Muzyka kwiatów i pszenicy

fot. Pexles

Właśnie zaproszono mnie na herbatę do mieszania na dole. Stoi tam pianino należące do jednej z osób, która pomaga nam w pracy. Gdy Kirsten (która przyjechała tu z Holandii) nalewała mi herbatę, spojrzałem na stertę podań, które tłumaczyła i spytałem:

Może byś przerwała na chwilę i zagrała coś dla mnie?. Kirsten z ochotą odłożyła pracę, siadła do pianina i zagrała utwór Chopina, który znała od dziecka. Były tam takty miękkie i melodyjne oraz inne – głośne i szybkie. Pies Kirsten leżał pod stołem i gdy napięcie melodii gwałtownie rosło, zaczynał szczekać i skomleć. Widziałem, że taka muzyka go drażni i nie chce jej słuchać. Kirsten traktuje psa bardzo troskliwie, jak dziecko. I pewnie jest on bardziej wrażliwy na muzykę niż większość dzieci. Być może zareagował tak, gdyż jego uszy wyłapują inne fale niż uszy ludzi. Kirsten grała dalej, na próżno usiłując uspokoić psa. Skończyła, po czym wybrała utwór Mozarta. Była to muzyka lekka i harmonijna. Pies leżał cicho i spokojnie. Skończywszy grać, Kirsten usiadła obok mnie i powiedziała: Często, gdy gram utwór Chopina, zbyt głośny, pies ciągnie mnie za nogawkę i chce mnie zmusić bym odeszła od pianina. Natomiast, gdy gram Bacha lub Mozarta, uspokaja się. Kirsten wspomniała, że w Kanadzie niektórzy ludzie grają Mozarta roślinom. Rosną one wtedy szybciej, a ich kwiaty zwracają się w kierunku, skąd dobiega muzyka. Inni przez jakiś czas codziennie eksperymentowali z utworami Mozarta na polach pszenicy i żyta. Zaobserwowali, że tam zboża rosły szybciej niż gdzie indziej.

„Cud uważności” (fragment), Thich Nhat Hanh, przekład: Grażyna Draheim, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2015

***

Jeśli chcesz się z nami podzielić swoją muzyczną opowieścią, napisz na adres: mymusicstory@prostoomuzyce.pl

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów