Zamkniemy biblioteki albo zamienimy je na supermarkety [Kandyd w Operze Krakowskiej już 7 czerwca]

Kandyd | plakat wydarzenia
Kandyd | plakat wydarzenia

Już 7 czerwca "Kandyd" Woltera z muzyką Leonarda Bernsteina w Operze Krakowskiej. Postanowiliśmy Was nie zachęcać. Niech to zrobią sami twórcy spektaklu.

Michał Znaniecki
(reżyseria, kostiumy, reżyseria światła)

Wolter bawił się konwencjami, paszkwilami, parabolami, robił aluzje do swoich wrogów, tworzył polemiki. Bernstein bawił się zaś inną konwencją – muzyczną, pokazał nam pełną paletę teatru muzycznego, czasem tworząc parodię, czasem wzruszając jakby to była opera seria, bawiąc jak w wodewilu i musicalu, czy budując sytuację prawdziwie dramatyczną. Mamy więc operetkę i musical, i rewię. Rzeczywiście dla reżysera najważniejsze jest jak to opowiedzieć teatralnie. Dzieło jest bardzo atrakcyjne. Prawie każdy „numer” jest taki, że chce się wstać i bić brawo albo zatańczyć. Dla reżysera największym wyzwaniem jest to, jak znaleźć połączenie dramatyczne licznych historii. Znalazłem kontekst, który proponuję publiczności – bibliotekę. Motywem przewodnim jest literatura i nawiązanie do Potockiego, do „Pamiętnika znalezionego w Saragossie” i szkatułkowej budowy dzieła. Mamy więc postaci, które będą umierać i wstawać z martwych, historie powtarzane i opowiadane poza muzyką w trakcie przerwy, mamy zabawę konwencjami teatralnymi i muzycznymi. Dlaczego projektuję również kostiumy i światła? Chcę zaproponować teatr nieco uboższy, który bawi się swoją meta teatralnością i odchodzę od estetyki moich wcześniejszych projektów realizowanych dla Opery Krakowskiej. To droga do odnalezienia prostoty w opowieści, w której co pięć minut zmieniamy kraj, wszystko może stać się nagle, możemy fruwać. Podobnie jak Kandyd konfrontujemy się z prawdziwym życiem – czy się odnajdziemy w jego podróży? W konkluzji całej historii zapytamy, czy należy odpuścić sobie całą kulturę, zamknąć biblioteki i zamienić je na supermarkety czy jeszcze ktoś będzie do nich chodził, czy warto walczyć o kulturę. Te pytania zadamy razem z Kandydem i Panglossem i mamy nadzieję, że wszyscy nam odpowiedzą. 

Sławomir Chrzanowski
(kierownictwo muzyczne)

Muzyka w zasadzie dokładnie prowadzi wykonawców, mało jest tutaj prób i możliwości poszukiwania własnego podejścia, co nie oznacza, że należy to wykonywać mechanicznie. Po prostu muzyka sama w sobie jest piękna, bardzo kolorowa. Doskonale znana jest uwertura – grała ją większość orkiestr, z którymi pracowałem. Bernstein ma kilka motywów, którymi bawi się przez całe dzieło. Jest polka, szalony galop i tango – wspaniałe, świetnie napisane i doskonale zinstrumentowane. Co ciekawe, Bernstein nie operuje bardzo liczną orkiestrą, a kolorystyka tej muzyki jest przebogata i każe nam się bardzo koncentrować podczas grania. 

Łukasz Gaj
(Kandyd)

Kandyd czyli optymizm. Mojego bohatera spotyka wiele okrucieństw, których nie życzyłbym nikomu. Bardzo ciekawe w tym spektaklu jest to, czy optymizmu wystarczy mu do samego końca i czy będzie potrafił zarazić nim pozostałe postaci i czy cała szuka skończy się optymistycznie. Na te pytania spróbujemy Państwu odpowiedzieć.

Jarosław Bielecki
(Kandyd)

Po raz pierwszy przygotowuje rolę tytułową, przypasowała mi od razu, cieszę się, że mogłem pokazać, jak widzę Kandyda i czuję, a mam wrażenie, że czuję go bardzo, każdym centymetrem kwadratowym mojego ciała. Jest to młodzieniec, student, nie zraża się tym co szykuje mu świat, a świat szykuje mu mnóstwo okrucieństw, dalej ma otwarte podejście do świata.

Katarzyna Oleś Blacha
(Kunegunda)

Rola Kunegundy jest bardzo skomplikowana, wielozadaniowa, złożona stylistycznie, wymaga dużego smaku w doborze środków wokalnych. Muzyczna opowieść Leonarda Bernsteina, pełna różnych muzycznych gatunków, jest rodzajem metafory i puszczenia oka w stronę publiczności. Życzę Państwu, abyście razem z nami dali się porwać w tę podróż literacką.

Joanna Moskowicz
(Kunegunda)

Partia Kunegundy rozpoznawalna przez dość znaną arię, ale są w niej również przepiękne duety z Kandydem, ukazujące różne walory głosu. Nie jest to typowo operowy śpiew, bliżej do musicalu, wymaga wykorzystania rejestru, do którego rzadziej sięgamy, rejestru piersiowego. Największe wyzwanie to połączenie pierwiastka operowego z musicalowym. Ta rola zdominowała mój sezon. Nie dość, że duże wyzwanie wokalne, to jeszcze wspaniała postać na scenie, którą mogę się bawić.

Małgorzata Walewska
(Old Lady)

Partia Old Lady jest dużym wyzwaniem. Pierwszy raz staję przed rolą tak naprawdę musicalową, staram się wykorzystać różne kolory w głosie, najważniejsza jest interpretacja tekstu, aby docierał do słuchacza i był podany wyraźnie. Linia melodyczna od niskich rejestrów piersiowych do wysokich nie jest prosta. Mamy tylko dwójkę solistów, którzy śpiewali „Kandyda” wcześniej  – Joanna Moskowicz i Voytek Soko Sokolnicki, a dla pozostałych solistów to pierwsze zderzenie z tym materiałem, obie obsady są wspaniałe, obaj panowie Panglossowie wykazują niebywałą sprawność fizyczną podczas różnych wymagających układów choreograficznych. Trzeba mieć niebywałą kondycje, aby podołać temu wyzwaniu.

Hubert Zapiór
(Maksymilian)

To moja pierwsza rola w Operze Krakowskiej, to ważne wydarzenie, bo tutaj stawiałem pierwsze kroki w czasach szkolnych, tu widziałem pierwszą operę. W „Kandydzie” reżyser zadbał o to, abym się nie nudził. Każda moja chwila na scenie jest w pełni wykorzystana. Z aktorskiego punktu widzenia jest sporo do zrobienia – jest wchodzenie w różne role, są zmiany kostiumów. Będę musiał zagrać także kobietę, co tworzy pewne kłopoty w tańcu. To dla mnie niesamowita zabawa. „Kandyd” jest produkcją atrakcyjną także dla tych, którzy pierwszy raz przybędą do Opery. Myślę, że będą chcieli do niej wrócić.

#ArtystaPresto

Wypowiedzi zebrał Mateusz Ciupka

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów