Schumann nie tylko dla amatorów

Domowe muzykowanie było w XIX wieku czymś zupełnie naturalnym. Nic więc dziwnego, że powstawało wtedy mnóstwo utworów przeznaczonych dla amatorów. O tym, jakie wymagania stawiali im kompozytorzy, można przekonać się, sięgając po najnowsze wydawnictwo Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.

 Album zawiera pięć kompozycji Roberta Schumanna w opracowaniu na wiolonczelę i fortepian: Adagio i allegro op. 70, Utwory fantastyczne op. 73, Trzy romanse op. 94, Pięć utworów w ludowym stylu op. 102 oraz Bajkowe obrazy op. 113. Za selekcję (i w przypadku kilku utworów – opracowanie) odpowiedzialny jest duet młodych artystów – pianistka Aleksandra Świgut oraz wiolonczelista Marcin Zdunik. Adagio i allegro op. 70 otwiera szeroka, melodyjna fraza wiolonczeli, wprowadzająca nastrój zadumy. Końcowe allegro, utrzymane w formie ronda, jest bardziej ożywione. Podobny rozkład napięć panuje w Trzech utworach fantastycznych. Otwiera je melancholijny nokturn, który przechodzi w bolesną w wyrazie część drugą, a zamyka wykonywana „z ogniem” szybka część trzecia. Trzy romanse to wędrówka przez świat typowo romantycznej melancholii – to muzyka, której zdecydowanie lepiej słucha się jesienią niż latem. Całe szczęście album domykają utwory znacznie żywsze w wyrazie. Przyjemność ze słuchania nie wynika jednak tylko z kunsztu kompozytora – Marcin Zdunik i Aleksandra Świgut bardzo się postarali, żeby od słuchania płyty ciężko było się oderwać. W ich grze wiele jest momentów urzekająco pięknych i bardzo poruszających. Mnie osobiście najbardziej do gustu przypadło Pięć utworów w ludowym stylu, zwłaszcza dowcipnie zagrana część pierwsza - „Vanitas vanitatum”. Również edytorska strona wydawnictwa jest godna uwagi, a książeczka jest opracowana bardzo starannie i rzetelnie. Będę niecierpliwie czekał na następne nagrania duetu tych wykonawców. A tymczasem płytę polecam kademu – nie tylko wielbicielom romantycznej kameralistyki.

 

Oskar Łapeta

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów