Syzyfowe prace

Król disco polo, Zenek Martyniuk, powiedział: "Właśnie dostałem propozycję wystąpienia w polskiej edycji programu na holenderskiej licencji, który ma pojawić się w TVP. Chodzi o to, że znane osoby trafiają do filharmonii i dyrygują orkiestrą symfoniczną".

LUIZA BOROWIEC: Właściwie nie wiem, jak skomentować tego newsa. Ktoś powie: świetnie, dzięki temu miłośnicy disco polo poznają słowo „filharmonia” i usłyszą, a nawet zobaczą, że tam też jest muzyka.

Może i tak będzie. Nie znam scenariusza programu, więc trudno mi powiedzieć cokolwiek. Czy w ramach formuły rzeczywiście widzowie i owe „znane osoby” będą mogły poznać i zrozumieć pracę orkiestry i dyrygenta? Jakie utwory będą wykonywać? Poczekamy, zobaczymy, jak to mówią.

Obecność disco polo w telewizji publicznej jest faktem. Spychana dotąd na margines, teraz ma zielone światło prezesa na ekspansję. I to jest niepokojące. Disco polo, przez jednych uwielbiane, przez innych wyśmiewane jest z tych samych powodów. Nieskomplikowane, chwytliwe melodie, teksty jeszcze prostsze, często naszpikowane błędami gramatycznymi i logicznymi, koncerty – fałszywki, z muzyką i wokalem z playbacku. Krótko mówiąc, poziom: dno. A teraz ten poziom ma być obowiązującym w publicznych mediach...

Na pociechę pozostaje tylko jedna myśl: od dna można się już tylko odbić. Pod warunkiem oczywiście, że nie jest zbyt muliste.

Oczywiście, nie załamujemy się. Robimy swoje. Tym bardziej, z tym większą siłą i motywacją. Kilka polskich organizacji, m.in. Polskie Stowarzyszenie Edukacji i Animacji Muzycznej, Jeunesse Musicales i Fundacja „Muzyka jest dla wszystkich” rozpoczynają akcję #grajmywszkole. Chodzi o to, aby przekonać decydentów w Ministerstwie Edukacji, że tworzenie amatorskich zespołów muzycznych w zwykłych szkołach jest ważne dla rozwoju naszej młodzieży. Katarzyna Konciak, muzyk, współpracująca z Fundacją „Ogrody Muzyczne” i festiwalem „Strefa Ciszy” w Łazienkach Królewskich w Warszawie: – Chcemy wykorzystać moment konsultacji społecznych w Ministerstwie Edukacji Narodowej (do 20 lutego) i wesprzeć ekspertów opiniujących powstającą właśnie podstawę programową. Jest szansa, by w siatce godzin znalazła się godzina dla zespołów muzycznych w szkołach ogólnokształcących na wszystkich etapach kształcenia.

Pomysł popieramy, choć mam wrażenie, że to co Presto i inne organizacje działające dla podniesienia poziomu pop-kultury w Polsce odkopują łyżeczką, to decydenci zasypują łopatą. Przy czym do zasypywania nie używają piasku, ale… łajna.*

*skreślono na prośbę czytelnika.

Oceń zawartość: 

Brak głosów

ZAMÓW PRENUMERATĘ