My music story

16 Czerwiec 2018
„Knockin’ on Heaven’s Door” w wykonaniu Guns N’ Roses. Początek liceum.
9 Czerwiec 2018
Czy jakaś muzyka zmieniła moje życie? Eee, bez przesady…no może trochę, ale o tym później.
Towarzyszy mi praktycznie przez całe życie. Zanim poszłam do szkoły muzycznej, w domu rozbrzmiewał i Koncert b-moll Czajkowskiego i Abba. „Marek i Wacek” i 40Symfonia Mozarta. Pamiętam, że okropnie nie lubiłam molowych melodii. Albo płakałam – albo wściekałam się i chciałam, żeby to wyłączyli. Na zdjęciach z tamtego czasu mam zwykle bardzo smutną minę. Widocznie moje protesty na wiele się nie zdały. Potem zaczęłam grać sama – i pewnie inni mieli smutną minę zmuszeni słuchać moich pierwszych kroków na niełatwym instrumencie, jakim jest wiolonczela. Może i do dziś czasem mają… a od tych początków to już 30 lat minęło!
3 Czerwiec 2018
Miałam kiedyś pieska, Jazza. Był biały, włochaty jak szczotka, miał wielkie odstające uszy, niepojęty charakter i talent, którym większość czworonogów nie mogła się pochwalić: umiał śpiewać.
5 Maj 2018
Zawsze byłem jednym z tych dzieciaków z ukrytym równoległym światem, marzeń i fascynacji, zachwytów i olśnień, jednocześnie spontaniczny i otwarty więc zawsze wstrząśnięty i rozczarowany niemożliwością podzielenia się tym z otoczeniem. Moi rówieśnicy w drugiej połowie lat 70 byli typowymi konsumentami popłuczyn zachodniej pop kultury, która w ograniczony sposób przeciskała się przez szczelną żelazno-gierkowską kurtynę do naszego PRL-lowskiego świata. Na szkolnych dyskotekach w oświetlonej kolorofonami sali gimnastycznej królowały hity ABBY, Be Gees i Africa Simona… byłem więc wniebowzięty kiedy z głośników popłynęło „Come Together” moich ukochanych Beatlesów w przeróbce Aerosmith z dosyć tandetnego acz popularnego wówczas filmu „Sgt Pepper’s Lonely Hearts Club Band”.
28 Kwiecień 2018
Sprawny ruch nożyka wokół szyjki butelki. Dwoma palcami zdejmuje powstały w ten sposób kapselek. No, i korek jest korkowy. Miłe zaskoczenie. Wybiera wina z tych tanich a dobrych. To oznacza czasem niemiłe niespodzianki, jak plastikowe korki. Wkręca korkociąg, przykłada dźwigienkę. Jeden ruch i już – butelka otworzona. Uwielbia profesjonalne kelnerskie korkociągi. Właściwie mogłaby tylko otwierać butelki. Zawartość mniej ją interesuje. Ale dziś wypije kieliszek Carmenere. Dla niego. – Dzięki, Michał – pomyślała. Pierwszy łyk. Tak, to wino jest dobre. Teraz może wspominać. I opisać #MyMusicStory. Od sześciu lat prowadzi nowoczesne czasopismo o sztuce. Ale tak naprawdę wszystko zaczęło się lat temu dziewięć.
21 Kwiecień 2018
Lista ważnych dla mnie utworów jest niesamowicie długa. Podobnie, jak lista powodów, dla których stały się one dla mnie istotne. Dlatego tym bardziej byłam zdziwiona, że kiedy usłyszałam temat, na który mam pisać, do głowy przyszła mi od razu jedna piosenka. Z niezliczonej ilości wspomnień, wydarzeń, sytuacji, w których muzyka mi towarzyszyła, ta – co by się nie działo – i tak wybija się na pierwszy plan.
14 Kwiecień 2018
Wszystko zaczęło się od obejrzenia filmu „Amadeusz” Miloša Formana. Miałam trzynaście lat. Wizja Mozarta – szaleńca, infantylnego człowieczka o irytującym sposobie bycia tak mnie zafascynowała, że od tej pory niemal wszystko w moim życiu wiązało się z postacią kompozytora.
7 Kwiecień 2018
Pamiętam trzy wielkie muzyczne przeżycia.
…”Krzesany” Wojciecha Kilara. Jestem jeszcze bardzo mała. Włączam głośniki na cały regulator. Całą sobą jestem w górach. Muzyka i ja to jedno. Ogłuszeni domownicy przybiegają do pokoju, błagają – „ścisz”…
…muzyka do „Władcy pierścieni” Howarda Shore’a. W kinie jestem głęboko wzruszona, że coś takiego w ogóle powstało. Zasłuchuję się w tej muzyce kolejnych kilka lat, w niej odpływam, wyciszam się, szukam ukojenia. Ze słuchawkami na uszach zamykam oczy i wyobrażam sobie niestworzone rzeczy. Uciekam od szarej rzeczywistości, zdobywam inspiracje i siły do powrotu do spraw codziennych.
24 Marzec 2018
„Wszyscy jesteśmy muzykami” - przeczytałem w Presto. Tak czułem, tak podejrzewałem - tylko nikt tego jeszcze nie zwerbalizował. Czyli jestem muzykiem... Bardzo mi to odpowiada. Bez muzyki nie umiałbym żyć (wiem, to brzmi zbyt górnolotnie, ale to prawda). Ale to nie jest tak, że całe życie zdawałem sobie z tego sprawę.
18 Marzec 2018
Nie umiałabym żyć bez muzyki. A tym bardziej bez muzyki Queen i głosu Freddiego Mercury’ego. Moja przygoda z Queen zaczęła się bardzo wcześnie, dzięki starszemu bratu. Muzyka Queen jest dobra na wszystko – masz dobry humor, pasuje; masz zły dzień, też pasuje, a przy okazji Freddie pieszczotliwie obejmie cię swoim głosem.

Strony