Sacrum Profanum – Improwizacje

RAFAŁ ZBRZESKI: Współczesna muzyka poważna i muzyka improwizowana (niekoniecznie ta wywodząca się z jazzu) od dawna pozostają w ścisłym związku i wzajemnie na siebie wpływają. Najwięksi dwudziestowieczni kompozytorzy nie stronili od współpracy z improwizatorami – by wspomnieć tylko o wspólnych przedsięwzięciach Krzysztofa Pendereckiego i Dona Cherry’ego czy Johna Cage’a i Hermana Poole’a Blounta – jednego z największych jazzowych innowatorów, szerzej znanego pod przybranym imieniem Sun Ra.

Podczas koncertu Muzyczka/Samotność dźwięków, który odbędzie się w ramach tegorocznej edycji festiwalu Sacrum Profanum (01.10, 18.00, ICE Kraków) dwa muzyczne światy połączą się po raz kolejny. W części pierwszej występu bazę do zbudowania przestrzeni, w której rozegra się improwizacja będą stanowiły utwory jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów XX wieku - Henryka Mikołaja Góreckiego. Ich interpretacji podjęli się artyści, których publiczności Sacrum Profanum nie trzeba szczegółowo przedstawiać. Adrien Lambinet, Kamil Szuszkiewicz, Mikołaj Pałosz, Kuba Sokołowski i kierownik muzyczny przedsięwzięcia Evan Ziporyn niejednokrotnie  udowodnili, że nie ma dla nich muzycznych granic, których nie dałoby się przekroczyć. W części drugiej koncertu legendarny polski trębacz i jeden z najważniejszych przedstawicieli europejskiej szkoły jazzu - Tomasz Stańko, wejdzie w dźwiękowy dialog z muzyką elektroakustyczną. Polski wkład w powstanie i rozwój tego gatunku wciąż pozostaje niedoceniony, a przecież na inspirację twórczością jednego z czołowych polskich kompozytorów nurtu elektroakustycznego - Eugeniusza Rudnika, powołuje się miedzy innymi Richard David James wydający albumy pod pseudonimem Aphex Twin. Nokturn Rudnika usłyszmy na finał koncertu, wcześniej zabrzmi kompozycja Solitude of Sounds Tomasza Sikorskiego, który jest uważany za pierwszego polskiego przedstawiciela minimalizmu oraz Serial – jedyny utwór, który Tomasz Stańko stworzył we współpracy ze Studiem Eksperymentalnym Polskiego Radia. Nie są to utwory, których często można posłuchać na żywo, co czyni z krakowskiego koncertu wydarzenie, o którym już teraz można powiedzieć, że będzie unikalne.

Dobór artystów, którzy wystąpią scenie teatralnej Centrum Kongresowego ICE Kraków pozwala mieć ogromną nadzieję, że publiczność będzie miała okazję być świadkami niecodziennego i wysoce ekscytującego muzycznego spektaklu. Oczywiście nie powinniśmy zakładać niczego a priori, bowiem improwizacja to nie tylko piękna i dająca satysfakcję sztuka, to także ryzyko podejmowane za każdym razem gdy muzycy pojawiają się na scenie by stworzyć muzyczne „tu i teraz”. Słuchacze decydują się na to ryzyko razem z nimi, w pewnym sensie podejmując grę i przyjmując jej zasady. Tak jak nie ma koncertu bez artysty, nie ma go też bez odbiorcy oraz wzajemnej komunikacji, która najpełniej przejawia się w zatarciu lub całkowitym zniesieniu niewidzialnej a czasem trudnej do przekroczenia linii dzielącej scenę od widowni. Podczas krakowskiego koncertu będzie można usłyszeć artystów, którzy po wielokroć udowodnili, że z całą pewnością ich na to stać. Co naprawdę się wydarzy okaże się pierwszego października, gdy ostatni dźwięk przestanie rozbrzmiewać w Sali Teatralnej Centrum Kongresowego ICE Kraków, ale i wtedy każdy ze słuchaczy inaczej będzie odczuwał to co usłyszał. Tu leży klucz do piękna tej muzyki – słuchamy tego samego, ale każdy słyszy i odbiera w nieco inny sposób, każdy z odbiorców wspólnie z artystami inaczej buduje owo „tu i teraz”.

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów