Zniewalające głosy

Peruwiański tenor Juan Diego Florez jest bezsprzecznie niezrównanym mistrzem bel canta. Po kilku latach przerwy Florez wrócił do studia aby nagrać album “L’Amour”, który ostatnio trafił do sprzedaży. Na albumie tym nie znajdziemy typowych szlagierów bel canta, za które wielbiciele opery kochaja Floreza, natomiast przeważają tutaj utwory w stylu Grand opera.

Styl ten wykształcił się w XIX wiecznej Francji i choć wyraźne są tutaj wpływy bel canta, wymaga on mocniejszego i bardziej zdecydowanego operowania głosem. Na albumie “L’Amour” znajdziemy utwory między innymi Berlioza, Bizeta, Masseneta oraz Offenbacha. Nie wielu tenorów sięga po ten repertuar, ponieważ wymaga on wprost niebywałej techniki wokalnej. Floreza jednak nie miał oporów. Śpiewak ten idealnie odnajduje się w nowym dla siebie repertuarze. Jak zwykle Florez czaruje swoim lirycznym, krystalicznie czystym głosem, ale na tym albumie udowadnia on, że również wokalnie mocniejszy repertuar niż bel canto nie jest dla niego problemem. W porównaniu z jego poprzednimi nagraniami, na “L’Amour” głos Floreza jest pełniejszy, lepiej podparty, jakby bardziej dojrzały. Mój szczególny zachwyt wzbudziły arie “Parle, mon fils - Un ange, une femme inconnue, à genoux, priait” Donizettiego oraz “O Nature, pleine de grace” Masseneta”. Stylistycznie utwory te są kontrastujące. Pierwszy wymaga technicznej lekkości oraz elastyczności, natomiast drugi wyrazistej, dramatycznej interpretacji. Jednak w obu Florez udowadnia swoje wokalne mistrzostwo. Jest on w stanie wyśpiewać uroczo ornamenty Donizettiego, ale i udźwignąć mocną rolę Werthera. Myślę, że “L’Amour” ma szanse stać się jednym z ciekawszych albumów tego roku. Mam też nadzieję, że Florez nie każe nam czekać na kolejne nagranie kilka lat.

 

Kolejnym nagraniem, które ostatnio się ukazało jest album “Arabesque” Rosyjskiej sopranistki młodego pokolenia Olgi Peretyatko. Peretyatko dysponuje lekkim lirycznym sopranem koloraturowym. Na albumie “Arabesque” znajdziemy utwory wymagające wyjątkowego kunsztu wokalnego. Są tutaj arie Mozarta, Belliniego, Verdiego, Gounoda, Bizeta, które są naszpikowane trylami, ornamentami oraz kontrastami. Olga Peretyatko udowadnia, że jest stworzona aby być prima donna. Śpiewa ona lekko, naturalnie, ale zarazem pewnie i zdecydowanie. Imponujące są na tym nagraniu pasaże koloraturowe, które Peretyatko śpiewa z absolutną precyzją. Na mnie największe wrażenie zrobiła tutaj aria Verdiego “Mercè, dilette amiche”. Aria ta ze względu na niemal nieustanne koloratury jest prawie niemożliwa do wykonania i wiele doświadczonych sopranistek nawet nie podejmuje się śpiewania tego utworu. Peretyatko nie tylko wykazała się aktem odwagi, ale przede wszystkim aktem wokalnej biegłości, która stawia ją w rzędzie z wielkimi sopranistkami naszych czasów. Album “Arabesque” to swoisty fajerwerk wokalnej techniki i fantazji, które sprawiają, że ciężko przestać słuchać Peretyatko.

 

Jacek Kornak

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów