Tajemnice XVI-wiecznej tabulatury

Tabulatura Jana z Lublina, fot. domena publiczna

TABVLATVRA IOANNIS DE LYVBLYN CANONIC. REGLARIV. DE CRASNYK 1540 – takie słowa wybito na oprawie rękopisu zachowanego w Krakowie, uważanego za największą kolekcję muzyki na instrumenty klawiszowe w szesnastowiecznej Europie. Od napisu tego wzięła się jego zwyczajowa nazwa „tabulatura Jana z Lublina”.

Słowa na oprawie informują nas również, że księga należała do klasztoru kanoników regularnych w Kraśniku („canonic[orum] reg[u]lariu[m] de Crasnyk”), a także że została oprawiona w 1540 roku. W nieco już dzisiaj zniszczonych oprawach wykonanych z desek powleczonych brązową skórą znalazło się 260 papierowych kart o wymiarach 320 × 205 mm. Zapisano je niemiecką notacją tabulaturową, będącą kombinacją symboli nutowych z literami. Rękopis zawiera ponad 230 utworów, dwie rozprawy teoretyczne i ponad 250 przykładów muzycznych o przeznaczeniu dydaktycznym. Zmieniające się ręce pisarskie wskazują, że w jego powstaniu uczestniczyło kilka osób, a pojawiające się przy niektórych utworach daty sugerują, iż kompilowano go przez ponad dekadę (1537‒1548). Nie ulega wątpliwości, że głównym skryptorem i posiadaczem księgi był wyróżniony na oprawie Jan z Lublina.

Kim zatem był twórca tej imponującej kolekcji? Ustalenie jego biografii jest trudne, gdyż nie zawsze jesteśmy pewni, czy wszystkie wzmianki odnoszące się do „Joannes de Lublin” dotyczą poszukiwanej przez nas osoby (było to rozpowszechnione nazwisko). Zakładamy, że posiadacz tabulatury kształcił się na uniwersytecie w Krakowie, na którym w 1508 roku otrzymał tytuł bakałarza. Od 1528 roku był zapewne altarystą przy kościele Mariackim w Krakowie, gdzie należał również do członków bractwa księży mansjonarzy. Działał tam najpewniej jako organista przynajmniej do 1535 roku, kiedy to jego nazwisko po raz ostatni pojawia się w dokumentach. W 1540 roku – a więc w czasie oprawienia tabulatury – musiał być już w Kraśniku, lecz o jego życiu w klasztorze nie mamy żadnych informacji. Wiemy jedynie, że Jan z Lublina zmarł 14 listopada 1552 roku, co skrupulatnie odnotowano w klasztornych nekrologach. Życie sprowadzone do kilku zaledwie faktów, w których centralne miejsce zajmuje rękopis oznaczony jego nazwiskiem.

Na pierwszych kartach tabulatury Jana z Lublina znajdujemy traktat teoretyczny omawiający zasady kontrapunktu instrumentalnego dla organistów. Zawiera on zestaw reguł dotyczących sposobu komponowania utworu czterogłosowego opartego na melodii zaczerpniętej z chorału (cantus firmus). Tekst ilustrowany jest wieloma przykładami muzycznymi, a także odwołuje się do Fundamentum – zestawu różnego rodzaju wzorów kontrapunktycznych przydatnych w komponowaniu, które rozsiane zostały w kilku dalszych miejscach rękopisu. Na dwóch ostatnich stronach księgi wpisano natomiast instrukcję temperacji stroju organów, czyli sposobu osiągnięcia możliwie satysfakcjonującego brzmienia różnych interwałów. Obydwa traktaty są nieocenionym źródłem wiedzy o muzyce organowej pierwszej połowy XVI wieku, pozwalającym poznać rządzące nią zasady, w wielu szczegółach jakże różne od zasad muzyki wokalnej. Zakłada się, że autorem tych tekstów jest Jan z Lublina.

Tabulatura była więc kompendium wiedzy teoretycznej, przydatnej w kształceniu organistów, choć jej większą część zapełnia treść o przeznaczeniu jak najbardziej praktycznym. Znajdujemy w niej wielki wybór repertuaru przeznaczonego do gry podczas liturgii. W znacznej części są to opracowania organowe różnych utworów wokalnych, zarówno polifonicznych (np. części mszalnych i motetów) jak i monofonicznych (melodii chorałowych i pieśni religijnych). Jednakże zestaw zapisanych utworów jest znacznie bogatszy: pojawiają się też intawolacje – czyli wersje instrumentalne – świeckich pieśni polifonicznych, a także utwory oryginalnie skomponowane na instrument klawiszowy: przede wszystkim preambula i tańce. Bogactwo tego repertuaru jest zaiste imponujące, zarówno pod względem reprezentowanych gatunków muzycznych i kompozytorów, jak i użytych technik instrumentalnych. Znajdujemy w niej utwory pochodzenia polskiego, niemieckiego, włoskiego i francuskiego, zarówno starsze – powstałe jeszcze pod koniec XV wieku, jak i nowe.

