Księżyc: SOLD OUT

fot. Pixabay

Niektórzy wierzą, że pełnia Księżyca sprzyja twórczym działaniom. Koniec końców to Słońce i Księżyc wpływają na przypływy i odpływy – nie tylko te oceaniczne, ale i artystyczne... Tymczasem w Polsce mamy własny Księżyc. Bilety nań rozchodzą się z prędkością światła.

Gdy spytałam Łukasza Pawlaka (Requiem Records), jak opisałby legendarny skład w kilku słowach, jego pierwsza myśl brzmiała: „Baśniowe, poetyckie piosenki w srebrnej poświacie”. Nie mniej zagadkowo mówią o sobie sami członkowie grupy: – Bo Księżyc to taka stacja orbitalna, na której musimy się znaleźć i wtedy robimy coś razem – tłumaczy enigmatycznie Remigiusz Hanaj-Mazur. – Tworząc muzykę, używamy takiego radia. Nastawiamy, nastawiamy... A, nagle jest! I wtedy wszyscy się podłączają – dodaje Agata Harz. A jakie sygnały odbierają? Nie wiadomo, za to z całą pewnością zamieniają je na szepty, dźwięki, szumy. Dociekliwy dziennikarz w reportażu na temat zespołu zapytał wprost: „Czy jesteście medium?”.

A to pytanie akurat wcale nie jest takie dziwne. Podczas jednego z koncertów księżycowych artystów w ramach cyklu „Zawieje” doświadczyłam czegoś niespotykanego. Dźwięki terenowe, gong, głosy – to wszystko stworzyło niepowtarzalny klimat. Muzyka mnie „wessała” w swoją tajemną przestrzeń, przeżyłam w niej całe swoje życie i jeszcze kilka innych, a potem poczułam się jak po rytuale przejścia – nagle moje „tu i teraz” nabrało srebrnej, księżycowej barwy, a codzienne sprawy wydały się maleńkie niczym widziana z oddali Ziemia.

Skoro już tak trudno „normalnie” opisać przekraczającą wszelkie normy muzykę Księżyca, przyjrzyjmy się twórczym narzędziom jego mieszkańców. Na pierwszy rzut oka jest prosto i znajomo: instrumenty klawiszowe, dęte, taśmy, czasami lira korbowa, czasem akordeon, skrzypce, gong czy gościnnie Małe Instrumenty, no i wokale. Nic dodać, nic ująć: „muzyka mało nachalna”. Ukuto nawet bardziej „profesjonalne” określenie: „psychodeliczno-etniczny minimal”.

A jednak w tym naszym polskim Księżycu jest coś, co niepokoi, co uwiera, choć jednocześnie kusi i intryguje. Aleksandra Dziduszko po jednym z koncertów zespołu napisała na Facebooku wprost: „Widok Pani Agaty z nożycami do strzyżenia owiec sam w sobie jest już bardzo niepokojący. Wolałabym, żeby Pani Kasia (Katarzyna Smoluk) nie wchodziła w publiczność z tym spojrzeniem, ona na pewno któregoś dnia zje nas wszystkich”.

Cóż, nie przez przypadek zespół zasłynął występem w warszawskim areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej. Wówczas Księżyc był jeszcze mocno żeński. Uformował się w 1990 r. jako projekt wokalny à cappella, powstały z inspiracji muzyką ludową Ukrainy, Polski, Bułgarii i Białorusi, niekiedy wspierany przez panów instrumentalistów. Aż tu nagle w 1991 r. pierwszy nieoczekiwany sukces – nagroda dziennikarzy na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie, a w 1993 r. pierwsza płyta – „Nów”. Po okresie pewnego uśpienia – koncerty na całym świecie, ale oczywiście nie takie „normalne” koncerty, a z księżyca: w opuszczonej fabryce, w wieży ciśnień czy w starych kościołach w Walii.

Wśród swoich inspiracji zespół wymienia m.in.: Meredith Monk, Steve’a Reicha, Arvo Pärta i Dead Can Dance. Ale to nie ma żadnego znaczenia. To jest Księżyc, jaki trudno sobie wyobrazić – podczas koncertu grupy na festiwalu Sonus Ex Machina publiczność zachowywała się jak w transie. Gdyby tamtej nocy zakradli się do zamku kosmici, z łatwością by kogoś porwali, nikt tam nie miał świadomości, co właściwie się dzieje. Muzyka z księżyca!

{Maja Baczyńska}

Gdzie? Zawieje, Requiem Records, Warszawa
Kiedy? 31.01.2020 godz 20:00
Więcej TUTAJ

 

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów