Romantyczna muzyka dla dwojga (szczegóły na końcu artykułu)

Niezaprzeczalnie przyszła już wiosna. Jeszcze chwilami będzie chłodniej, ale czuć nową porę roku w powietrzu i na skórze. Tradycyjnie nadszedł czas, gdy do życia budzi się nie tylko przyroda, ale nasze emocje, uczucia. Wychodzimy z zimowej apatii, chce nam się żyć! Niepoprawnych optymistów i romantyków Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus zaprasza 31 marca na koncert wypełniony ekspresyjną muzyką symfoniczną późnego romantyzmu (Czajkowski, Bizet) oraz jej echem w postromantycznym dziele Ravela. Poprowadzi go doskonale znany warszawskiej publiczności Andriy Yurkevych, od sezonu 2014/15 dyrektor muzyczny Teatru Wielkiego – Opery Narodowej.

Nazwisko George’a Bizeta unieśmiertelniły opery Poławiacze pereł oraz Carmen. L'Arlésienne z 1872 roku nie była operą, lecz muzyką „incydentalną” do sztuki Alphonse’a Daudeta – przed zapomnieniem, które bywało częstym losem podobnych kompozycji, uchroniło ją autorskie opracowanie w formie koncertowej suity, znanej dziś jako pierwsza z dwóch – drugą ułożył już po śmierci kompozytora Ernest Guiraud. Barwne i efektowne epizody suit zdaje się opromieniać słońce południa Francji – miejsca akcji dramatu; Bizet dokonał tu też ciekawej stylizacji motywów muzyki dawnej oraz tradycyjnej.

Rapsodia symfoniczna Tzigane Maurice’a Ravela należy do najbardziej efektownych skrzypcowych kompozycji swej epoki. Wpisuje się w nurt niezwykle popularnych od czasów Liszta i Brahmsa utworów wykorzystujących stylizowane motywy folkloru Cyganów węgierskich (niesłusznie – mimo wzajemnych inspiracji – utożsamianego z muzyka ludową Węgrów), z upodobaniem do zdobnych w wirtuozowskie ornamenty skrzypcowych improwizacji. Dzieło (w wersji na skrzypce i fortepian) powstało w roku 1924 z myślą o młodej węgierskiej skrzypaczce Jelly d’Arányi, uczennicy Josepha Joachima (jej też swe skrzypcowe sonaty poświęcił Bela Bartók). Po jego doskonałym przyjęciu kompozytor niebawem przygotował nową wersję, z orkiestrowym akompaniamentem. Podczas koncertu brawurowe dzieło zabrzmi w interpretacji Marii Włoszczowskiej, należącej do najbardziej utalentowanych wiolinistek polskich swojego pokolenia, laureatki wielu prestiżowych konkursów i finalistki ostatniej edycji Konkursu im. H. Wieniawskiego w 2016 roku.

V Symfonię e‑moll op. 64 Piotra Czajkowskiego w jej ideowym planie porównuje się niekiedy do przesławnej symfonii Beethovena o tym samym numerze – główny temat pierwszej części także tu nazywany bywa „motywem losu”. Wszakże emocjonalna rozpiętość pomiędzy tragizmem początku a tryumfem finału jest w arcydziele muzyki rosyjskiej jeszcze bardziej wydatna. Symfonia e‑moll to także dzieło „emblematyczne”, jedno z tych, które można przywołać jako najbardziej dla stylu swego twórcy (i ogólnie neoromantycznego idiomu muzyki jego ojczyzny) charakterystyczne, toteż – mimo początkowej krytyki – cieszy się niesłabnącą popularnością.

Szczegóły na: www.sinfoniaiuventus.pl

Chcesz się wybrać na ten koncert? Udostępnij ten artykuł na swoim Facebooku, polub nasz profil i... masz szansę na podwójne zaproszenie!

{mat. pras.}

Oceń zawartość: 

Średnio: 10 (1 vote)

ZAMÓW PRENUMERATĘ