy dla Was koncerty i wydarzenia towarzyszące - warsztaty i konkurs.
Komu w tym roku nie po drodze - radzimy jednak zmienić plany i przyjechać. Następny festiwal dopiero za dwa lata.
[srp srp_number_post_option='12' srp_filter_cat_option='268' srp_post_date_option='no' srp_widget_title_hide_option='yes' srp_content_post_option='titleexcerpt' ]
17 Październik 2012
... ma szansę wygrać konkurs. A przynajmniej tak się pocieszali młodzi artyści, którzy wzięli udział w przesłuchaniach podczas Śląskiej Jesieni Gitarowej. Jednemu z nich na pewno się uda.
(O tym, kto ma szansę na zwycięstwo, dowiedzieliśmy się podczas wieczornego koncertu. Ale nie uprzedzajmy faktów. O koncercie napiszę za chwilę.)
Konkurs to koncert ekstra. Bez biletów wstępu, bez scenografii i świateł, w surowych żółtych ścianach sali koncertowej szkoły muzycznej. Tu każdy artysta jest nagi, zasłonięty tylko gitarą.
16 Październik 2012
Dwa japońskie nazwiska całkiem pokaźnych rozmiarów. Wybitni twórcy i wykonawcy muzyki klasycznej. Ale muzyka taka jakby swojska…
Oczekiwania były spore. Atmosferę podgrzali już na początku prowadzący – Wojciech Wieczorek i Paweł Jędrzejko. Pierwszy w kimonie, drugi – w prawie kompletnym stroju gejszy:
fot. Adrian Nowak [gallery]368[/gallery]
16 Październik 2012
„Dla gitarzystów Śląska Jesień Gitarowa jest jak Konkurs Chopinowski dla pianistów” – stwierdził Marek Pasieczny, jeden z  artystów koncertu rozpoczynającego XIV edycję festiwalu. Wcale nie przesadził.
Tychy, położone na Górnym Śląsku, w czasach PRL-u spełniały rolę miasta-sypialni dla pobliskich ośrodków przemysłowych. Nieco ponury klimat typowo socrealistycznej, szarej architektury (w tym pomnika Walki i Pracy zwanego niebezpodstawnie „Żyrafą”) przełamują rozległe parki i urokliwe fontanny. Biada tym, którym to miasto kojarzyło się do tej pory z browarem „Tyskie” i fabryką „Fiata”! Co dwa lata Tychy stają się się światowym centrum muzyki gitarowej. Dzieje się wiele. Do tego na bardzo wysokim poziomie.
 
11 Październik 2012
Koncerty z supportem kojarzą się raczej ze sceną popową i rockową. Organizatorzy Śląskiego Festiwalu uznali, że świetnej publiczności także należy się porządna rozgrzewka przed występem gwiazd wieczoru.
11 Październik 2012
O takich dniach mówi się: niezapomniany.
Wszystko to było zasługą Andrzeja Jasińskiego – pianisty i pedagoga, który zafundował publiczności niezwykłą muzyczną podróż. Artysta miał w planach koncert w Głogówku już w zeszłym toku, ale występ nie doszedł wtedy do skutku z powodu kontuzji palca, tym bardziej więc publiczność oczekiwała go teraz. Pomimo prawie osiemdziesięciu lat Profesor Jasiński był w świetnej formie. Nie tylko zresztą przy fortepianie – prowadził koncert razem z Panem Woleńskim, dzieląc się z publicznością swoimi przemyśleniami na temat muzyki. Słuchacze przybyli wyjątkowo tłumnie i chciwie chłonęli każdy dźwięk i każde słowo.
11 Październik 2012
Podczas czwartego wieczoru Śląskiego Festiwalu bohaterami byli głównie Włosi.
Zanim jednak trafimy do Sali pod Obserwatorium w Głogówku, musimy dotrzeć do samego miasta. Dojazd pociągiem jest specyficzny – jedzie się przez las, pociąg zatrzymuje się, a ludzie wyskakują prosto na murawę, bo peronu brak. Chyba taka lokalna specyfika, bo nigdzie indziej czegoś takiego nie widziałem. W samym Głogówku jest już trochę lepiej – jest  peron, i to taki, na którym wysiadał sam cesarz Austro-Węgier. Nazwał wtedy Głogówek "małym Berlinem". Do miasta idzie się długą lipową aleją, urokliwą i wprowadzającą w spokojny klimat tego miasteczka. Trzeba przyznać – uwertura godna Beethovena!
9 Październik 2012
Śląski Festiwal Beethovena rozpieszcza swoich słuchaczy. Sobotni koncert pozwolił im uczestniczyć w pierwszym od dwustu lat wykonaniu muzyki Johanna Sedlatzka.
Zanim jednak doszło do epokowego koncertu, trzeba było zagospodarować prawie cały dzień – koncert był dopiero o 19. Wobec tego postanowiłem zwiedzić Głogówek. Rozpocząłem od wycieczki na zamek – polecam to każdemu, chociaż stan budynku woła o pomstę do nieba i jak najszybszy remont. Osoba przewodnika to temat na osobny tekst (mocne przeżycia – gwarantowane).
9 Październik 2012
O tajnikach gry na skrzypcach indyjskich, o muzyce karnatycznej i o wrażeniach płynących z pobytu w Warszawie, z Jyotsną Srikanth rozmawiają Karolina Kolinek, Paweł Siechowicz i Michał Wieczorek.
Karolina Kolinek: Zacznijmy od twojej muzyki i instrumentu, na którym grasz - twoich skrzypiec. Czym różnią się skrzypce europejskie od indyjskich? Jaka jest różnica w sposobie gry, strojeniu i budowie?
7 Październik 2012
Skoro Festiwal jest szalony, to jego relacja nie może być zwyczajna. 3 dni, 60 koncertów, ponad 900 artystów - szalony czas wspominają: Ewa Chamczyk, Karolina Kolinek, Oskar Łapeta i Paweł Siechowicz.
O czym było?
Szalone 1
Szalone 2
I po co to wszystko?
Szalone Dni Muzyki - relacja cz.2
 

Strony