Spektakularny finał tegorocznej edycji cyklu ICE Classic - Pasja wg św. Łukasza Krzysztofa Pendereckiego

fot. Wojciech Wandzel

Z perspektywy pięćdziesięciu lat od prawykonania można powiedzieć, że Pasja wg św. Łukasza nie jest utworem popularnym, ale arcydziełem, które nas dotyka, mówi wieloma językami, przekracza bariery i opiera się wszelkim modom czy poprawnościom politycznym” – powiedział Kent Nagano na kilka chwil przed uroczystym koncertem wieńczącym tegoroczną edycję cyklu ICE Classic. W ubiegłą środę amerykański dyrygent poprowadził Pasję wg św. Łukasza Krzysztofa Pendereckiego w międzynarodowym składzie – na estradzie Sali Audytoryjnej im. Krzysztofa Pendereckiego w Centrum Kongresowym ICE Kraków wystąpili soliści, Orchestre symphonique de Montréal, Chór Filharmonii Krakowskiej oraz Warszawski Chór Chłopięcy.

Krzysztof Penderecki skomponował Pasję wg św. Łukasza w 1966 roku na 700. rocznicę powstania katedry w Münster. Zamówienie – wystosowane przez Westdeutscher Rundfunk Köln – obejmowało napisanie utworu muzycznego bez uszczegółowienia gatunku, stylu czy obsady. Kompozytor wspomina: „Od razu powiedziałem, co mam zamiar stworzyć. Wzbudziłem uśmieszki, no bo kto to słyszał pisać pasję po Bachu? To rzeczywiście było ogromne wyzwanie, ale ja byłem wtedy młody, powiedziałbym nawet, że odrobinę bezczelny. Gdyby teraz ktoś mnie poprosił o skomponowanie pasji, już bym się nad tym zastanawiał dłużej”.

Monumentalne, przeszło osiemdziesięciominutowe dzieło powstawało błyskawicznie – wybór tekstu, konstrukcja utworu i zapis zajęły Pendereckiemu niewiele ponad miesiąc czasu. Dwie części Pasji obejmują odpowiednio trzynaście i czternaście fragmentów ułożonych na zasadzie łańcucha partii orkiestrowych i chóralnych, arii solowych oraz recytacji narratora. Kompozycja jest niezwykle różnorodna – słychać w niej polifonię motetową i polichóralność, lirykę, muzykę atonalną a nawet inspiracje jazzem. Ogromnie istotnym elementem stylu jest sonoryzm – partie chóralne, w których muzycy mówią, krzyczą, śmieją się lub gwiżdżą, odzwierciedlają modlących się chasydów, których Penderecki obserwował w dzieciństwie.

Pasja wg św. Łukasza została po raz pierwszy wykonana 30 marca 1966 roku w katedrze św. Pawła w Münster. Twórca zadedykował ją żonie Elżbiecie, a przygotowując partyturę myślał także o jubileuszu tysiąclecia Chrztu Polski, przypadającego na ten sam rok. Polskie prawykonanie miało miejsce w Krakowie, w kwietniu 1966; we wrześniu spektakularne dzieło Pendereckiego usłyszała publiczność „Warszawskiej Jesieni”. W ciągu roku od premiery utwór wykonano kilkadziesiąt razy. Wkrótce uznano go za jedno z największych osiągnięć muzyki sakralnej XX stulecia.

Sam kompozytor przyznaje, że Pasja wg św. Łukasza jest niezwykle istotnym punktem w jego twórczym dorobku i że otwarła mu drzwi do sal koncertowych na świecie. Miejsce, w którym czołowa, monumentalna kompozycja zabrzmiała 18 lipca 2018 roku, ma jednak dla niego szczególne znaczenie. „Ogromnie się cieszę, że właśnie w sali mojego imienia, tu w Krakowie, z którym jestem tak mocno związany od kilkudziesięciu lat, mogłem wysłuchać Pasji i to w tak wspaniałej interpretacji. Kent Nagano ma niesłychane wyczucie formy” – uważa Krzysztof Penderecki.

Amerykański dyrygent i zdobywca trzech nagród Grammy, Kent Nagano, zaprezentował Pasję wg św. Łukasza w niezwykłym, międzynarodowym składzie. Zagrała Orchestre symphonique de Montréal, śpiewał Chór Filharmonii Krakowskiej (przygotowany przez Teresę Majkę-Pacanek) oraz Warszawski Chór Chłopięcy (przygotowany i poprowadzony przez Krzysztofa Kusiela-Moroza). W partiach solowych wystąpiły gwiazdy występujące m.in. w Metropolitan Opera czy Royal Opera House: Sarah Wegener (sopran), Lucas Meachem (baryton) i Matthew Rose (bas); w rolę narratora wcielił się polski aktor filmowy i teatralny, Sławomir Holland. Łącznie w jedynym w tym roku wykonaniu Pasji Pendereckiego w Polsce wzięło udział ponad dwustu trzydziestu muzyków. „W imieniu wszystkich, którzy zajęli miejsce na scenie mogę powiedzieć, że wykonanie takiego arcydzieła w roku 85. urodzin kompozytora to wyjątkowe przeżycie. Wszyscy zastanawiamy się czasem, co powoduje, że dany utwór jest dziełem mistrzowskim, a nie tylko chwilowym przebojem. Otóż nie decyduje o tym ani twórca, ani wykonawca, tylko czas. Pasja wg św. Łukasza, pomimo upływu lat, wciąż do nas przemawia. Operuje językiem uniwersalnym, dotyka naszych serc. To właśnie mówi nam, że mamy do czynienia z prawdziwym arcydziełem” – mówił Nagano na kilkadziesiąt minut przed wejściem na podium.

Tuż przed koncertem maestro odebrał z rąk wiceprezydent Krakowa Katarzyny Król niezwykły prezent: odbitkę miedziorytu z portretem Krzysztofa Pendereckiego, autorstwa krakowskiego artysty grafika Krzysztofa Skórczewskiego. Oryginalna tablica zdobi jedno z wejść do głównej sali Centrum Kongresowego ICE Kraków – została odsłonięta 30 maja 2018 roku podczas uroczystości nadania Sali Audytoryjnej imienia mistrza. Odbitki, zgodnie z decyzją władz miasta, będą trafiać do najwybitniejszych osobistości odwiedzających Kraków. Pierwszą otrzymał sam Penderecki, druga powędrowała w środę do amerykańskiego wirtuoza batuty. Dziękując za wyróżnienie, Kent Nagano powiedział: „W moim domu w San Francisco, który jest również moją pracownią, panuje bardzo poważna atmosfera. Jest dużo książek, stoją trzy fortepiany i pianino. I wisi jeden obraz – portret Jana Sebastiana Bacha. Od dziś będą tam wisiały podobizny dwóch mistrzów: Jana Sebastiana Bacha i Krzysztofa Pendereckiego”.

Aleksandra Bałda

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów