To jest eksperyment

Fot. Maciej Mulawa
Fot. Maciej Mulawa

KINGA A. WOJCIECHOWSKA: Ryzykuję pytanie i szukam odpowiedzi: Dlaczego wspólne muzykowanie nie miałoby być powszechne? Konsekwencją szukania odpowiedzi na to pytanie jest projekt STAYnia, który we wrześniu, w Warszawie, zainicjowała Fundacja Sinfonia Varsovia. – Fundację założył w 2000 Franciszek Wybrańczyk, twórca Orkiestry – mówi Janusz Marynowski, dyrektor OSV – Miała wspierać działania muzyków Sinfonii Varsovii. Fundacja cały czas realizuje swoje cele, a nawet idzie dalej – troszczy się także o środowisko, w którym działa. Dlatego gdy pojawił się pomysł na STAYnię, Fundacja złożyła wniosek, by wspomóc jego urzeczywistnienie. W zamyśle to piękny sposób na przygotowanie nowej publiczności. To szansa dla osób, które na co dzień nie mają kontaktu z instrumentem. – Sinfonia Varsovia pomaga tworzyć STAYnię potrójnie: dofinansowaniem, zaangażowaniem muzyków Orkiestry i miejscem, bo całe działanie odbywa się w siedzibie Orkiestry SV.

 

Artykuł pochodzi z Presto #13. Przeczytaj całość w wersji papierowej. Zaprenumeruj Presto – z prezentem. Szczegóły na www.facebook.com/PrestoMagazyn już 29 grudnia!

 

Projekt powstał we współpracy z fundacją „Muzyka jest dla wszystkich”. Viola Łabanow, prezes fundacji, podkreśla, że to eksperyment. – Zazwyczaj ktoś, kto chce nauczać innych, mówi: zrób to, zrób tamto. A my najpierw chcemy zbadać potrzeby, sprawdzić, kto chce grać, kto śpiewać, jaki rodzaj muzyki go interesuje i jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność. – Pierwsze spotkanie odbyło się w weekend 12-13 września. W sobotę przyszło ponad 30 osób, w niedzielę – około 40. Ale to nie koniec, ciągle można się zgłaszać. Założenie jest takie: niech przyjdą ludzie zagonieni, zapracowani, amatorzy, absolwenci podstawowych i średnich szkół muzycznych, którzy nie mają gdzie pograć ani pośpiewać. Słuszność tego założenia potwierdza Adam, który gra na tubie od wielu lat, z przerwami, zmaga się teraz z ukończeniem szkoły muzycznej II stopnia. – Dostałem informację o STAYni na maila, wszedłem na stronę Fundacji, czytam, czytam, a tam niektóre zdania dotyczyły mojej osoby i w związku z tym, mając wolną niedzielę, postanowiliśmy przyjechać całą rodziną. – Z Adamem jest żona i trzech synków. Pewnie będą grać, bo już teraz są zainteresowani instrumentami.

 

Rozrywka dla wykluczonych

Od niedawna zdaję sobie sprawę (z autopsji), że z korzystania z kultury wysokiej wykluczona jest bardzo ważna grupa społeczna – to świeżo upieczeni rodzice i rodzice kilkulatków. Jak z maluchem pójść na koncert? Owszem, można pójść na wydarzenie dedykowane dzieciom, jednak brakuje miejsc, gdzie można cieszyć się muzyką razem z dzieckiem, gdzie nie jest ona (lub narracja) infantylizowana, bo dostosowana do bardzo nieletniego odbiorcy. Takim miejscem wydaje się być właśnie STAYnia. Koncept spodobał się także ludziom z branży. Wśród uczestników spotkałam dwie dyrygentki. Marta Garwolińska – dla niej ta inicjatywa jest niezwykle ważna. – Bez aktywnego uczestniczenia w wykonywaniu muzyki nigdy nie będzie się jej odbierać tak, jak muzyk grający. Jest to szansa na rozwinięcie wrażliwości, której innymi sposobami się rozwinąć nie da. A jednocześnie – daje przyjemność ze wspólnego muzykowania i aktywnego spędzania czasu z innymi ludźmi. – Marta Kosiecka, dyrygent operowy: – Jeśli ta inicjatywa będzie dobrze funkcjonowała, to jest to projekt na wiele pokoleń. Trzymamy kciuki i jako środowisko zawodowe będziemy wspierać, pomagać i kibicować. – A pierwsza Marta dodaje: – Tego typu uaktywnienie amatorskich środowisk muzycznych może być zbawienne dla nas, zawodowców, ponieważ to jest pierwszy krok do stworzenia publiczności, będzie potrafiła słuchać, krytycznie i z przyjemnością, i będzie wspierać nasze istnienie. – Podobnie myślą zapewne muzycy Orkiestry Sinfonia Varsovia. – Widzę z roku na rok ich coraz większe zaangażowanie – mówi Janusz Marynowski – Podczas Akademii Sinfonia Varsovia mają bardzo dużo indywidualnych zajęć ze studentami. Na początku podchodzili z dystansem, ale teraz widzą sens dzielenia się wiedzą. Lecz o ile w Akademii kształcą swoich przyszłych kolegów, o tyle w nowym projekcie chodzi o zbudowanie relacji z publicznością. Nie o to, żeby kogoś dokładnie nauczyć grać, czy zrobić wirtuoza, ale pokazać, że muzyka jest ważna i jest językiem uniwersalnym do przekazywania emocji, treści. Może zresztą nie zawsze będą odbywały się warsztaty, może po prostu – spotkania i rozmowy z muzykami? – zastanawia się Marynowski.

 

Przyszła, bo ma niedaleko

Karolina Ziębowicz, mieszkanka Pragi, jest psychologiem – Byłam na dniu otwartym domu kultury z myślą o zajęciach dla mojego synka. Ma lat sześć. Dowiedziałam się, że będą organizowane takie warsztaty, że są darmowe, że chodzi o zabawę, nie o komercję. Przyszłam z myślą o śpiewaniu, ale pewnie wezmę do ręki jakiś instrument z tych leżących tutaj. Grałam kiedyś na pianinie, ale wyparłam tę umiejętność, zajęłam się czymś innym w życiu. Ale zawsze lubiłam śpiewać. Zamierzam tu też przyprowadzać swoją roczną córcię, która jeszcze nie mówi, ale bardzo lubi słuchać muzyki.

Agnieszka przyszła, bo mieszka niedaleko. Muzyka jest jej bliska, jest multiinstrumentalistą-amatorem, nie chodziła do szkoły muzycznej, po prostu bierze instrument i gra, raczej nie śpiewa, o wydarzeniu dowiedziała się z portalu społecznościowego – Chyba mam jakieś naturalne predyspozycje do grania, bo patrzę na instrument i widzę muzykę. To chyba projekt dla ludzi takich, jak ja, którzy mogą spróbować sił w amatorskim zespole, wykorzystać swoje umiejętności, czegoś się nauczyć i coś dać od siebie innym. Jestem artystką, ale zupełnie innej maści, bo jestem cyrkówką. Zajmuję się żonglerką, która opiera się na rytmach – jak muzyka. Jeśli orkiestrę, która tu być może powstanie, będzie można wzbogacić o jakiś wizualny element pokazu cyrkowego, to jestem na to otwarta.

Swoimi wzruszeniami z pierwszego dnia dzieli się także dyrektor Marynowski: – Stanęliśmy w okręgu, trochę jak na spotkaniu klubu AA. I ludzie mówili otwarcie – mam na imię Anna, ostatni raz grałam 50 lat temu, moi rodzice sprzedali fortepian, a ja do dziś nie mogę im tego wybaczyć. Albo: nie gram, ale czuję, że muzyka jest dla mnie ważna.

 

Nasi są, z Grochowa!

Gdy ktoś pyta, dlaczego na warszawskiej Pradze ma powstać centrum sztuki, to podczas spotkań muzycznych organizowanych przez Sinfonię Varsovię, znajdzie odpowiedź. Podpowiada też Janusz Marynowski: – Muzyka należy się wszystkim. Labirynt zgromadził już 3500 dzieci, Smykofonia – kilkaset. Na Letnich Koncertach ciężko znaleźć miejsce siedzące, ludzie przychodzą godzinę wcześniej. W październiku organizujemy recitale uczestników Konkursu Chopinowskiego – za darmo, trzeba tylko przyjść. Pięć lat temu ludzie czekali na klatce schodowej. I przychodzą tutaj, bo chcą słuchać muzyki, nie tylko popatrzeć na piękną suknię artystki. Wiemy, że wielu mieszkańców tej dzielnicy nie stać na bilet do filharmonii. My jako miejska instytucja kultury mamy obowiązek coś tym ludziom oddać. I nie chodzi tylko o to, żeby pokazać im super-gwiazdy, ale o zaangażowanie każdego odbiorcy. Ta otwartość została zaszczepiona nam 21 lat temu na Szalonych Dniach Muzyki we Francji. To było szokujące – można zrobić coś dla ogromnej, niewyrobionej publiczności, której zaszczepia się miłość do muzyki. Obiecaliśmy sobie, że to samo będziemy robić w Polsce. Oczywiście zadaliśmy od razu Rene Martinowi pytanie o zorganizowanie Szalonych Dni u nas. Udało się. Potem były kolejne projekty. Teraz zależy nam na rewitalizacji społecznej po tej stronie Wisły. To wspaniałe, że słuchacze pytają: jak to jest, że ci muzycy jeżdżą po całym świecie, a tu robią coś dla nas. I mówią o Orkiestrze: nasi są, z Grochowa! Ale tu anonimowość jest mniejsza. Gdy przed Bożym Narodzeniem, po koncercie zapraszamy wszystkich do stołu wigilijnego – ludzie znający się z widzenia rozpoznają się i zaczynają rozmowę. I tak tu budujemy wspólnotę.

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Oceń zawartość: 

Brak głosów