Opera na lato

DR JACEK KORNAK: W lecie większość teatrów operowych jest zamknięta, warto zatem przejrzeć ostatnie nowości operowe na DVD.

Jedną z najciekawszych oper, które ostatnio pojawiły się na rynku, jest „Vanessa” Samuela Barbera. Jest to nagranie zarejestrowane w 2018 r. podczas festiwalu w Glyndebourne. „Vanessa” to oniryczna opowieść o kobietach, ich uczuciach, miłości oraz tajemnicach. Libretto nie jest specjalnie ekscytujące, jednak tę gotycką historię w reżyserii Keitha Warnera cechuje pewien czarujący liryzm. Tutaj zresztą nie chodzi o samą fabułę, ale o nastrój. Muzyka Barbera rewelacyjnie ten klimat tworzy. Kompozytor bardzo bogato zorkiestrował swoje dzieło. Momentami można mieć wrażenie, że wzorował się na orkiestracjach Debussy’ego. Wokalnie również opera ta ma sporo do zaoferowania. W partiach głosów żeńskich słychać elementy belcanta, są one melodyjne i momentami wirtuozowskie. Opera Barbera jest neoromantyczna. Brak tutaj elementów awangardowych. Twórca jest daleki od europejskich eksperymentów. „Vanessa” to opera, która ma poruszać. Nowa produkcja Glyndebourne udowadnia, że dzieło to wciąż ma ładunek emocjonalny, który może przemówić do widza w XXI w.

„Vanessa”, Samuel Barber; Glyndebourne Festival, Opus Arte 2019

Kolejną nowością wydawnictwa Opus Arte jest „La Boheme” Pucciniego w nagraniu z 2017 r. z Royal Opera House. Produkcję tę wyreżyserował Richard Jones. Nie przedstawia on głębokiej intelektualnej analizy dzieła, a zamiast tego skupia się na aktorskim rozpracowaniu „Cyganerii”. Reżyser sprawia, że postacie „Cyganerii” są wyraziste i przejmujące. Oglądając jego produkcję, czułem, jak młodzi ludzie zmagają się z brakiem pieniędzy, pracy, jednak momentami jest to raczej estetyzująca wizja biedy, która jest częścią urokliwej belle époque. Jones wyraźnie nie dopracował ruchu scenicznego, który często wydaje się sztuczny i pretensjonalny. W scenach zbiorowych aktorzy stoją czasem w rzadkich lub idealnych sześcianach. Opera nigdy nie słynęła z naturalizmu, ale reżyser momentami przekracza granice sztuczności, za którą czai się śmieszność. Pod względem muzycznym natomiast jest to wyjątkowa uczta dla ucha. Antonio Pappano, który dyryguje przedstawieniem, wydobywa z partytury Pucciniego bogactwo, którego większość dyrygentów nie dostrzega. Pappano unika taniego patosu. Prowadzi on orkiestrę Royal Opera House lekko i niezwykle uważnie, ale najważniejsze jest, że pod jego batutą muzyka Pucciniego wzrusza do łez. Pappano potrafi wydobyć humor, dramatyzm oraz tragizm „Cyganerii” i robi to w sposób pozbawiony patosu. Spośród śpiewaków na najwyższe uznanie zasługuje Mariusz Kwiecień, który wciela się w postać Marcella. Jest on znany przede wszystkim jako niezrównany interpretator bel canta, jednak w stylu verismo zaskakuje naturalnością i głębią interpretacyjną. Jego głos brzmi wyraziście, śpiewak ma naturalność w sposobie frazowania, a ponadto jest świetny aktorsko. Nicole Car poruszająco interpretuje rolę Mimi. Jej głos jest bardzo delikatny i ma jedwabistą barwę.

„La Boheme”, Giacomo Puccini; Royal Opera House, Opus Arte 2018

Najnowsza produkcja Warner Classics to „The Exterminating Angel” Thomasa Adesa z Metropolitan Opera. Jest to operowa adaptacja surrealistycznego filmu Luisa Buñuela z 1966 r. Opera Adesa jest dość wierna scenariuszowi. Podczas wykwintnej kolacji wydanej przez Edmunda Nobilego w jego posiadłości goście w pewnym momencie się orientują, że nie są w stanie opuścić dworu. Podczas kolejnych dni warunki pogarszają się, gdyż zaczyna brakować pożywienia, a z gości Nobilego zaczynają wychodzić ich najgorsze cechy, skrywane sekrety oraz zwierzęce instynkty. Tom Cairns napisał libretto i przygotował tę operę od strony reżyserskiej. Skupił się na wydobyciu z niej uniwersalnego, humanistycznego przesłania. W wersji Buñuela problem walki klas i społecznych podziałów był znacznie bardziej wyrazisty. Cairns świetnie rozpracował historię od strony aktorskiej. Postacie są przekonujące i autentyczne. Ponadto dzieło to jest w stanie dostarczyć prawdziwych dreszczy. Momentami czuje się tutaj wpływ Hitchcocka. Dość prosta scenografia Hildegardy Bechtler pokazuje wejście do okazałego dworu. Nie ma tu odniesień do konkretnego czasu ani przestrzeni, dzięki czemu opera uzyskuje bardziej uniwersalny wymiar niż film Buñuela. Orkiestrę Metropolitan Opera prowadzi osobiście kompozytor. Czuje się charyzmę w dyrygowaniu Adesa. Ma on świetne wyczucie orkiestry, która pod jego batutą brzmi bogato i dynamicznie. Muzyka Adesa jest oparta na dość prostych motywach melodycznych, które wciągają słuchaczy. Przygotował on wyrafinowaną orkiestrację, dzięki której z łatwością kreuje nastrój operowego thrillera. Słuchając jego muzyki, nie mamy wrażenia, że awangarda jest ciężka i niedostępna. Wręcz przeciwnie, „The Exterminating Angel” jest wciągający i przystępny.

„The Exterminating Angel”, Thomas Ades; Metropolitan Opera, Warner Classics 2019

„Strasznego dworu” nie potrzeba nikomu przedstawiać. Jednak mimo że opera ta jest w Polsce powszechnie znana, bardzo rzadko była nagrywana. Obecnie Teatr Wielki w Warszawie wspólnie z Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina przygotowali DVD ze „Strasznym dworem”. W przypadku każdej nowej produkcji pada pytanie, czy operę, które ma wagę dzieła narodowego, można uwspółcześnić? Czy można w ogóle tego dotykać? Teatr Wielki udowadnia nie tylko, że warto wciąż na nowo odkrywać „Straszny dwór”, ale że warto też spojrzeć na niego z innej perspektywy. Produkcję tę przygotował Brytyjczyk David Pountney. W oczach obcokrajowca ta na wskroś polska opera nabiera pewien nostalgiczny wydźwięk. Pountney ukazuje „Straszny dwór” jako historię polskiej tradycji. Są tutaj nawiązania do Legionów, do kultury szlacheckiej. Inscenizacja ta wyrasta z fascynacji Polską, ale zarazem są tutaj pewna ironia i dystans, które nie pozwalają wszystkiego brać dosłownie. Od strony muzycznej przedstawienie przygotował Andriy Yurkevych. Orkiestra Teatru Wielkiego w Warszawie pod jego batutą brzmi dynamicznie i żywiołowo.

„Straszny dwór”, Stanisław Moniuszko; Teatr Wielki, NIFC 2019

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Średnio: 10 (1 vote)