Zimerman gra Schuberta

OSKAR ŁAPETA: Krystian Zimerman nie rozpieszcza swoich fanów. Każe czekać im na kolejne płyty niezwykle długo, jednocześnie daje jednak pewność, że najnowsza kreacja będzie dopracowana w najdrobniejszych detalach. Jednak czas oczekiwania na ten album był skandalicznie długi nawet jak na Zimermana, wyniósł bowiem aż 25 lat! Dokładnie tyle czasu minęło od ukazania się jego ostatniej solowej płyty.

Na swój najnowszy album artysta wybrał dwa utwory, które są w jego repertuarze już od ok. 30 lat, późne sonaty Franza Schuberta – A-dur D 959 i B-dur D 960.

Czy warto było czekać na to nagranie aż tak długo?

TAK!

W czym tkwi sekret wykonań Zimermana i dlaczego jego gra prowokuje tak gorący entuzjazm?

Dla mnie najlepszą cechą sztuki wykonawczej tego artysty jest jej elegancja, opanowanie i umiar. Wszystkie te cechy idealnie wręcz pasują do repertuaru zawartego na płycie. Późne sonaty Schuberta to utwory niezwykle głębokie w wyrazie, nieopisanie piękne, a jednocześnie delikatne i koronkowe. Taka też, paradoksalnie arabeskowa i prosta, a także dokładnie przemyślana, jest gra Zimermana. Znać tu wielką troskę o konstrukcję utworu, o dopracowanie formy. Zwraca uwagę piękno dźwięku. Wysoki rejestr jest perlisty i dźwięczny, niski donośny i wyrazisty. Zimerman bardzo dba też o śpiewność linii melodycznych, a to kolejna cecha nierozłącznie związana ze stylem Schuberta. Jest jednak w tej grze coś dużo ważniejszego. Jest autentyczna i głęboko poruszająca. Są w wolnej części Sonaty B-dur fragmenty absolutnie zapierające dech w piersiach, niesamowicie piękne i doskonale wyczute.

Nie bez znaczenia jest fakt, że artysta sam skonstruował klawiaturę użytą podczas sesji nagraniowych. Nie znam szczegółów technicznych, ale cała rzecz sprowadza się do tego, że młoteczek uderza strunę w odrobinę innym miejscu niż w standardowym fortepianie. Zimerman argumentował, że jest to konieczne, żeby lepiej wyeksponować kantyleny w muzyce Schuberta, ale przy okazji rozbrzmiewają też inne składowe harmoniczne, co nadaje brzmieniu nieco odmienną barwę, nieco inny, intrygujący smak…

Akustyka sali w której dokonano nagrania jest świetna. Zimerman nagrał Schuberta w Japonii, w Kashiwazaki City Performing Arts Center. Czuł się w tej sali świetnie i to również znajduje odbicie w grze. Dźwięk jest naturalny i selektywny, a pianista daje też muzyce mnóstwo czasu i przestrzeni aby wybrzmiała. Akustyk który projektował tę salę, Yasuhisa Toyota, jest też odpowiedzialny za salę NOSPRu, a to tłumaczy, dlaczego dźwięk aż tak podoba mi się również tutaj.

Zrównoważony liryzm Zimermana sprawdza się w muzyce Schuberta idealnie. To bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt roku. Dla wielbicieli pianistyki najwyższych lotów – pozycja absolutnie obowiązkowa.

Franz Schubert
Sonata A-dur D 959
Sonata B-dur D 960
Krystian Zimerman – fortepian
Deutsche Grammophon

Płyta pod patronatem medialnym magazynu Presto i portalu prostoomuzyce.pl

{źródło: www.klasycznaplytoteka.pl }

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów