Koniec mozartowskiego święta

fot. Jarosław Budzyński/WOK

W miniony weekend zakończył się 28. Festiwal Mozartowski w Warszawie. Piątkowy koncert mistrza skrzypiec - Giuliano Carmignoli podobnie jak finałowa Gala Operowa były wspaniałym zwieńczeniem miesięcznego mozartowskiego święta.

Zgodnie z planem, Carmignola w czasie koncertu w Bazylice Archikatedralnej wykonał dwa koncerty skrzypcowe Wolfganga Amadeusza Mozarta - Koncert D-dur KV 211 oraz Koncert B-dur KV 207. Słuchaliśmy mistrza mozartowskich interpretacji, stąd nikogo nie dziwi, że dotknęliśmy mozartowskiego absolutu, muzyki pełnej interpretacyjnych niuansów, wykonanej lekko i z polotem. Carmignola każdym dźwiękiem potwierdzał słuszność opinii, iż aktualnie właśnie w nim należy upatrywać najwybitniejszego interpretatora mozartowskich koncertów. Ostatnim utworem koncertu była słynna Symfonia g-moll KV 550, w której skrzypek podobnie jak w koncertach był dyrygentem, z tym, że w symfonii Włoch mógł skupić się już wyłącznie na kapelmistrzowskim fachu.  Wizja tego dzieła miała silny autorski podpis Carmignoli, dyrygent wyłowił drobne tematy w instrumentach dętych drewnianych, wysuwając je na pierwszy plan, przed orkiestrowe smyczki. Ot, piękna interpretacja zdumiewająca lekkością, stąd tu specjalne brawa dla Cappelli Gedanensi, orkiestry piątkowego koncertu. 

Ostatni, sobotni wieczór festiwalu zgodnie z planem i licznymi anonsami w mediach poświęcony był sztuce operowej, a ściślej temu wszystkiemu, co w dorobku scenicznego Mistrza Amadeusza można kolokwialnie nazwać, „mozartowskimi hitami”. Były słynne uwertury m.in. do „Czarodziejskiego fletu” i „Uprowadzenia z seraju”, piękne instrumentalne fandango z „Wesela Figara” zagrane z dodaną sekcją instrumentów perkusyjnych, ale lwią część programu stanowiły arie i duety. W tych usłyszeliśmy Joannę Freszel (sopran), Joannę Moskowicz (sopran), Irynę Zhytynską (mezzosopran), Jan Jakuba Monowida (kontratenor), Aleksandra Kunacha (tenor) i Artura Jandę (bas-baryton). Orkiestrą Gali był znakomita jak zwykle  Musicae Antiquae Collegium Varsoviense czyli Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej.

Dyrygentem tego wieczoru był Marcin Sompoliński, wybitny znawca muzyki baroku i klasycyzmu, który właśnie został powołany na kierownika MACV. Fakt ten oznajmiła na specjalnym spotkaniu w foyer teatru po koncercie Alicja Węgorzewska-Whiskerd, dyrektor artystyczny WOK. Jak na galę przystało wyjątkowa była oprawa scenograficzna autorstwa Katarzyny Gabrat-Szymańskiej a całość prowadziła odwołując się do licznych smakowitych cytatów z listów Mozarta, wspomniana szefowa artystyczna WOK, Alicja Węgorzewska-Whiskerd. Czyniła to w sposób lekki, właśnie taki, jakiego oczekuje się gdy uczestniczymy  wydarzeniu, którego hasłem w mediach stało się: Opera Jest Trendy! A , że nie jest to tylko hasło najlepiej świadczyła długa lista gwiazd showbiznesu obecnych w Teatrze Polskim: aktorek i aktorów filmowych, gwiazd piosenki i musicalu. Byli politycy, świat dyplomacji oraz przedstawiciele samorządu województwa mazowieckiego.

Alicja Węgorzewska-Whiskerd skierowała ze sceny do wszystkich słowa podziękowania. Do melomanów za liczną obecność (na większość wydarzeń Festiwalu bilety były wyprzedane na wiele dni przed koncertem bądź spektaklem), sponsorom za hojność, patronom medialnym za wsparcie, ot bycie swatem, który poprzez informacje w telewizji, radiu i prasie, łączył artystów z ich widzami.

Oczywiście nie zabrakło podziękowań dla artystów, których kunszt przesądził o znakomitym poziomie tegorocznej edycji Festiwalu.

Za nami bezpowrotnie prawie 60 wydarzeń spod szyldu 28. Festiwalu Mozartowskiego. Zapada w pamięci jako ten, po którego gali finałowej wszyscy mówili do siebie: do zobaczeni za rok.

Nic dziwnego: Opera Jest Trendy!

{info. pras}

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów