Kto śpiewa, ten dwa razy się modli - Marcel Pérès na festiwalu Actus Humanus Resurrectio

fot. Paweł Stelmach

Wielki Piątek na festiwalu Actus Humanus Resurrectio zdominował najpiękniejszy instrument – ludzki głos. W dzień zadumy i medytacji gdańska publiczność miała okazję zetknąć się z dwiema odległymi od siebie interpretacjami znanego stwierdzenia św. Augustyna – „kto śpiewa, ten dwa razy się modli”.

Wokalną kontemplację pasyjną rozpoczęły utwory Bartłomieja Pękiela, mistrza polskiego baroku, w wykonaniu młodego, ale już doświadczonego Octava Ensemble z Krakowa pod kierownictwem Zygmunta Magiery. Pękiela, nadwornego kapelmistrza Władysława IV i kierownika kapeli katedralnej na Wawelu, można nazwać twórcą prawdziwie europejskim – czerpiąc obficie z wzorców muzyki włoskiej, zarówno z prima jak i seconda prattica, tworzył kunsztowne utwory religijne. Warto pamiętać, jak bardzo wielobarwnym i kosmopolitycznym państwem była w tych burzliwych czasach Rzeczpospolita – uniwersalny język muzyczny Pękiela jednoczył wszystkich słuchaczy w akcie wspólnego przeżywania sztuki stworzonej w służbie Boga i króla. W kameralnej przestrzeni Ratusza Staromiejskiego zabrzmiały wczoraj – nieco antycypując świąteczny nastrój – dwie msze: wielkanocna Missa Paschalis oraz Missa Pulcherrima, będąca w istocie najpiękniejszą mszą polskiego baroku. Mniejszych rozmiarów perłami były utrzymany w późnorenesansowym stylu koncert kościelny Dulcis Amor Jesu, w którym do śpiewaków dołączyli instrumentaliści oraz wieńczący występ znakomity, monodyczny dialog religijny Audite, mortales. Po wybrzmieniu tego dramatycznego zawołania zapadła cisza, o którą poprosili przed koncertem artyści dla uczczenia szczególnego wymiaru duchowego tego dnia.

Wielki Piątek na festiwalu Actus Humanus Resurrectio zdominował najpiękniejszy instrument – ludzki głos. W dzień zadumy i medytacji gdańska publiczność miała okazję zetknąć się z dwiema odległymi od siebie interpretacjami znanego stwierdzenia św. Augustyna – „kto śpiewa, ten dwa razy się modli”.

To, co wydarzyło się wieczorem w kościele św. Bartłomieja, trudno właściwie nazwać koncertem. Marcel Pérès i jego Ensemble Organum, powracający na festiwal Actus Humanus po prawie pięciu latach, odprawili misterium, rytuał pomagający zatrzymać bieg czasu i dotknąć innego wymiaru człowieczeństwa. Legendarni muzycy, od wielu lat badający różne tradycje europejskiego śpiewu chorałowego i polifonicznego, przywołali tym razem obrzędy rytu benewentyńskiego. To tradycja katolickiego księstwa longobardzkiego, która swój renesans przeżywała w drugiej połowie pierwszego tysiąclecia. Adoracja Krzyża, fragmenty Wigilii Paschalnej i Mszy Wielkanocnej wykonywane przez śpiewaków Ensemble Organum kroczących wokół kościoła w miarowej, hipnotycznej procesji, zabrzmiały niczym głos innego świata, odległego od wszelkich niepotrzebnych ozdób, kostiumów, fałszu. W wibrujących współbrzmieniach męskich głosów, charakterystycznych dla południowowłoskich tradycji śpiewaczych (niektórym śpiew ten skojarzył się zapewne z polifonią korsykańską lub sardyńską) uważny odbiorca mógł odnaleźć prastarą ścieżkę wiodącą do zrozumienia istoty nie tylko muzyki, lecz także tego, jak poprzez ciało jesteśmy w stanie dotknąć ducha. Warto pamiętać, że starożytne greckie słowo pneuma oznaczające tchnienie życia, ducha, jest także po prostu powietrzem wypełniającym nasze płuca, gdy mówimy, medytujemy, śpiewamy.

{info. pras}

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów