Recenzje

2 Październik 2017
DR JACEK KORNAK: Zgodnie z tradycją, firmy fonograficzne przygotowały jesienią dla melomanów prawdziwą ucztę muzyczną.
Bezsprzecznie jednym z albumów tego sezonu będzie nagranie Sonat fortepianowych D959 oraz D960 Schuberta dokonane przez Krystiana Zimermana. To pierwszy od 25 lat solowy album Zimermana, ale warto było czekać. Późne dzieła Schuberta nabierają w jego wykonaniu niezwykłego uroku. Szczególnie Sonata D959 ma w sobie coś hipnotycznego. Pianista gra Schuberta z lekkością, można by powiedzieć, że śpiewa Schuberta za pomocą fortepianu, ale też jest w tym wykonaniu coś z melancholijnej zadumy. Tutaj lekkość splata się z nostalgią tworząc opowieść, której ciężko się oprzeć.
3 Sierpień 2017
okładka płyty Tomasza Stańki
dr JACEK KORNAK: Mamy lato, dla niektórych wakacje i czas ogólnego rozprężenia. Wielodniowe upały stoją w opozycji do ciężkiej pracy. Ciało się buntuje. Być może pomogą w wytrzymaniu aury nagrania, które niedawno odkryłem. A na nich – jazz.
10 Lipiec 2017
 
JACEK KORNAK: Lato już w pełni. Na czas wakacji wybrałem dla Was kilka płyt, które doskonale wpisują się w klimat relaksu albo… oczekiwania na urlop. Posłuchajcie.
26 Maj 2017
JACEK KORNAK słucha płyt – od Bacha do współczesności. Bo wiosną nie ma monotonii.
27 Kwiecień 2017
Lata 90. XX wieku. Irlandia. I MTV. I wszystkie stacje radiowe. Cały świat kocha się w tej piosence. I cały świat dyskutuje wygląd tej piosenkarki. Konrowersje z nią związane rosną zresztą z czasem. Sinead O'Connor niszczy publicznie zdjęcie papieża Jana Pawła II. Zawsze bezkompromisowo wyraża swoje zdanie. 

Rok 2017. Polska. Do redakcji przychodzi informacja: 
24 Marzec 2017
JACEK KORNAK: Pogoda jest zawsze, tylko człowiek bywa źle ubrany. Powtarzam to sobie od tygodni, czekając na cieplejsze dni. Od kilku tygodni też słucham nałogowo kilku płyt. Działają na mnie kojąco, na przednówku takie muzyczne wsparcie czasem się przydaje. Nerwowość, niecierpliwość – oznaki czekania na wiosnę – muzyka łagodzi najlepiej…
Joga i Mozart
28 Styczeń 2017
JACEK KORNAK: Twórca i właściciel ECM osobiście wybiera muzyków i jest zarazem producentem większości albumów. To najczęściej muzyka, której nie usłyszymy na krążkach gigantów fonograficznych. W tych albumach po prostu słychać, że nie wyszły z wielkich korporacji muzycznych, ale mają w sobie pewien indywidualny, niepowtarzalny element. Warto zwrócić uwagę na kilka ich najnowszych propozycji.
7 Styczeń 2017
JACEK KORNAK: Gdy szukałem prezentów na Święta, zwróciłem uwagę na kilka nowości fonograficznych z ostatnich miesięcy. Święta za nami, ale na dobrą muzykę zawsze jest czas. Szczególnie, że przed nami karnawał.
Audiofilskie wydawnictwo Alpha wypuściło niedawno na rynek album Anny Prohaskiej oraz Il Giardino Armonico zatytułowany „Serpent and Fire”. Na nagraniu znajdziemy barokowe utwory Purcella, Locka, Hassego, Haendla, Cavalliego, Graupnera oraz Sartorio zainspirowane postaciami dwóch antycznych bohaterek: Kleopatry i Dydony. Barok w wykonaniu Il Giardino Armonico przypomina pokaz sztucznych ogni. W ich wykonaniu muzyka jest pełna barw i energii. Prohaska śpiewa lekko, ale ze świetnym wyczuciem dramaturgii tych utworów.
15 Listopad 2016
Kent Nagano należy bezsprzecznie do czołowych dyrygentów naszych czasów, dlatego z niecierpliwością czekałem na jego ostatni album. Szczególnie że nagranie to zawiera jeden z najwspanialszych poematów symfonicznych Richarda Straussa „Eine Alpensinfonie”. „Symfonia Alpejska” to górskie krajobrazy, pełne majestatu, czasem grozy, a czasem uroku malowane dźwiękami orkiestry. Ten ostatni wielki utwór symfoniczny Straussa wymaga ponad 130 muzyków. Na obecnym nagraniu usłyszymy Goeteborgs Symfoniker. Szwedzcy muzycy pod batutą maesto Nagano wspaniale rozpracowali partyturę Straussa. Dzieło to ma potężne, imponujące brzmienie. Nagano jest typem muzycznego intelektualisty.
26 Październik 2016
OSKAR ŁAPETA: Przyznam się szczerze, że jeszcze do niedawna nie wiedziałem nic o Norwegian Chamber Orchestra. Kameralistyka nie jest moją mocną stroną, więc pewnie nawet gdybym o tym zespole słyszał – to niewiele bym sobie z tego robił. Jednak pewnego październikowego wieczoru przyszło mi do głowy, aby wybrać się na warszawski koncert NCO. Co mnie podkusiło? Przede wszystkim obecność muzyki Edwarda Griega i Arnolda Schönberga w programie. Ciekaw byłem wykonania suity „Z czasów Holberga” tego pierwszego, którą bardzo lubię, i aranżacji „Verklärte Nacht” tego drugiego. Powiem Wam, że to był jeden z takich koncertów, z których nie tyle się wychodzi, co wyfruwa. Poziom zaangażowania i czystej, niczym nieskrępowanej radości muzykowania zachwycił mnie bez reszty.

Strony