Studiowanie zawartości tabulatury przypomina podróż w nieznane, bez przewodnika i busoli, gdyż kompilatorzy wpisywali utwory bez wyraźnego planu i porządku. Utwory liturgiczne przeplatają się ze świeckimi, krótkie i proste z bardziej skomplikowanymi. Niektóre kompozycje urywają się, by znaleźć kontynuację wiele stron później. Zdarzają się opracowania tych samych melodii na wiele sposobów i utwory oznaczone takimi samymi tytułami. Na podstawie szczegółowych analiz, możemy dojść do wniosku, że najstarsza część rękopisu powstała przed 1540 rokiem, być może w Krakowie – tutaj niektóre utwory pogrupowano tematycznie. Większość stron zapisano jednakże już po oprawieniu księgi, z całą pewnością w Kraśniku. Wprowadzenie systematycznego porządku w tej wielkiej antologii muzyki organowej nie było konieczne – skryptorzy byli zarazem jej użytkownikami i nawigowanie w gęstwinie różnych kompozycji nie stwarzało im zapewne większych problemów.

Ta rozmaitość nieco chaotycznie zestawionych ze sobą kompozycji otwiera przed współczesnymi wykonawcami niezliczone możliwości interpretacji. Na tabulaturę Jana z Lublina można spojrzeć z różnych punktów widzenia, dostrzegając w niej zarówno dokument praktyki organowej konkretnego ośrodka muzycznego, jak i źródło muzyki na instrumenty klawiszowe wykorzystywanej w różnych kontekstach i przy różnych okazjach. Używając zapisanych w niej utworów można pokusić się o rekonstrukcję mszy śpiewanej naprzemiennie z grą na organach (praktyka alternatim), ale też ukazać wirtuozerię muzyka ukazującego pełnię swego talentu poza kościołem. Multifunkcjonalność była cechą wielu kolekcji muzycznych tamtych czasów, podobnie jak istniała dowolność w wyborze instrumentu, na których wykonywano zapisane w nich utwory. W przypadku tabulatury Jana z Lublina należy wziąć pod uwagę nie tylko o organy, lecz również klawesyn, klawikord lub claviorganum, dobieranych w zależności od typu repertuaru.

Poza kościołem mogły być wykonywane przede wszystkim utwory pozbawione wyraźnego związku z liturgią. W tabulaturze zapisano ponad dwadzieścia preambulów, w różnych tonacjach, które mogły służyć za krótkie wstępy do większych kompozycji. Mają one charakter na poły improwizacyjny z dużym udziałem typowo instrumentalnych figuracji. Dłuższe są utwory o charakterze tanecznym oznaczone charakterystycznymi tytułami lub po prostu nazwą „corea”. Cechują się wyrazistą rytmiką i powtarzalnością krótkich segmentów, przy czym najczęściej – zgodnie z dawną tradycją – po części w metrum parzystym, następuje część w metrum trójdzielnym (proportio). Melodyce prowadzonej w prawe ręce towarzyszy akordowy akompaniament ręki lewej. Pozostałe utwory są intawolacjami kompozycji wokalnych: znajdujemy w nich chansons takich kompozytorów jak Josquin des Prez, Claudin de Sermisy czy Pierre Sandrin, a także liczne motety. W odróżnieniu od homofonicznych kompozycji instrumentalnych należą one do repertuaru polifonicznego, w którym prowadzone są równocześnie najczęściej cztery głosy. Pełnię kunsztu polifonii – z szerokim użyciem imitacji – można usłyszeć w motetach Johanna Waltera Deus qui sedes super thronum, Antoine’a Brumela Sicut lilium inter spinas oraz w przypisywanym Josquinowi Tribulatio et angustia. Niektóre utwory trudno przydzielić do konkretnego gatunku, nie wiadomo również czy zostały oryginalnie skomponowane na instrument, czy też miały swój pierwowzór wokalny – problemy takie stwarza na przykład Pressa.

W tabulaturze Jana z Lublina znalazły się kompozycje z różnych części Europy. Jednakże to co w znacznym stopniu stanowi o jej unikatowości związane jest z kulturą polską. Kilka tańców opatrzono polskimi tytułami, wskazującymi na ich możliwy rodowód pieśniowy: Jeszcze Marczynye, Zaklolam szÿa tharnem i Schephczyk ÿdzÿe po ulÿczÿ schÿdelka noschacz. Pojawiają się nazwiska lub monogramy polskich twórców – wielu intawolacji dokonał Mikołaj z Krakowa (Nicolaus Cracoviensis), który mógł też być kompozytorem niektórych utworów, zaś dwie kompozycje przypisane są Sewerynowi Koniowi (Colenda Severini). W czasie gdy powstawała tabulatura Jana z Lublina kultura muzyczna w Polsce przeżywała swój prawdziwy rozkwit. Na międzynarodowym dworze króla Zygmunta Augusta działał wybitny węgierski lutnista Valentin Greff Bakfark, a wkrótce mieli się na nim pojawić utalentowani kompozytorzy: Wacław z Szamotuł, Marcin Leopolita, Mikołaj Gomółka.

Tabulatura Jana z Lublina nie jest odosobnionym dokumentem muzyki organowej w szesnastowiecznej Polsce, w której ‒ jak wiele wskazuje – muzykę klawiszową pielęgnowano w sposób szczególny. W tym samym czasie powstała skromniejsza pod względem objętości, ale pokrewna pod względem repertuaru tabulatura klasztoru św. Ducha w Krakowie (1548). Niestety zaginęła w czasie II wojny światowej. Tym większą wartość mają dla nas karty zapisane muzyką zamknięte w oprawie z napisem TABVLATVRA IOANNIS DE LYVBLYN.

Paweł Gancarczyk

Kompozycje z Tabulatury Jana z Lublina możemy usłyszeć na nowym nagraniu zrealizowanym przez sławną szwajcarską klawesynistkę Corinę Marti. Informacje o płycie można znaleźć TUTAJ

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów