Fenomen Zimmera

Koncert Hans Zimmer Tribute Show, Warszawa, Torwar, 11 lutego 2018 r.

Na organizowane w tym roku w styczniu (Katowice) i lutym (Warszawa) koncerty muzyki filmowej Hansa Zimmera (Hans Zimmer Tribute Show) bilety wyprzedały się w kilka tygodni od ogłoszenia dat wydarzeń. Majowy koncert w Gdyni prawdopodobnie także będzie wyprzedany. Pora zapytać – co takiego ma w sobie twórczość tego niemieckiego kompozytora, że jesteśmy gotowi przejechać dziesiątki a nawet setki kilometrów, żeby posłuchać suit z największych kinowych hitów – m.in. Incepcji, Interstellara, Cienkiej czerwonej linii czy Supermana? Odpowiedzi szuka Tomasz Goska, felietonista Presto filmowego i redaktor naczelny portalu filmmusic.pl

Hans Zimmer to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych i najwybitniejszych, współczesnych kompozytorów muzyki filmowej. W trakcie swojej przeszło 30-letniej kariery stworzył ścieżki dźwiękowe do ponad 150 obrazów, wśród których nie brakowało kasowych, głośnych superprodukcji filmowych, niszowych projektów, a także seriali telewizyjnych oraz dokumentów. W branży filmowej ceniony jest przede wszystkim za swoją operatywność i ciepłe podejście do osób z którymi współpracuje. To właśnie dzięki systematycznie rozbudowywanym relacjom miedzy reżyserami, producentami i innymi kompozytorami, zdołał umocnić swoją pozycję z branży już na przełomie lat 80. i 90. Ale zanim otworzyły się przed nim bramy Hollywoodu, wiele czasu musiał spędzić na eksperymentowaniu i poszukiwaniu swojego własnego stylu i sposobu opisywania filmowych kadrów.


Koncert Hans Zimmer Tribute Show, Warszawa, Torwar, 11 lutego 2018 r.

Początki były dosyć trudne. Ukształtowany na gruncie muzyki popularnej i elektroniki, Hans Zimmer zaczynał jako aranżer dla Stanleya Myersa. To właśnie u jego boku kształcił swoje umiejętności ilustracyjne, ucząc się przy tym orkiestracji. Wiedza ta zaowocowała w późniejszych latach, kiedy na horyzoncie zaczęły pojawiać się solowe projekty. I choć pierwszym filmem, dzięki któremu nazwisko Zimmer obiło się w branży szerokim echem, był dramat „Rain Man”, to jednak największą renomę przyniosła mu oprawa muzyczna do kultowej animacji Disneya, „Król Lew”. Uhonorowana Oscarem ścieżka dźwiękowa, stała się symbolem ilustracyjnego geniuszu Niemca i punktem zwrotnym jego kariery. Lawinowo posypały się kolejne zlecenia, pozwalające nawiązać współpracę z wieloma wybitnymi reżyserami i producentami. Jednym z kluczowym w tym okresie był Tony Scott, dla którego stworzył wiele wspaniałych ilustracji – między innymi do „Karmazynowego przypływu”. Rok później napisał muzykę do trzymającego w napięciu thrillera sensacyjnego Michaela Baya, „Twierdza”. Przez wielu fanów i krytyków te dwie prace uznawane są za jedne z największych osiągnięć Zimmera. A był to dopiero początek jego wyprawy na szczyty Hollywoodu.

Ważnym przystankiem okazał się Oscarowy film Terrence’a Mallicka, „Cienka czerwona linia”. Hans Zimmer pokazał tam nieznaną do tej poty wrażliwość. Perfekcyjnie odczytując przeżycia głównych bohaterów, skomponował bardzo ambitne dzieło, cechujące się minimalistycznym wykonaniem i emocjonalną głębią. Równie poruszająca, choć bardziej rozbudowana pod względem wykonawczym była ilustracja do „Gladiatora” Ridleya Scotta. O sukcesie tego muzycznego przedsięwzięcia niech świadczy fakt, że album soundtrackowy przez wiele miesięcy utrzymywał się na liście światowych bestsellerów.

Nie mniejszą popularnością cieszyły się ścieżki dźwiękowe do takich filmów, jak „Piraci z Karaibów”, „Pearl Harbor”, „Ostatni samuraj”, czy też „Kod Da Vinci”. Tematy skomponowane na potrzeby tych obrazów szybko stały się wizytówką twórczości niemieckiego kompozytora. Zupełnie jak partytury tworzone u boku słynnego reżysera, Christophera Nolana. I tak, jak ścieżki dźwiękowe do „Incepcji” oraz trylogii „Batmana” charakteryzowały się silnie wyeksponowanymi perkusjonaliami i eksperymentalną w formie, muzyczną akcją, tak też oprawa muzyczna do „Interstellar” zaskakiwała swoją subtelnością, dramaturgią i ciekawym wykorzystaniem organ w podkreślaniu metafizycznej wymowy filmu Nolana.

O Hansie Zimmerze można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest kompozytorem przewidywalnym. Nieustannie zaskakuje zarówno swoimi filmowymi wyborami, jak i podejmowanymi środkami muzycznego wyrazu. Nie boi się eksperymentować z różnego rodzaju instrumentami i elektroniką, choć kiedy trzeba odstawia to wszystko na bok, aby skupić się na bardziej organicznym brzmieniu. Fenomenu prac Hansa Zimmera nie należy doszukiwać się w akademickiej precyzji nanoszenia konkretnych dźwięków na kadry filmowe. Bardziej w umiejętności perfekcyjnego czytania obrazu i przemawiania w jego imieniu za pomocą szerokiego spektrum muzycznych barw. W tym wszystkim niezwykle ważne wydaje się usposobienie niemieckiego kompozytora. Ciepły, zawsze otwarty na nowe kontakty, przyciąga do siebie rzeszę artystów, współpracując z nimi i wymieniając się doświadczeniami. Przez jego studio na przestrzeni ostatnich dwóch dekad przewinęło się dziesiątki młodych adeptów muzyki filmowej, którzy należą obecnie do ścisłej czołówki hollywoodzkich kompozytorów. A o jego silnej osobowości i charyzmie nich świadczą wielkie tłumy pojawiające się na koncertach prezentujących fragmenty jego twórczości.

Kolejny z takich koncertów już niedługo, bo 12 maja 2018 r., będzie można usłyszeć w Gdyni, w Arenie. „Hans Zimmer Tribute Show”, to emocjonująca podróż przez highlighty twórczości niemieckiego kompozytora. Polska Orkiestra Radiowa wykona pod batutą Macieja Sztora kilkanaście najsłynniejszych tematów Hansa Zimmera, a towarzyszyć im będą fragmenty filmów, do których powstały te utwory. Specjalnie dobrany repertuar pozwoli docenić bogactwo stylistyczne i melodyczne prac Hansa Zimmera – jednego z najwybitniejszych, współczesnych twórców muzyki filmowej.

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów