Opera ożywa w tańcu ["Alceste" w Bayerische Staatsoper]

fot. Wilfried Hoesl

„Alceste” to dzieło, które pod koniec XVIII w. wzbudzało kontrowersje - niektórych szokowało, a innych inspirowało, nikogo zaś nie pozostawiało obojętnym.

Dziś ta reformatorska opera Christopha Willibalda Glucka dość rzadko pojawia się na afiszach teatrów operowych. Nie mogłem zatem przegapić nowej produkcji „Alceste” w Bayerische Staatsoper.

Bayerische Staatsoper wystawiło ten utwór we francuskiej wersji pochodzącej z 1776 r. Jest to dłuższa, dopracowana wersja, które odniosła znaczący sukces we Francji. Podobno wkład w libretto miał filozof Jean-Jacques Rousseau, który był wiernym wielbicielem Glucka. W XX w. „Alceste” stała się znana dzięki interpretacji Marii Callas oraz późniejszemu wykonaniu Janet Baker.

Dziś dzieło to powraca na deskach monachijskiej opery w reżyserii belgijskiego choreografa Sidiego Larbiego Cherkaoui. Cherkaoui to obecnie gorące nazwisko w świecie tańca. Jeden z najbardziej uznanych choreografów dekady tym razem wyreżyserował operę. Przyznam, że ze sceptycyzmem podchodzę do tego typu pomysłów, gdyż taniec często niewiele wnosi do opery i jedynie odwraca uwagę od śpiewu. Jednak Cherkaoui udowodnił, że choreograf może stworzyć wyśmienitą produkcję operową. Jego „Alceste” jest osadzona w umownej starożytności. Scenografia oraz gra świateł są tutaj dość proste, a właśnie taniec sprawia, że opera ta ożywa. Muzyka Glucka jest niezwykle rytmiczna i oryginalnie miała zawierać fragmenty baletowe. Choreografia Cherkaoui wydaje się więc naturalna w „Alceste”. Wnosi ona do tej opery elementy rytualistyczne, ale też pozwala wejść głębiej w emocjonalny świat bohaterów. Cherkaoui w sposób niewymuszony tworzy tańcem akcję, emocje oraz cały kontekst. Jego taniec ma w sobie coś pierwotnego, co w uniwersalny sposób przemawia do publiczności.

Muzycznie przedstawienie przygotował Antonello Manacorda, który ma wprost niezwykłe wyczucie rytmu, dzięki czemu jego „Alceste” brzmi dynamicznie. Manacorda nie próbuje romantyzować tej opery, ale odnajduje właściwy jej klasycystyczny idiom i sprawia, że muzyka Glucka brzmi elegancko, a zarazem ekscytująco.

W roli tytułowej wystąpiła Dorothea Röschmann. Sopranistka posiada świetną technikę wokalną, ale co najważniejsze głęboko wchodzi w swoją rolę. Röschmann stworzyła postać, która jest delikatna, a zarazem silna i zdeterminowana. Jej wokalne aktorstwo było subtelne i poruszające. W rolę Admète wcielił się Amerykański tenor Charles Castronovo. Jego wykonanie było wirtuozowskie, a głos pełen blasku. Siłą głosu oraz wokalną charyzmą imponował Michael Nagy, który wykonał role kapłana Apolla oraz Herkulesa.

Ogromne brawa należą się Tänzer der Compagnie Eastman z Antwerpii, którzy stworzyli klimat i nadali „Alceste” niezwykły nastrój.

dr Jacek Kornak

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Średnio: 10 (2 głosów)