Rossini wiecznie żywy

L'equivoco stravagante

Nie jestem wielkim zwolennikiem odgrzewania zapomnianych utworów. Najczęściej były powody, aby część z nich pozostała w archiwach. Oczywiście zawsze warto pogrzebać w starociach, bo coś ciekawego czasem się jednak tam znajduje, ale tym z większym ryzykiem muszą się zmierzyć realizatorzy, aby ukazać te dzieła w sposób ciekawy, a nie jako muzealne eksponaty.

Aby prawdziwie przywrócić operę do życia, potrzeba więcej wysiłku, pasji i poświęcenia niż przy wystawianiu klasyki. Dlatego właśnie Rossini Opera Festival, znany z przywracania do życia mało znanych lub kompletnie zapomnianych dzieł mistrza z Pesaro, jest tak wyjątkowy, gdyż tutaj dzięki pracy badaczy, muzyków oraz śpiewaków możemy cieszyć się muzyką Rossiniego na wysokim poziomie.

W tym roku w Pesaro mogliśmy obejrzeć dwa wczesne dzieła Rossiniego: „Demetrio e Polibio” oraz „L'equivoco stravagante”. „Demetrio e Polibio” to pierwsza pełnowymiarowa opera tego kompozytora. Napisana w czasach studenckich była kameralnym utworem wykonywanym czasem prywatnie. Dzieło na cztery głosy oraz orkiestrę smyczkową nigdy nie zyskało wielkiej sławy. Opera oparta na schematycznej pseudoantycznej historyjce nie wyciśnie łez z oczu nawet bardzo wrażliwych melomanów. Zapewne można powiedzieć, że nie jest to utwór wybitny, ale ma jednak swój czar. Możemy już tutaj rozpoznać styl Rossiniego. Jego linie wokalne są najeżone koloraturami, a melodie wpadają w ucho. Paolo Arrivabeni poprowadził Filarmonica Gioachino Rossini delikatnie i z wyczuciem. Jego interpretacja była wyważona i lekka. Wprawdzie orkiestra nie odznaczała się idealnym poziomem, czasem smyczki miały nieco zakurzone brzmienie, ale mimo to muzyki Rossiniego w jej wykonaniu słuchało się z przyjemnością. Jako soliści wystąpili: Jessica Pratt, Cecilia Molinari, Juan Francisco Gatell oraz Riccardo Fassi. Jessica Pratt imponowała techniką wokalną. Jej głos brzmiał naturalnie i lekko. Wydawało się, że żadna koloratura nie jest dla niej straszna. Od strony teatralnej przedstawienie przygotował Davide Livermore. Jego „Demetrio e Polibio” to swego rodzaju pastisz XVIII-wiecznych przedstawień operowych. Livermore stworzył figlarne przedstawienie, które bawi się historyczną konwencją, a zarazem sprawia, że opera ta nabiera energii.


Demetrio e Polibio

Pochodzące z 1811 r. „L'equivoco stravagante” to opera komiczna (dramma giocoso), która zapowiada największe sukcesy Rossiniego. Przerysowana komedia o knowaniach służących i niezbyt lotnym, nowobogackim panu na włościach wystawiona w Pesaro nabrała nowych kolorów. Ta komedia pomyłek za życia swojego twórcy szybko zniknęła z afisza. Współcześnie po raz pierwszy wystawiono ją w 1974 r. Obecnie Rossini Opera Festival sprawdza, na ile to dzieło może porwać dzisiejszą publiczność. Carlo Rizzi dynamicznie i z energią poprowadził Orchestra Sinfonica Nazionale della RAI. Narodowa Orkiestra RAI miała piękne, bogate brzmienie, a zarazem potrafiła świetnie oddać komiczny nastrój muzyki Rossiniego. Rizzi wydaje się wprost idealnym dyrygentem dla bel canta. Jego styl jest ekspresyjny, orkiestra pod jego batutą ma głęboki ton, ale co najważniejsze każda minuta jest ekscytująca i pełna napięć. Największą gwiazdą tego przedstawienia był Paolo Bordogna, który wykonał partię Gamberotta. Artysta ten nie tylko ma piękny, liryczny baryton, ale operuje nim z niezrównaną swobodą. Wykazuje się wprost unikatowym zmysłem interpretacyjnym oraz wybitnym aktorstwem, które sprawia, że jest naturalnie zabawny i nieustannie przyciąga uwagę publiczności. W rolę Ernestiny wcieliła się Teresa Iervolino. Oczarowała publiczność jedwabistymi liniami wokalnymi oraz swoistą kokieterią, która nadała jej postaci humoru. Davide Luciano był charyzmatycznym bufonem. Jego Buralicchio mienił się od wokalnych barw, był bardzo ekspresyjny i miał w sobie coś paradoksalnie pociągającego. W pozostałych rolach wystąpili: Pavel Kolgatin, Claudia Muschio i Manuel Amati. Reżyserzy Moshe Leiser oraz Patrice Caurier stworzyli dość tradycyjne przedstawienie, które dzięki świetnej grze aktorskiej przez cały czas utrzymuje uwagę publiczności, a nawet śmieszy. Ich styl jest przerysowany, campowy i świetnie pasuje do dzieła Rossiniego.

Dwie produkcje mało znanych oper tego kompozytora to pokaz wyśmienitego kunsztu, który charakteryzuje Rossini Opera Festival. Wizyta w Pesaro to prawdziwa radość ze słuchania dzieł, które wciąż zachwycają swoją świeżością i energią.

Dr Jacek Kornak

Wszystkie treści na Prostoomuzyce.pl czytasz za darmo. Jesteśmy niezależnym, rzetelnym, polskim medium. Jeśli chcesz, abyśmy takim pozostali, wspieraj nas - zostań stałym czytelnikiem kwartalnika Presto. Szczegóły TUTAJ.
Jeśli jesteś organizatorem życia muzycznego, artystycznego w Polsce, wydawcą płyt, przedstawicielem instytucji kultury albo po prostu odpowiedzialnym społecznie przedsiębiorcą - wspieraj Presto reklamując się na naszych łamach.
Więcej informacji: Edyta Ruta | edyta.ruta [at] prostoomuzyce.pl | +48 579 66 76 78

Więcej artukułów z kategorii: 

Dodaj komentarz

To prevent automated spam submissions leave this field empty.

Oceń zawartość: 

Brak głosów